Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Dyskusje o polskim rynku wydawniczym, wydawnictwach, konkursach literackich i innych powiązanych tematach. Jak tworzyć konspekt, do których wydawców wysyłać propozycję wydawniczą? Jak, co i gdzie wydać.
qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#1 » 30 wrz 2019, o 15:30

Cześć nie było mnie na Artefaktach ponad trzy lata i wiele się u mnie dobrego pisarsko wydarzyło. Przede wszystkim udało mi się zadebiutować, potem wszystko potoczyło się jak w bajce. Jak teraz patrzę na tę swoją drogę to aż trudno uwierzyć.  

 

Pozdrawiam wszystkich  

 

 

Gdybyście mieli jakieś pytania to chętnie odpowiem.

Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6494
Zobacz teksty użytkownika:

Re: Czy na wydaniu książki można zarobić?

Post#2 » 30 wrz 2019, o 15:54

O, moje gratulacje! :D Pochwalisz się?

qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Czy na wydaniu książki można zarobić?

Post#3 » 3 paź 2019, o 16:22

Jasne. W 2017 debiut powieściowy, w 2018 kolejne dwie wydane książki. W 2019 w listopadzie jeszcze jedna książka. Podpisana umowa na kolejny tekst. Wydawca zainteresowany długofalową współpracą i wydawaniem książek z szuflady. Trafiłem na Wikipedię, sprzedaż rośnie, recenzje są w miarę dobre. Czy można chcieć czegoś więcej? Oby tak dalej.
Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6494
Zobacz teksty użytkownika:

Czy na wydaniu książki można zarobić?

Post#4 » 4 paź 2019, o 08:23

O, to jeszcze bardziej gratuluję (jeżeli się da :D). Naprawdę fajnie czytać, że komuś się udało i tak dobrze mu się pisarskie sprawy toczą.  

 

A propos pytań, to może pytanko tematyczne - trochę z grubej rury, ale w ramach wątku - z twojego doświadczenia da się zarobić na pisaniu? Nie chodzi mi, oczywiście, o jakieś konkretne kwoty.  

Najchętniej, tak dla porządku, założyłabym dla ciebie odrębny temat (analogicznie jak Hannie Greń: viewtopic.php?f=99&t=7213), zgodziłbyś się?


qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Czy na wydaniu książki można zarobić?

Post#5 » 7 paź 2019, o 11:32

Oczywiście będę zaszczycony osobnym wątkiem. 

Co do pytania, czy da się zarobić. Odpowiedź brzmi tak, choć na życie, nawet skromne, nie wystarczy ;-)

Natomiast chyba jestem na zbyt wczesnym etapie swojej nazwijmy to "kariery pisarskiej", aby być w tym temacie wiarygodny. Na pewno jestem o krok dalej niż kilka lat temu i z tego się bardzo cieszę. Natomiast teraz dostrzegam problemy, o których kiedyś nie miałem pojęcia. Otóż nawet z najlepszą literaturą nie da się dotrzeć do czytelnika bez zaangażowania w promocję (niestety wydawnictwo nie zrobi tego za nas, połowę, albo nawet trzy czwarte pracy musi wykonać autor - takie czasy). Pojawia się dziwna wiedza o marketingu internetowym, o wymianie barterowej funkcjonującej w sieci między uczestnikami rynku książkowego. A przecież ja tylko chciałem pisać książki ;-). Nikt nie mówił, że aby przetrwać trzeba się zajmować całym tym PR-em związanym z promocją. Próbuję do tego na razie przywyknąć, może za kilka lat mi to spowszednieje, bo nie mam ekstrawertycznej (a może nawet ekshibicjonistycznej) natury.

Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Awatar użytkownika
Briala
Kieszonkowy dyktator
Kieszonkowy dyktator
Posty: 462
Zobacz teksty użytkownika:

Czy na wydaniu książki można zarobić?

Post#6 » 7 paź 2019, o 12:00

No niestety, żeby w Polsce żyć z pisarstwa, trzeba by być drugim Sapkowskim, inaczej się chyba nie da. :D Gratuluję, że się udało, super wiedzieć, że można zrobić coś z pasją. :D Zechcesz nam przybliżyć krótką historię, takie "jak to było"? Rozsyłałeś do wielu wydawnictw i po prostu się trafiło? Długo czekałeś? Jestem bardzo ciekawa!
Profesjonalny pisarz był kiedyś amatorem, który nigdy się nie poddał. 

— Richard Bach


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6494
Zobacz teksty użytkownika:

Pytania do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#7 » 8 paź 2019, o 08:42

Świetnie, w takim razie utworzyłam go w tej formie, wydzieliłam poprzednie posty :)  

 

Szkoda, że tak to wygląda, ale w sumie nie ma tu wielkiego zaskoczenia. Oby kiedyś udało ci się osiągnąć poziom zarobków, z których byłbyś zadowolony i który pozwoliłby na utrzymanie się z pisania.  

 

O, jak ze spotkaniami autorskimi? Podejrzewam, że w marketingu to jest istotne, poza tym wiadomo, dobrze mieć kontakt ze swoimi czytelnikami. Jesteś zadowolony ze współpracy z CM?


qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#8 » 8 paź 2019, o 11:25

Briala pozwól, że jako odpowiedź na twoje pytanie zamieszczę fragment jednego z wywiadów, które udzieliłem dla Fabryki Dygresji. Z góry przepraszam za ilość tekstu. Niczego nie zmieniałem w odpowiedzi, która mam nadzieję zaspokoi twoją ciekawość ;-)  

 

Twój debiut powieściowy to Lista Sześciu. Czy Twoja droga do wydania tego tytułu 

była, jak w przypadku części autorów, istną krucjatą? Czy po prostu, świadom swoich 

zdolności, odnalazłeś pasującego Ci wydawcę? 

 

Krucjata to chyba dobre określenie mojej drogi do debiutu powieściowego. O Liście 

sześciu powiem na końcu, wrócę do historii mojej pierwszej fantastycznej powieści 

Techisterion, która nadal leży sobie w szufladzie i czeka na lepsze czasy. Sądzę, że 

ta opowieść będzie adekwatnym streszczeniem drogi przez mękę, jaką musiałem 

przejść. 

Otóż jak już wspominałem Techisterion było początkowo zbiorem opowiadań z 

jednym bohaterem. W dość sporym zbiorku zmieściłem dziesięć tekstów i w takiej 

postaci postanowiłem to wysłać w świat. Zgodnie z radami mądrzejszych kolegów po 

piórze wycyzelowałem tekst do granic możliwości. Napisałem konspekt w punktach 

opisujący fabułę, streszczenie, notkę biograficzną, dodałem również materiał 

marketingowy dlaczego mój tekst jest lepszy od innych i dlaczego warto go wydać, 

dałem swoje zdjęcie i zacząłem rozsyłać tekst do wydawnictw. Już nie pamiętam jak 

długo czekałem na pozytywną odpowiedź, ale ostatecznie takowa przyszła z 

wydawnictwa Janka. Redaktor powiedział, że oczywiście wyda. Podesłał nawet draft 

umowy wydawniczej. Sądziłem, że złapałem pana boga za pięty. Miałem czekać na 

redakcję. Miesiąc później przyszła odpowiedź, że po redakcji wewnętrznej okazało 

się, że tekst jednak wymaga sporych poprawek i najlepiej gdybym zgodził się wydać 

go w formie e-booka a nie na papierze. A jeszcze lepiej, gdyby udało się zbiór 

opowiadań przerobić na powieść. Na e-booka się nie zgodziłem, bo wydawało mi się, 

że to taki niepełny debiut. Natomiast niezrażony zacząłem przerabiać Techisterion na 

powieść. Generalnie powstała powieść szkatułkowa opowiadająca jedną historię, 

jednak każdy z rozdziałów można było czytać jak oddzielne opowiadanie z 

niezależnym twistem. Pełen nadziei wysłałem tekst do wydawnictwa i otrzymałem 

odpowiedź, że nie o to chodziło i jednak nie wydadzą. Choć muszą przyznać, że tekst 

bez wątpienia zyskał na wartości. Byłem zdruzgotany. Nie poddałem się jednak i 

wysyłałem tekst dalej. Od Grzegorza Gajka dowiedziałem się, że jest nowe 

wydawnictwo Studio Truso, które chętnie przyjmuje debiutantów (Grzesiek wydał tam 

doskonałą powieść „Ciemna strona księżyca”, która potem miała reedycję w innym 

wydawnictwie). Wysłałem propozycję i o dziwo dość szybko dostałem odpowiedź 

pozytywną. Zaczęliśmy redakcję i korektę tekstu. Znowu byłem wniebowzięty. 

Niestety ilość kontaktów z wydawnictwem robiła się coraz mniejsza a redaktor 

odzywał się raz na miesiąc. Dopiero później dowiedziałem się, dlaczego tak się stało. 

Studio Truso, po wydaniu może dziesięciu książek, nie wytrzymało konkurencji na 

trudnym polskim rynku i po prostu zbankrutowało. Sądziłem, że ciąży nade mną 

jakieś fatum, jednak mimo wszystko się nie poddawałem. Skoro prawie dwukrotnie 

udało się wydać Techisterion, to musi być w nim potencjał rynkowy. Na pewno ktoś 

go weźmie. Zacząłem wówczas pisać dwutomową powieść science-fiction Skopcy 

opartą na długim opowiadaniu, które zbierało bardzo dobre recenzje i ostatecznie 

wygrało konkurs na opowiadanie miesiąca na stronie opowiadania.pl. W Internecie 

zobaczyłem, że wydawnictwo Novae Res organizuje konkurs Literacki Debiut Roku 

na powieść fantastyczną. Wysłałem tam Techisterion. Jakże wielkie było moje 

zdziwienie, kiedy dowiedziałem się, że mój tekst pokonał około czterystu innych 

konkurentów i znalazł się w pierwszej piątce. Nagrodą za zwycięstwo w konkursie 

było wydanie powieści. Pomyślałem, że jeśli nie teraz, to kiedy. Ostatecznie 

Techisterion zajął trzecie miejsce (dobrze, że nie drugie, bo chyba bym zszedł na 

zawał). Dostałem w nagrodę dziesięć książek, piękny dyplom, który powiesiłem sobie 

w kotłowni i tyle. Oczywiście pytałem Novae Res, czy byliby skłonni wydać 

Techisterion już poza konkursem. Niestety odmówili. Niestrudzony wysyłałem tekst 

dalej, przekonując potencjalnych wydawców z jak wielkim dziełem mają do czynienia 

(jakby nie było trzecie miejsce w konkursie Novae Resu nobilitowało). Pewnie mi nie 

uwierzycie, ale odezwało się wydawnictwo Videograf II dając mi po raz kolejny 

nadzieję. Redaktor prowadząca powiedziała, że przedstawi moją propozycję na 

konsylium i spróbuje przeforsować mój tekst do wydania. Niestety pani z 

wydawnictwa więcej się nie odezwała, co zakładam świadczyło o tym, że nie udało jej 

się przebić z moim tekstem. Przez ten cały czas Techisterion ulegał korektom i 

poprawkom. Skończyło się na tym, że nad powieścią pracowałem ponad siedem lat. 

Tyle czasu minęło od pierwszej wersji do kształtu jaki ma on obecnie. Oczywiście 

przez ten cały czas nie próżnowałem, tylko pisałem nowe powieści, próbując je 

wydać. Jak już mówiłem Techisterion nadal leży sobie w szufladzie i czeka na lepsze 

czasy. Nigdy potem nie napisałem tak dopracowanego językowo tekstu. Nawet dziś 

jak go czytam jestem w szoku, że podobne zdania mogły wyjść z mojej głowy. A 

wszystko to wynikało z nieskończonej wręcz ilości poprawek i korekt. Jak dzisiaj na to 

patrzę, chyba za bardzo chciałem i poświęciłem na ten tekst zbyt dużo czasu. 

Teraz krótko o Liście Sześciu bo z nią poszło znacznie łatwiej. Po napisaniu 

pierwszego kryminału podobnie jak w przypadku Techisterion zacząłem go rozsyłać 

do wydawnictw. Ku mojemu zdziwieniu odezwał się współwłaściciel wydawnictwa 

Erica (nazwijmy go Grzegorzem, aby nie zdradzać jego personaliów), który napisał 

enigmatycznego maila: Kiedy mogę zadzwonić? (podobno Remigiusz Mróż też 

takiego otrzymał :-) jak szukał wydawcy na Parabellum). Grzegorz powiedział, że co 

prawda nie wyda powieści, ale może mi pomóc ją poprawić. Dziś patrzę na naszą 

współpracę jak wygraną na loterii. Z Grzegorzem współpracujemy do dziś, na bieżąco 

omawiając konstrukcję nowych tekstów. Zawdzięczam Grzegorzowi bardzo wiele i do 

dzisiejszego dnia nie pojmuję, dlaczego on to dla mnie robi. Udzielił mi tylu 

znakomitych rad zarówno w kwestiach strukturalnych tekstu jak i redakcyjnych, że 

pewnie z naszych rozmów można byłoby napisać kilkutomowy poradnik o pisaniu. 

Mogę się tylko domyślać, że Grzegorz jest po prostu pasjonatem książek i traktuje 

nasze rozmowy jako możliwość realizacji swoich zainteresowań. To za jego radą 

stworzyłem od razu trzy kryminały, które zacząłem rozsyłać do wydawnictw jako 

trylogię (bohaterowie byli wspólni). Zakładam, że to właśnie był strzał w dziesiątkę. 

Drugi zbieg okoliczności był taki, że Wydawnictwo CM szukało nowych autorów, aby 

wystartować z serią Nowy Polski Kryminał. Po prostu znalazłem się we właściwym 

czasie i miejscu, wpasowałem się ramówkę wydawniczą i rokowałem najlepiej. Nasza 

współpraca z Wydawnictwem CM trwa już trzeci rok. Jak już wspomniałem mamy 

podpisaną umowę na czwarty kryminał i pierwszą część serii sensacyjno- 

przygodowej o niestrudzonych archeologach. 

Podsumowując, gdyby nie przyjemność pisania i nieprawdopodobny upór, pewnie 

dawno temu dałbym sobie spokój. A tak jestem tu gdzie jestem i bynajmniej nie 

powiedziałem jeszcze ostatniego zdania.

Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#9 » 8 paź 2019, o 11:29

Camenne - współpraca z wydawcą jest jak najbardziej ok. Nie mam doświadczenia w pracy z dużym wydawcą, domyślam się, że wygląda to z goła inaczej. Przy CM cenię sobie niezależność, spory wpływ na ostateczny kształt i wygląd książki, oraz perspektywę długofalowej współpracy. 

Co do spotkań autorskich ,właśnie opublikowałem na stronie i Facebook informację o takowym. Gdyby ktoś pochodził z Rzeszowa lub okolic to serdecznie zapraszam.

Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6494
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#10 » 9 paź 2019, o 08:06

O, to miałeś bardzo niełatwy start, brawa za wytrwałość, wiele osób by odpuściło.  

 

A jak ze spotkaniami w kontekście mało ekstrawertycznej osobowości? Też jestem po tej bardziej introwertycznej stronie i zawsze zastanawiałam się, czy to nie stanowi pewnego problemu na takich spotkaniach.


qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#11 » 9 paź 2019, o 08:31

I to jest właśnie ten element, o którym wcześniej nie myślałem. Niestety teraz bez spotkań z czytelnikami na żywo nie ma mowy o jakiejkolwiek promocji. Staram się to traktować, jako coś, co może mnie rozwinąć i ubogacić. Choć stresik zawsze jest.
Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Awatar użytkownika
Briala
Kieszonkowy dyktator
Kieszonkowy dyktator
Posty: 462
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#12 » 9 paź 2019, o 09:45

Widzę szansę dla siebie, ale to kiedyś, kiedyś – nie pali się. :D Dziękuję za ten wywiad.  

Jako że udało mi się ukończyć archeologię, szczególnie zaciekawiła mnie właśnie ta "pierwsza część serii sensacyjno-przygodowej o niestrudzonych archeologach" – zechcesz zdradzić coś więcej? Cokolwiek możesz lub chcesz w tej chwili. Nie naciskam. ;) (np. skąd pomysł akurat na archeologów? Może choć odrobinka, czego będzie dotyczyć?)

Profesjonalny pisarz był kiedyś amatorem, który nigdy się nie poddał. 

— Richard Bach


qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#13 » 9 paź 2019, o 13:02

Miło Briala, że temat z archeologami ci się spodobał. Mam wrażenie, że wiele osób z sentymentem wspomina serię z Larą Croft czy Indianą Jonesem. Pierwsza część historii z parą archeologów rozgrywa się w Syrii, kilka tygodni przed wybuchem wojny domowej. Dlaczego Syria? Bo jest piękna (nie byłem i obawiam się, że już nigdy nie będę, bo niestety po wojnie nie ma już czego oglądać. Wszystko zbóje zniszczyli :-(). Przede wszystkim ten kraj bardzo mi pasował ze względu na tło dla powieści i scenerie jakie można tam znaleźć (pustynie, góry, piękne miasta, jeziora, zabytki pochodzące jeszcze z kolebki naszej ludzkiej cywilizacji, tygiel religijny, w którym ścierają się różne nacje). Był to z jednej strony całkiem cywilizowany kraj , z drugiej można w nim był pokazać i rozegrać rzeczy, których nie byłbym w stanie uzasadnić w takiej choćby Europie. Co więcej, Syria była wielkim sojusznikiem Nazistów, zresztą jeszcze wiele lat po wojnie ukrywała ich na swoim terytorium. Nie chciałbym spojlerować, więc nie powiem nic więcej. Natomiast głównym motywem, że zdecydowałem się na serię o archeologach była chęć oderwania się od kryminału, którego mam już serdecznie dosyć i zakosztowanie egzotyki, przygody, akcji i sensacji ;-) 

Druga powieść z parą archeologów w roli głównej rozgrywa się dla odmiany w Meksyku. Zaczyna się w momencie, kiedy meteoryt, nieco większy niż ten Czelabiński uderza w kompleks hoteli w północnej części kraju gdzie odpoczywają bohaterowie. Co dzieje się potem dużo by mówić (dość istotnym jest, że Meksyk jest areną walk karteli narkotykowych, które praktycznie robią w tym kraju wszystko, co chcą). Ta powieść leży sobie w szufladzie i czeka na odzew na część pierwszą, która mam nadzieje ukaże się nakładem Wydawnictwa CM w przyszłym roku. 

Część trzecia serii jest dopiero w głowie i na kilku stronach konspektu w wordzie. 

Tyle tytułem reklamy i wprowadzenia ;-) Mam nadzieję zaspokoiłem ciekawość a jeśli ją wzmogłem to nawet lepiej ;-)

Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Awatar użytkownika
Briala
Kieszonkowy dyktator
Kieszonkowy dyktator
Posty: 462
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#14 » 9 paź 2019, o 13:12

Jak najbardziej wzmogłeś ciekawość. :D Trzymam kciuki za szybkie doprowadzenie prac do końca i wydanie powieści. :) 

Jestem ciekawa, jak osoby "z zewnątrz" widzą pracę archeologów, bo z Larą Croft czy Indianą Jonesem nie ma nic wspólnego. W zasadzie moim zdaniem jest mega nudna i męcząca, więc byłoby fajnie przeczytać coś bardziej szalonego w tym zakresie. :D

Profesjonalny pisarz był kiedyś amatorem, który nigdy się nie poddał. 

— Richard Bach


qla
Wydany pisarz
Posty: 13
Zobacz teksty użytkownika:

Kącik pytań do Wojciecha "qli" Kulawskiego

Post#15 » 9 paź 2019, o 14:02

To podobnie jak z każdym zawodem. Ja jestem informatykiem a naczytałem się o świecie hakerów i wirtualnej rzeczywistości rodem z filmu Player One Spielberga niestworzonych rzeczy. Szara rzeczywistość niestety zabija całe szaleństwo. Ciekawe czy wśród forumowiczów jest osoba, która przepracowała dziesięć lat w wyuczonym zawodzie i nadaj ma z niego frajdę. Na szczęście jest literatura, filmy i ogólnie rzecz ujmując wyobraźnia, która pozwala wyciągnąć z rzeczywistości czystą esencję. Co do archeologów, mój research nie był jakiś szczególnie wnikliwy. Moi bohaterowie potrzebni byli mi głównie ze względu na wiedzę muzealną i historyczną związaną z przedmiotami, które napędzają spiralę zdarzeń w powieści.
Wojciech Kulawski - Strona autorska: http://wojciechkulawski.pl

Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości