Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Bezprawie autorskie, czyli konkursy literackie

Dyskusje o polskim rynku wydawniczym, wydawnictwach, konkursach literackich i innych powiązanych tematach. Jak tworzyć konspekt, do których wydawców wysyłać propozycję wydawniczą? Jak, co i gdzie wydać.
Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 2024
Zobacz teksty użytkownika:

Bezprawie autorskie, czyli konkursy literackie

Post#1 » 6 lut 2012, o 22:12

Ostatnio na fali ACTA wszędzie mówi się o prawach autorskich. Część artystów jojczy jak to ich piraci okradają, podczas gdy tak naprawdę bardziej okradają ich korporacje, zaś korporacje płaczą, że biednieją, a jeszcze jakoś żadna nie upadła. 

Gdzie w tym jesteśmy my? Młodzi, pretendujący pisarze? Co z naszymi prawami? I przed kim tak naprawdę my musimy się bronić?  

Nie wiem, ilu z Was poznało już pole minowe, jakim są konkursy literackie. Bo to JEST pole minowe i wcale nie chodzi mi tutaj o poziom konkurencji. Chodzi mi o zachowanie praw do własnego tekstu. 

Ostatnio okropnie popularne stały się konkursy, w których jedyną nagrodą jest publikacja w antologii. Brzmi fajnie, póki nie przyjrzymy się temu bliżej - bo tym oto sposobem wydawnictwo ma książkę, której jedyny kosztem wydania jest druk. Ty możesz co najwyżej patrzeć jak znika z półek i w pewnym momencie zorientować się, że nie masz z tego ani grosza. 

Ale idźmy dalej, bo dalej bywa jeszcze lepiej. Otóż, przykład, udało mi się parę lat temu wygrać DF-owy konkurs literacki (ewenement, bo dostałam za to realne pieniądze) i wszystko byłoby fajnie, gdyby nie okazało się, że mój tekst najwyraźniej nagle przestał być mój. Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, gdy jakiś czas później dostałam od kogoś linka do strony, gdzie umieszczono mój tekst - ktoś się ze mną skonsultował? Ktoś raczył mnie chociaż powiadomić? Nie, gdzie tam, tekst może sobie teraz hulać po świecie, a ja nawet nie będę mieć o tym pojęcia. 

A bywa jeszcze jeszcze lepiej! Był sobie kiedyś taki konkurs, nazywał się bodajże iMan i miał kuszącą nagrodę i najbardziej podejrzany regulamin, jaki w życiu widziałam. Otóż, autor zrzekał się praw autorskich na rzecz organizatora już wysyłając (!) pracę na konkurs. Oczywiście, jak w każdym konkursie, był też punkt, że konkurs można w każdej chwili odwołać, a pracę nie zostaną zwrócone. Wyobraźcie sobie taką sytuację, że nie tylko nie wygrywacie, ale też w ogóle odwołują konkurs, a organizatorzy nadal mają Twój tekst i mogą z nim zrobić, co im się żywnie podoba, a Ty nawet nie możesz wystąpić na drogę prawną, bo wysyłając pracę, zgadzasz się na regulamin. 

Oczywiście, ktoś powie, że jedynym wyjściem jest uważne czytanie regulaminów. Ale wiele konkursów działa na tej zasadzie, że przejmują prawa autorskie laureatów - i to jest całkowicie zalegalizowana kradzież cudzej własności intelektualnej, coś, przed czym żadne ACTA nadal nie będą nas chronić.

"I'm not evil, I'm just differently moral." 

 

"Life's a bitch, now so am I." 

 

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."


Awatar użytkownika
Kostucha
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1936
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Bezprawie autorskie, czyli konkursy literackie

Post#2 » 7 lut 2012, o 09:25

Lai, znowu wysunęłaś naprawdę dobry temat do dyskusji. ;) 

 

Sama nigdy nie wysłałam żadnego tekstu na konkurs, ale miałam okazję przeczytać parę regulaminów z nimi związanych. Rzeczywiście, sporo jest takich numerów, że każą zrzekać się praw autorskich i to wcale nie jest w porządku. Naiwniak, który nie doczytał regulaminu tylko na tym traci. ;/ 

ACTA przed niczym nie uchronią, jedynie zaostrza sprawę związaną ze ściąganiem.

Po prostu robię za zły charakter.

Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6109
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Bezprawie autorskie, czyli konkursy literackie

Post#3 » 7 lut 2012, o 10:53

Dobrze pamiętam iMana; nagroda była bardzo wysoka, chyba dwa tysiące, że nie zdziwiłabym się, gdyby niektórzy lekko potraktowali ten punkt regulaminu. Mnie od razu odrzuciło, powiedzmy sobie szczerze - szansa na wygraną zawsze jest, ale jaka? Czemu więc mam dobrowolnie zrzekać się praw autorskich, najprawdopodobniej nie dostając nic w zamian, a będąc wykorzystanym?  

Antologia mimo wszystko nie jest aż tak złym wyjściem dla autora - nie zyska finansowo, ale mimo wszystko jest to ładny debiut, spora szansa na zaistnienie, bo, o ile książka pojawi się w księgarniach (XD), jest szansa, że ktoś kupi, przeczyta i zapamięta nazwisko autora, a kiedyś sięgnie po coś innego jego autorstwa. Choć to i tak utopijne założenie, bo od jakiegoś czasu nie widziałam konkursu z nagrodą w formie antologii (widocznie się nie opłaca takich organizować?).  

Smuci mnie to, że tak naprawdę nie ma w czym wybierać, bo jeżeli już ktoś uważa i nie chce dać bezmyślnie zarobić na swojej pracy intelektualnej, to pozostaje mu może jeden konkurs do roku. Ostatnio pojawiło się kilka nowych (konkursy literackie na portalach widocznie stały się modne), ale w większości wysłanie tekstu albo nagroda jest równoważna z nieodpłatną publikacją na owym portalu - niekoniecznie dużym i znanym. Fajnie mieć i taki debiut, jeżeli ktoś patrzy tylko na wybicie się, ale pytanie, czy opłaca się tracić prawa autorskie i/lub nie móc go już nigdzie indziej wykorzystać. Nie oczekuję, że zarobię, ale byłoby miło, gdyby mój tekst po prostu był mój.  

Zawodowi pisarze odradzają uczestnictwa w takich konkursach, to już jest pewne ostrzeżenie. Trzeba uważnie czytać regulaminy, bo naprawdę można się przejechać.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Lien

Re: Bezprawie autorskie, czyli konkursy literackie

Post#4 » 25 mar 2012, o 21:45

Pisząc tekst jesteś jego autorem. I zrzekając się praw autorski, zrzekasz się tylko prawa do czerpania korzyści majątkowych z niego. Jeśli znajdziesz swój tekst, który nie jest podpisany Twoim nazwiskiem, to nawet jeśli zrzekłaś się praw autorskich to ktoś je złamał. Twoje nazwisko tam musi być, bo ty jesteś twórcą, a nie ten, kto publikuje. 

Wysłałam jedno ze swoich opowiadań po to by wydano je wśród innych w formie e-booka na akcje "Blogerzy Książki Piszą". Zrzekłam się praw autorskich. Ale nie pisałam tekstu po to by zarobić, a by zaistnieć. Szczerze mówiąc to nie wierzę, że ktoś na tym zbije nie wiadomo jakie kokosy. A nawet jeśli książka zostanie wydana na papierze, jeśli będzie się rozchodziła bardzo szybko i bardzo dobrze to nie mam nic przeciwko. W końcu chodziło mi o to by zaistnieć, a skoro tak, to tym lepiej.


Awatar użytkownika
Lailerosse
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 2024
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Bezprawie autorskie, czyli konkursy literackie

Post#5 » 25 mar 2012, o 23:48

Lien pisze:Pisząc tekst jesteś jego autorem. I zrzekając się praw autorski, zrzekasz się tylko prawa do czerpania korzyści majątkowych z niego. Jeśli znajdziesz swój tekst, który nie jest podpisany Twoim nazwiskiem, to nawet jeśli zrzekłaś się praw autorskich to ktoś je złamał. Twoje nazwisko tam musi być, bo ty jesteś twórcą, a nie ten, kto publikuje.
 

Ja nie mówiłam tutaj o publikowaniu tekstu nie podpisanego nazwiskiem autora, ale o zbyt swobodnym dysponowaniu tekstem poprzez nabywców praw. Ja dałam swój przykład - znalazłam tekst na pewnej stronie i nikt mnie nie uprzedził, że on się tam kiedykolwiek znajdzie, żadnego nawet grzecznościowego maila typu: "słuchaj, opublikujemy twoje opowiadanie na tej i na tej stronie, czy nie masz nic przeciwko?". Wszystko jest fajnie, dopóki nie znajdziesz swojego tekstu na stronie, z którą na przykład nie chciałabyś być kojarzona, która nie zgadza się z Twoim światopoglądem, moralnością, czy czym tam jeszcze. Wtedy ten kto tam umieścił ten tekst może być grzeczny i na Twoją prośbę, a go wycofać, ale równocześnie może powiedzieć, że masz się zamknąć, trzeba było czytać, na co się zgadzałaś. 

 

A co do publikacji bez zysku - no to już w sumie co komu pasuje :). Też w jednej takiej jestem, furory nie zrobiła (choć recenzja w NF była, acz raczej badziewna), bo miała kulawą promocję i jeszcze bardziej kulawą dystrybucję, ale cóż... Drugi raz pewnie nie dam się złapać ;)

"I'm not evil, I'm just differently moral." 

 

"Life's a bitch, now so am I." 

 

“To be a Sith is to taste freedom and to know victory."


Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości