Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Dyskusje o polskim rynku wydawniczym, wydawnictwach, konkursach literackich i innych powiązanych tematach. Jak tworzyć konspekt, do których wydawców wysyłać propozycję wydawniczą? Jak, co i gdzie wydać.
Logon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 9
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#31 » 18 lis 2019, o 18:42

Dzięki za duży odzew.  

Oczywiście mówię o profesjonalnym tłumaczeniu, a nie z pomocą nauczycielki angielskiego. Wszystko w profesjonalny sposób, żeby jakościowo tekst stał na wysokim poziomie. A także przejście utworu przez redaktora i korektora. Oczywiście najchętniej i najlepiej wydałbym przez wydawnictwo, nie jako selfpublishing, aczkolwiek tłumaczenie i tym samym redaktor i korekta, chcąc czy nie, musiałbym opłacić z własnej kieszeni, udając się osobiście w poszukiwaniu chętnych. 

 

Pragnę zaznaczyć, że nikt nie mówi, że wydając książkę (na jakimkolwiek rynku) z buta zgarnie się rzesze fanów i trafi się na szczyt listy bestselerów. To wszystko wymaga czasu, jak pisałem, jest to maraton. I przecież dopóki nie wyda się książki, nie zdobędzie się żadnych czytelników. Więc jak widzicie wydanie pierwszej książki na angielskim rynku (i tu nie ma znaczenia czy ktoś jest pisarzem z zawodu czy to jego pierwsze kroki - bo chodzi o sam fakt czytelników), gdzie dopiero w tym momencie można zaistnieć (wydać) i zdobyć czytelników. Przecież nie wezmą się z powietrza, nie przywędrują z Polski.  

 

Gdzie byśmy nie chcieli wydać książki, w Polsce czy zagranicą, trzeba to po prostu zrobić i zbierać czytelników, co zajmuje długie lata. Czy się mylę? Rożnica w podejściu i sposobie wydania może być inna niż u nas, ale nie widzę innego sposobu, żeby to zrobić jak tylko się zgłosić. 

 

O ile faktycznie wydanie ebooka, może przekreślić szansę na tradycyjne wydawnictwo, tak tłumaczenie, nie powinno sprawiać tego problemu, dobrze wnioskuję? Rynek tam jest większy, ciężej jest się pokazać, ale jest to zawsze dodatkowa szansa na sukces.  

I właśnie w ten sposób to postrzegam, jako poszerzenie możliwości, szansę na dotarcie do większej ilości czytelników, no bo, jak wspomniałem, nie ma innego sposobu na to. I oczywiście celowanie w pierwszej kolejności w zagraniczne wydawnictwo, a nie wydanie własnym sumptem, bo ma to mniejszy sens, niż bym chciał. 

 

 

Briala napisała, że nawet Mróz nie wszedł na angielski rynek, więc musi to być trudne (więcej o tym, poniżej), dla mnie to bardziej brzmi, że nie ma znaczenia czy jestem zawodowym pisarzem czy debiutantem, skoro niby nikt nie zwróci uwagi na wcześniejszy dorobek. W co nie wierzę. Dla mnie, jeśli ktoś chce znaleźć się na innych rynkach, musi sam się zgłosić, a nie czekać na ofertę. A jeśli ma za sobą wydane kilka książek, powinno mu być łatwiej, oczywiście biorąc to na logikę. 

 

Mróz jak podaje wiki wydał na rynku niemieckim, czeskim, japońskim i węgierskim. Po przeczytaniu innego artykułu, mogę napisać, że nie był zainteresowany wydaniem na angielski rynek, a kiedy się zdecydował, napisał książkę skierowaną do tamtych czytelników. I odzew zainteresowanych nim wydawnictw był duży, jeśli oczywiście wierzyć temu co mówi. 

 

 

Szczerze mówiąc z całej rozmowy można wywnioskować, że nie warto myśleć o podbijaniu zagranicznych rynków i nie ma nawet znaczenia to, że jest się popularnym na rodzimym rynku (ponownie niby przykład Mroza). Dlaczego? Bo rynek jest znacznie większy, jest więcej autorów chętnych do wydania, więcej nowych pozycji, gdzie autor gubi się w zalewie nowych książek, ale też jest więcej wydawnictw. Ciężej o promocję, choć dla mnie promocja książki w Polsce nie istnieje. A przecież, jeśli uda się wydać, zdobywa się zupełnie nowych czytelników. Dlatego też, zresztą jak w Polsce, trzeba czasu, żeby ludzie mogli się zapoznać z utworem, utworami. Także, nie lepiej zacząć jak najszybciej próbę wydania za granicą?  

 

Na całe szczęście nie bujam w chmurach i nie liczę na szybkie zdobycie fanów i zekranizowanie fabuły. Oczywiście zakładamy, że jest co zaoferować wydawcy i utwór jest dobry, tak żeby go wydać.  

 

 

Promocja na angielskim rynku z pewnością musi być ciężka, zakrojona na znacznie szerszą skale. Bo powiedzcie mi szczerze, czy w Polsce w ogóle wydawcy promują książki? Bo osobiście mam wrażenie, że nie i mówię to jako czytelnik. Zawsze do tej pory czytałem, że i tak to autor się tym zajmuje mimo obietnic wydawnictwa. 

 

Zapytam jeszcze, jak wygląda sprzedaż polskich autorów zagranicą? Jesteśmy unikani? Lepiej przybrać pseudonim, bliższy tamtejszym czytelnikom?


Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 155
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#32 » 18 lis 2019, o 20:02

Logon, na większość twoich pytań już odpowiedziałem. Wybacz, ale nie będę robił tego ponownie.

Logon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 9
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#33 » 18 lis 2019, o 20:40

I wszystkie Twoje odpowiedzi przeczytałem, w sumie nie jeden raz przeglądałem posty. 

Raczej nie powtórzyłem pytań, a jeśli już to też, żeby każdy sobie sam odpowiedział. Bo na pytanie o to czy nie lepiej próbować jak najwcześniej wydać książkę za granicą, każdy sam musi sobie odpowiedzieć. Oczywiście biorąc pod uwagę możliwości itp. 

 

Pytanie o popularność polskich autorów i tego czy lepiej publikować pod pseudonimem, jest istotne i jedynie zostało wspomniane. Tak samo jak kwestia promocji w Polsce przez wydawnictwa i o tym nic nie było mówione w tym wątku.


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6109
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#34 » 19 lis 2019, o 07:58

Myślę, że mimo wszystko odpowiedzi na twoje pytania są wyżej. Tak naprawdę sam powinieneś zrobić research, zamiast oczekiwać, że ktoś ci wszystko wyłoży na tacy, plus wątpię, by ktoś się orientował o tym, jak dokładnie wygląda sprawa na obcych rynkach, lub znał jakieś statystyki. Ja na przykład nie orientuję się też, jak dokładnie wygląda promocja w wydawnictwach, ale wypiszę ci te oczywistości, na które pewnie nie zwracasz uwagi, a wydawcy je robią i mają one duże znaczenie - jak organizowanie spotkań autorskich w bibliotekach i księgarniach, organizowanie wywiadów, spotkań na dniach książki, konwentach etc., czy wysyłanie egzemplarzy recenzenckich do bloggerów, recenzentów i portali (a te trzy rzeczy to już sporo). Oczywiście kwestia ogólnej dostępności książki. I to będzie ten element najbardziej trudny do osiągnięcia dla selfpublishera - a to jest kluczowe, umowy z sieciami (może też lokalnymi księgarniami w mniejszych miastach?), i pewnie też zapłacenie za eksponowanie tytułu wśród innych (poczytaj sobie o empiku, o tym było bardzo głośno). Czy empik nawiązałby współpracę z sefpublisherem? Zgaduję, że nie. Inna sprawa, że nie będę robiła researchu za ciebie, a już tym bardziej, że wątpię, by dało znaleźć się szczegółowe informacje. Chciałbyś mieć na srebrnej tacy odpowiedź, jak sprawić, by książka stała się popularna, a o pewnych rzeczach wydawcy nie piszą z oczywistych względów. To jest biznes. Nikt nie będzie zdradzał takich rzeczy.  

 

Masz tu też dużo informacji, z których mógłbyś wysnuć własne wnioski. Odrobina własnej inicjatywy nie zaszkodzi. Jak choćby to, że to nie musi być kwestia unikania polskich nazwisk, choć może, nie oszukujmy się (Amerykanie są znani z patriotyzmu konsumenckiego). To bardziej kwestia ogromnego, zdecentralizowanego rynku. Znajdź igłę w stogu siana i jeszcze wybierz ją, zamiast tysięcy innych lokalnych autorów. Postaw się na miejscu Amerykanina w twoim wieku i zastanów się, czy gdybyś miał do wyboru setki lub tysiące znanych lub kojarzonych ci pisarzy amerykańskich, ale też znanych np. europejskich, wybrałabyś ebook jakiegoś randomowego Polaka? Czy pseudonim ci pomoże? Dalej będziesz igłą w stogu siana, ale pewnie tak.  

 

Nie będę wyszukiwać, co Amerykanie sądzą o tym, gdy obcokrajowiec przybiera angielsko brzmiący pseudonim, ale z naszego podwórka - jest to raczej kiepsko widziane w społeczności. To zresztą zrobił Mróz, skoro tak czepiamy się jego przykładu, gdy publikował jako Ove Løgmansbø. Było dość dużo kontrowersji przy tym.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#35 » 19 lis 2019, o 08:50

Polecam tekst o Mrozie i jego pseudonimie: 

http://smakksiazki.pl/remigiusz-mroz-uc ... logmansbo/

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6109
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#36 » 19 lis 2019, o 09:15

Briala pisze:Polecam tekst o Mrozie i jego pseudonimie: 

http://smakksiazki.pl/remigiusz-mroz-uc ... logmansbo/

 

Nie czytałam tego artykułu, nie wiedziałam, że do tego pseudonimu przygotował całe nieudane tło i mimo to upierał się, że to prawdziwa osoba. "Żenada" to mało powiedziane.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 366
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#37 » 19 lis 2019, o 09:36

No, bardzo niefortunnie trafił z tym nazwiskiem. ;)
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Logon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 9
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#38 » 19 lis 2019, o 17:30

@Camenne Musiałem się cofnąć i sprawdzić moje posty, żeby się upewnić, czy napisałem coś, co wypadło mi z głowy. I nie. A nie wiem skąd to naskoczenie na mnie. Pytałem się bowiem czy wydawcy faktycznie zajmują się promocją, czy wydają książkę i na tym kończą, a o resztę musi się martwić autor. Nie pytałem o tajemnice marketingu, które wymienione przez Ciebie są mi znane tak na marginesie. Choć jak pisałem wyżej, zawsze odnosiłem wrażenie, że zajmuje się w tym i tak w ostateczności autor.  

 

To, że pytam, nie znaczy że sam nie sprawdzam i nie szukam odpowiedzi. Bo też sobie sprawdziłem o wydawaniu polskich autorów za granicą. Pytałem, żeby porozmawiać. Ale mniejsza z tym już.  

Nie pytam o to jak sprawić, żeby książka stała się popularna, tylko o promocje ze strony wydawcy i wydanie książek za granicą przez polskich autorów. Na co już wczoraj znalazłem odpowiedź. 

 

 

Czy wybrałbym randomowego polaka? Idąc do księgarni za nową książką przeglądam je, czytam kawałek i w końcu się decyduję. Nie sprawdzam nigdy ile autor napisał wcześniej książek. Więc tak, wybieram można by powiedzieć randomowego autora, którego nigdy wcześniej nie czytałem.  

Z drugiej strony, nie czytam z reguły polskich autorów. Nie wiem dlaczego, jakoś mi nie pasują. 

 

 

Co do pseudonimów, korzysta z nich całkiem duża ilość pisarzy, choćby King, James S.A Corey (to pseudonim dwóch pisarzy), czy Rowling albo E.L James. Choć właśnie pozostaje pytanie czy podszywanie się pod inną narodowość, nie będzie grabieniem sobie u czytelników. 

Uh, właśnie znalazłem słownik pseudonimów polskich pisarzy :D 

 

Dzięki za odpowiedzi.


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6109
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#39 » 19 lis 2019, o 19:00

Oczywiście, że robią, to biznes w końcu, książka bez promocji ma raczej marne szanse na przyniesienie zysku, chyba że mowa o jakimś znanym autorze, którego ludzie kupią ze względu na renomę. Wydawca wkłada naprawdę dużo w cały proces wydawniczy i nie zostawi sprzedaży przypadkowi. Oczywiście każdy wydawca ma inne możliwości, bo mała oficynka, wiadomo, nie wyłoży w promocję tyle, ile może wydać moloch.  

Promocja jest "promocją" w przypadku vanity press, czyli zazwyczaj nie istnieje, ale mówimy z grubsza albo o wydawcach wydających tradycyjnie, albo o selfach, więc do nich się odnoszę.  

 

Czy wybrałbym randomowego polaka? Idąc do księgarni za nową książką przeglądam je, czytam kawałek i w końcu się decyduję. Nie sprawdzam nigdy ile autor napisał wcześniej książek. Więc tak, wybieram można by powiedzieć randomowego autora, którego nigdy wcześniej nie czytałem.  

 

Z drugiej strony, nie czytam z reguły polskich autorów. Nie wiem dlaczego, jakoś mi nie pasują.

 

Tyle że to pytanie bez początku zdania ma zupełnie inny kontekst. Pytałam retorycznie i o coś zupełnie innego. 

 

No, pewnie, że korzysta z pseudonimów ogrom pisarzy, na naszym rynku również, to całkiem wygodne rozwiązanie, jeżeli chce się zachować odrobinę prywatności, poza tym nie każdy ma dobrze brzmiące imię i nazwisko, a to jednak ma znaczenie (np. Feliks W. Kres brzmi nieziemsko i mnie przyciągnęło, gdy zobaczyłam na okładce; nie pamiętam, jak autor naprawdę się nazywa, ale jego imię i nazwisko nie brzmi tak dobrze jak pseudonim). Tyle że zadałeś pytanie w kontekście obcego rynku. Pytasz o jedno, dostajesz odpowiedzi, a odnosisz się potem do niej, jakbyś miał na myśli coś zupełnie innego. Fajnie rozmawiać, ale to jest bardzo mało produktywna forma, bo właściwie to nie dyskusja, jeżeli wypowiada się jedna strona. Ty zadajesz pytania i oczekujesz odpowiedzi, ale już to, co sobie sam sprawdzasz i o czym mógłbyś napisać, bo być może ktoś by z tych informacji skorzystał i może byłoby o czym rozmawiać, zachowujesz dla siebie.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość