Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Selfpublishing, czyli...

Dyskusje o polskim rynku wydawniczym, wydawnictwach, konkursach literackich i innych powiązanych tematach. Jak tworzyć konspekt, do których wydawców wysyłać propozycję wydawniczą? Jak, co i gdzie wydać.
Awatar użytkownika
Bill. B
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#21 » 21 kwie 2018, o 16:57

Hej. Wysłałem do wydawnictwa projekt książki z prośbą o pomoc w jej wydaniu. Jeśli ktoś z Was ma za sobą wydanie powieści i mógłby spojrzeć na poniższe warunki oraz je skomentować, będę wdzięczny. Pozdrawiam. 

 

 

Wydajemy książki w naszym autorskim Systemie Wydawniczym Fortunet. System Wydawniczy Fortunet polega w największym skrócie na tym, że Autor finansuje w całości wydanie swojej książki, a nasze wydawnictwo tę książkę wydaje i zajmuje się jej dystrybucją. 

 

75% wszystkich wpływów ze sprzedaży książki trafia na konto Autora. Te wpływy to 50% ceny detalicznej, umieszczonej na okładce (to Autor decyduje, jaka będzie to cena); reszta to marże hurtowników i księgarzy.  

 

Z otrzymanego tekstu zakładamy 344 str. gotowej książki cz-b., (format: 145x205 mm, oprawa miękka, okładka kolorowa, foliowana, papier na wnętrze: offset 80g). 

 

Koszt wydania pierwszych 300 egz.: 9850 zł; 

Wydanie następnych 300 egz.: 3600 zł. 

 

Koszt wydania pierwszych 500 egz.: 11600 zł; 

Wydanie następnych 500 egz.: 5100 zł. 

 

Koszt wydania pierwszego 1000 egz.: 14450 zł; 

Wydanie następnego 1000 egz.: 7200 zł. 

 

Koszty obejmują wszystkie prace potrzebne do wydania książki i umieszczenia jej na rynku księgarskim (a więc również skład i łamanie, podwójną korektę, indywidualny projekt okładki, druk i oprawę).  

Możemy również wykonać redakcję tekstu, jednak wiąże się to z dodatkowym kosztem.  

 

Z pierwszego nakładu 17 egzemplarzy jako egzemplarze obowiązkowe (zgodnie z Ustawą) trafi do bibliotek narodowych, 15 egzemplarzy przeznaczymy jako egzemplarze promocyjne/ekspozycyjne dla naszych kontrahentów, 3 egz. trafią do archiwum wydawnictwa. Autorowi przysługują egzemplarze autorskie, których ilość ograniczona jest jedynie wysokością nakładu. 

 

Wpłatę możemy rozłożyć na 3-6 rat (pierwsza po podpisaniu umowy i następne w odstępach miesięcznych). 

 

Jeśli po składzie stron będzie mniej lub więcej, to będziemy musieli się rozliczyć (w przypadku mniejszej liczby stron zwrócimy różnicę, w przypadku większej poprosimy o dopłatę). 

 

W razie pytań proszę o kontakt :) 

 

Zapraszamy do współpracy.


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1823
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#22 » 21 kwie 2018, o 18:22

Jak dla mnie vanity press nie jest ''pełnoprawnym'' wydaniem książki. I już wolę być niepublikowana, niż wydać książkę w taki sposób. Dlaczego? Powodów jest kilka. 

Otwórz wg mnie to żadne osiągnięcie czy satysfakcja, ponieważ takie wydawnictwo nie wybiera Twojego tekstu przez wzgląd na jego jakość, ciekawość i to, że uważają, że może się sprzedać. Nie, biorą praktycznie wszystko, bez względu na to, czy to dobre, czy nie, bo mogą na tym zarobić, ale nie poprzez sprzedaż książki, ale dlatego, że ty zapłacisz im za jej wydanie. 

Kolejna sprawa - najczęściej w takich wydawnictwach korekta, redakcja i reklama kuleją, więc tekst nie przechodzi porządnej redakcji, na ogół są błędy, a i reklamy często gęsto prawie nie ma, chociaż obiecują. A więc na ogół cały szał kończy się na wydaniu, a potem książka znika w próżni i nie ma szansy dotrzeć do większego grona odbiorców niż np. na forach literackich. Wg mnie - strata pieniędzy i można sobie spalić nazwisko. Oczywiście to moje i tylko moje, w pełni subiektywne, zdanie.

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

thomasward
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 92
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#23 » 21 kwie 2018, o 19:54

Vanity press, jak zaznaczyła wyżej Karen i nieco błędnie nazwała to zjawisko, to strzał w stopę. Szczerze? Nikt tego prawie nie czyta, a już z własnej woli to w ogóle. Z selfpubem jest nieco inaczej, bo mniejszy to wstyd niż vanity, ale dalej niełatwa sprawa. Poza tym koszty - jakbyś robił to samemu, to byś zapłacił mniej, zamknąłbyś się w 6k w nakładzie 300.  

 

Jeszcze apropo wydawnictw vanity - Poligraf to straszliwy szajs, chyba najgorszy na rynku, wyda najgorszy chłam i jeszcze pochwyci cię w szpony swej agresywnej promocji. Serdecznie nie polecam. Zawyżają koszty, jak już wydadzą, to nie promują (nie mają w tym interesu), a o książce prawie nikt nie słyszy.  

 

Nie warto. Jak już chcesz koniecznie wydać, to własnym sumptem i prawdziwy self-publishing, ale i tak polecam po prostu poczekać, aż zwykłe wydawnictwo zechce wydać. To najlepsza droga.

Zapraszam na mojego bloga z recenzjami filmów i seriali: http://500filmow.pl/.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1823
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#24 » 21 kwie 2018, o 20:18

Aj sorry, faktiko błąd w nazewnictwie, już poprawiam, dzięki thomasward. ;) 

 

EDIT: dołączam całkiem przyzwoity myślę tekst na temat sf, vp i innych: https://fanbojizycie.wordpress.com/2015 ... diowanych/

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6089
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#25 » 21 kwie 2018, o 21:35

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


thomasward
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 92
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#26 » 21 kwie 2018, o 21:37

Jak już rzucamy linkami chyba najlepszy tekst dotyczący vanity: http://pawelpollak.blogspot.com/2014/09 ... czyli.html
Zapraszam na mojego bloga z recenzjami filmów i seriali: http://500filmow.pl/.

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6089
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#27 » 21 kwie 2018, o 21:47

O, eksperyment Pawła Pollaka faktycznie chyba najlepiej pokazuje, w czym rzecz.  

Hanna Greń też napisała na forum parę słów o vanity press z własnego doświadczenia, jej artykuł/poradnik ma bodajże tytuł "Napisane - i co dalej?".

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Bill. B
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#28 » 22 kwie 2018, o 16:53

Dziękuję za cenne rady. Pozostaje mi jakiś konkurs albo liczenie na to, że wydawnictwo się zainteresuje tematem.

Awatar użytkownika
Mszczuj
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 243
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#29 » 15 wrz 2018, o 12:38

Nie wiem czemu w środowisku jest taki hejt na selfpuby. Ja uważam, że jak napisałeś coś dobrego i jesteś w stanie sprzedać to ludziom, to nie ważne za czyje pieniądze zostało wydrukowane. Dlaczego mamy dostosowywać swój styl do wymogów wydawców, żeby tylko móc się pochwalić, że "ktoś mnie dostrzegł". Próżność i brak wiary w siebie, ot co.

Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Nasze sukcesy w sieci (również ebookowe)

Post#30 » 3 kwie 2019, o 13:10

*** :| :| :|

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6089
Zobacz teksty użytkownika:

Nasze sukcesy w sieci (również ebookowe)

Post#31 » 3 kwie 2019, o 14:09

Mozets, doceniam wstawianie porad dla osób chcących wydać, ale pierwsza sprawa - to nie miejsce na tego typu artykuł. Druga - prosiłabym, byś nie promował Poligrafu. Reklama, zawoalowana czy nie, jest reklamą. Nie wiem, czy jesteś związany z wydawnictwem i to twój wpis, czy tylko w dobrych intencjach przeklejasz cudzy, ale to forum literackie i nasza poniekąd w tym rola, by mimo wszystko, znając temat, przestrzegać ludzi przed wydawnictwami tego typu.  

 

Zacytuję chociażby artykuł Fenrira, który był podlinkowany na forum:  

 

Fenrir pisze:Długo i na temat - 12 stron mojego autorstwa obnażającego największe kłamstwa i przeinaczenia wydawnictw vanity. 

 

https://fantazmaty.pl/2017/07/11/jak-ni ... j-ksiazki/

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Nasze sukcesy w sieci (również ebookowe)

Post#32 » 3 kwie 2019, o 18:01

Oczywiście, że w dobrej wierze przesłałem treść maila wysłanego do mnie przez to wydawnictwo. Poza otrzymywanymi od nich propozycjami nie mam z tym wydawnictwem żadnych (literalnie) związków. Nie pomyślałem nawet o jakiejś reklamie tego wydawnictwa, bo sam nie mam zaufania do takich "narzucających" się dobrodziejów.Ale dzięki wspaniałej na tym portalu możliwości edycji usuwam ten wpis. Co czynię bardzo chętnie gdy ktokolwiek mi zwróci uwagę na niestosowność wpisu. 

Z poważaniem 

Marek Mozets ( tym razem śmiertelnie poważny).


Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#33 » 4 kwie 2019, o 10:58

Mszczuj pisze:Dobrze, przestańmy dyskutować, jeśli uważasz, że to niedozwolone na forum. :roll:
 

*************************************************************************************************** 

Ciekawa dyskusja. 

Mszczuj jasno przedstawia "o co w tym wszystkim chodzi". Nie powiedziałbym, że zbyt brutalnie ściąga na ziemię wszystkich, którzy wierzą, iż rynkiem wydawniczym rządzi anioł poezji z lirą w delikatnych dłoniach. Odżywiający się niebiańskim powietrzem i ambrozją muzyki wszechświata, sfer niebieskich. Mszczuj nie bawi się w Wersal ( bo tutaj nie miejsce na pałacowe dusery) i bez owijania w bawełnę tłumaczy wszystkim romantycznym duszom, że świat jest piękny, ale nie pozbawiony oszustwa. Ostrzega jak każdy dorosły, gdy widzi dziecko wyciągające rączkę w stronę rozgrzanej płyty kuchennej. Niektóre dzieci jednak muszą spróbować i dotknąć. I wtedy jest płacz i szukanie ukojenia w ramionach mamy. Mszczuj nie mówi, że wydawcy to jacyś budzący grozę najeźdźcy. Wyrywający nam wykołysane w ramionach weny twórczej nasze wspaniałe i epokowe dzieła (tak sobie w cichości marzeń wmawiamy).  

To ludzie, którzy tak jak większość "pośredników" - muszą na nas zarobić - by żyć. Jak ktoś chce, może ich działalność określić mianem "geszeft". To nam pomoże zrozumieć, że życie polega na tym, iż duże ryby zjadają małe ryby. Zamykanie oczu, przesłanianie ich rączkami (jak u małego dziecka) wcale nie spowoduje, że te twarde prawdy życiowe znikną.  

I byśmy wtedy nie zostali wtedy jak ktoś , o kim śpiewał kiedyś George Brassens w piosence " O Maryni". 

I byśmy smutno nie narzekali ze łzą w oku: 

"UKRZYWDZIŁ NAS WRÓG - JAK ON TAK MÓGŁ"?! 

 

Marek Mozets


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6089
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#34 » 4 kwie 2019, o 13:56

(...) To nam pomoże zrozumieć, że życie polega na tym, iż duże ryby zjadają małe ryby. Zamykanie oczu, przesłanianie ich rączkami ( jak u małego dziecka) wcale nie spowoduje, że te twarde prawdy życiowe znikną.
 

Mozets, mam wrażenie, że to, o czym dyskutowano wcześniej, leży na trochę innej warstwie niż to, co przedstawiasz. Bo, faktycznie, to prawda i dobrze to zrozumieć, tak samo jak prawdą jest to, że każdy zakłada biznes, by na nim zarobić. Wydawca tego typu robi to dokładnie z tego powodu, a przedstawiciel de facto wykonuje swoją pracę (ale to drugie zahacza o temat tego, czy etycznie jest pracować jako przedstawiciel namawiający na korzystanie usług z założenia niekorzystnych dla klienta, więc to już rejon szarości, nie czerni i bieli). Naturalna kolej rzeczy, ktoś oferuje swoją usługę, ktoś może z niej korzystać. Tyle że jeżeli usługa jest przedstawiana w wielkich superlatywach, a rzeczywistość wielokrotnie pokazywała inaczej, czym złym jest pisanie o tym w kategorii nawet oszustwa?  

To ogólnie nie jest zero-jedynkowy temat,tylko chyba jeden z bardziej emocjonujących na forach literackich; szczerze, w sieci znajdziesz nie tylko takie rozmowy na ten temat, ale często burdy czy krucjaty przeciwko temu modelowi wydawniczemu. Ale nie powiedziałabym, by to było zamykanie oczu, by nie widzieć problemu.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#35 » 4 kwie 2019, o 17:14

Dlatego nie mam szans na wydanie swoich utworów. 

Piszę poezję, bo ta mnie sama rozpoznała i przemawia przeze mnie, dając w zamian satysfakcję. 

Satysfakcja nijak ma się do pieniążków za dzieło. A tychże brakuje mi od czasu, kiedy stałem się inwalidą. 

Poezja w naszych czasach przestała być na topie. 

Nawet klasycy są niechętnie dodrukowywani. Ale są, bo dla snobów. 

Współczesna klasyka przestała się rodzić, bo nie ma pięćset + za dzieciny. 

 

Oczywiście, mogę przestawić się na pisanie sprzedajnej prozy. Stać się literacką dziwką. 

Zdobycie rozległego warsztatu poetyckiego oznacza, że przestawienie się na prozę to dla mnie pikuś.


Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość