Zachęcamy do czytania naszych poradników!

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Dyskusje o polskim rynku wydawniczym, wydawnictwach, konkursach literackich i innych powiązanych tematach. Jak tworzyć konspekt, do których wydawców wysyłać propozycję wydawniczą? Jak, co i gdzie wydać.
Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 363
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#21 » 18 lis 2019, o 12:06

Anna Nazabi pisze:Wikipedia bardzo dobrze definiuje czym jest anegdota.
 

Odsyłam przeto do tak ukochanej przez Ciebie Wikipedii pod hasło: dowód anegdotyczny

 

Jako doświadczony finansista z latami praktyki znam biznes od tej najbardziej prawdziwej strony, i wiem o czym piszę.
 

Bardziej się rozminąć z realiami rynku nie mogłaś, więc to doświadczenie albo jest zdezaktualizowane, albo niewiele warte. 

 

Dla mnie pisanie to tylko hobby, ale dlaczego tak usilnie mamy dążyć do podcinania młodym ludziom skrzydeł i odsyłać ich do wydawnictw. Przecież każdy je może założyć.
 

Nie każdy powinien. Jak mówiłam, za wydawnictwem idzie promocja, dostęp do półek w księgarniach, renoma, marka. 

 

Naprawdę lepiej wydać w jakimś działającym od roku wydawnictwie niż próbować samemu?
 

Spróbowałaś. I co masz w opiniach na stronie? Fejkowe opinie wygenerowane przez boty. 

 

Pisarz i to co ma do zaoferowania jest na szarym końcu. Poza tym, skoro pisanie jest formą sztuki, dlaczego mam uznawać, że ktoś inny wie lepiej ode mnie jaka ma być moja proza?
 

Myślę, że co do tego, że poprawna, bo po to jest redakcja i korekta, nie ma się co kłócić. Nikt ci nie chce zabrać tej mitycznej artystycznej wolności, ale puścić tekst bez przecinków, a widać, że masz z nimi problem, to już jednak trochę faux pas. 

 

Nie będę się wypowiadać więcej na takie tematy. Patrzę na to z perspektywy lat pracy w biznesie i trudno mi się zgodzić z opiniami, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.
 

Chwalmy bora, bo, bez urazy, ale po opiniach, jakie wygłaszasz, mam wrażenie, że ten biznes to sprzedawanie paróweczek, a nie jakakolwiek branża literacka.

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#22 » 18 lis 2019, o 13:28

Pisząc o doświadczeniu w biznesie, miałam na myśli typowo gospodarcze funkcjonowanie firmy na rynku w Polsce i tak właśnie postrzegam wydawnictwa. Nie potrafię inaczej patrzeć, może brak mi wyobraźni i jestem skażona spojrzeniem przez taki właśnie pryzmat. Nie mam też doświadczenia w literaturze jako takiej, traktuję pisanie jako hobby. Ale dlaczego mam podchodzić do tematu, albo wydawnictwo albo nic. Czy pracownik szukający pracy, którego nikt nie chce zatrudnić, ma sobie powiedzieć – to teraz umrę z głodu. Nie. Może założyć firmę, może spróbować być kreatywny. Uważam, że każdy powinien obrać ścieżkę jaka mu pasuje. I Fenrir – mam tylko jednego czytelnika, a może aż jednego. Fajnie, że ktoś się znalazł. Abstrahując już od tego czy LC jest wyrocznią. Piszę bo lubię i nie ma nic ponadto. Dodatkowo jeszcze raz zaznaczam Selfbuplishing to nie to samo co wydawanie za pieniądze autora.

Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 155
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#23 » 18 lis 2019, o 13:37

A niby czym jest selfpublishing jak nie wydawaniem za pieniądze autora? Oczywiście pomijając żebraniny o wydanie na PolakPotrafi i innych portalach, to w selfie autor finansuje 100% wydania. :D 

 

No i miło, że w końcu przyznałaś, że nie mas doświadczenia w literaturze. Dlaczego więc w ogóle zabierasz się za doradzanie, skoro zarówno my widzimy, że nie wiesz nic o tym rynku, jak i sama się do tego przyznajesz? Jeśli ktoś powie, że chce stworzyć dokładnie drugi Microsoft, bazując na tych rozwiązaniach, na których wybił się Gates kilkadziesiąt lat temu, to mamy go klepać po głowie, czy uświadomić, że będzie wymyślał koło na nowo i znajdzie co najwyżej kilkunastu odbiorców, maniaków starej technologii?


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#24 » 18 lis 2019, o 13:42

Ani raz nie napisałam, że mam doświadczenie w literaturze, tylko w reklamie i biznesie. Wydawnictwo to firma. Może tylko dla mnie było to jasne geez. 

Selfpublisher wydaje za darmo. I raczej to jest moim zdaniem przyszłość, a nie przeszłość.


Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 155
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#25 » 18 lis 2019, o 13:46

"Selfpublisher wydaje za darmo". 

 

A redaktor, korektor, składacz i grafik pracują za darmo, co? Bo chyba nie nazywasz selfpublishingiem eksportowania pliku DOC do PDF-a i nazywanie tego własnoręcznie wydanym tekstem? 

 

Napisałaś, a teraz wycofujesz się rakiem. Słabo ci to wychodzi.


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#26 » 18 lis 2019, o 13:50

Pisałam o tym w kontekście wywiadu. Z niczego się nie wycofuję. Poruszany był temat reklamy autora.  

Ale już kij z tym. Wracając do Selfpub. Dla mnie znaczy, ze wszystko od A do Z robi autor sam, łącznie z okładką. Żeby nie było. Nie pochwalam wydawania ze współfinansowaniem.


Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 155
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#27 » 18 lis 2019, o 13:51

"Wracając do Selfpub. Dla mnie znaczy, ze wszystko od A do Z robi autor sam, łącznie z okładką". 

 

Niniejszym odpadam, wybaczcie, ale poziom abstrakcji sięgnął zenitu.


Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 905
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#28 » 18 lis 2019, o 13:52

Ok. Każdy ma prawo do własnego zdania i postrzegania rzeczywistości. Różnorodność jest potrzebna.

Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 363
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#29 » 18 lis 2019, o 13:55

To nie jest różnorodność i własne zdanie, tylko nieznajomość rynku, podstawowych terminów i robienie czegoś niefajnego z logiki.
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6089
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#30 » 18 lis 2019, o 14:07

Anna Nazabi pisze:Pisałam o tym w kontekście wywiadu. Z niczego się nie wycofuję. Poruszany był temat reklamy autora.  

Ale już kij z tym. Wracając do Selfpub. Dla mnie znaczy, ze wszystko od A do Z robi autor sam, łącznie z okładką. Żeby nie było. Nie pochwalam wydawania ze współfinansowaniem.

 

Argumentujesz na podstawie jakiegoś wywiadu, którego nikt inny nie czytał/nie słyszał, i to w mglisty sposób, bo nie wiem, jak to ma się do tematu.  

 

Selfpub niekoniecznie na tym polega. Potencjalnie może, ale kto tak robi? Bo selfpub z żadnego założenia nie jest darmowy, chyba że ktoś stawia na ebooka i jest człowiekiem orkiestrą, ma doświadczenie redaktorskie i zrobi sobie korektę z redakcją, ma umiejętności graficzne i zrobi sobie okładkę, potrafi łamać i składać druk, by przygotować tekst do wydania, a potem jeszcze robi za własnego PR-owca, reklamuje się, znajduje kanał sprzedaży... Masz na myśli robienie po kosztach i najpewniej kosztem jakości, bo, umówmy się, nikt nie jest malarzem, tynkarzem i akrobatą. Nic mi do twojego planu wydania swoich tekstów, ale na podstawie takiej wąskiej wizji argumentujesz, doradzasz i oceniasz, co niby dla innych będzie najlepsze.  

 

Selfpublishing nie musi być zresztą związany z wydaniem ebooka, może być wydany drukiem. A wtedy to tym bardziej droga impreza, dlatego nie rozumiem, jak można uważać, że selfpublishing to słuszna droga dla każdego debiutanta. Kto ma budżet, by wszystko opłacić? Kto ma umiejętności, by samemu robić pracę pięciu lub więcej osób? Autor ma podobno pisać, a nie być sobie sterem, okrętem i żaglem. 

 

Za wiki: 

Samopublikowanie (ang. self-publishing) – zjawisko publikowania nakładem własnym autora, różnego rodzaju wydawnictw (książka, broszura, płyta kompaktowa itp.). 

 

Opis jest dużo dłuższy, ale generalnie tyle oznacza self publishing. To po prostu forma wydania własnym kosztem bez udziału wydawnictwa.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Logon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 9
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#31 » 18 lis 2019, o 18:42

Dzięki za duży odzew.  

Oczywiście mówię o profesjonalnym tłumaczeniu, a nie z pomocą nauczycielki angielskiego. Wszystko w profesjonalny sposób, żeby jakościowo tekst stał na wysokim poziomie. A także przejście utworu przez redaktora i korektora. Oczywiście najchętniej i najlepiej wydałbym przez wydawnictwo, nie jako selfpublishing, aczkolwiek tłumaczenie i tym samym redaktor i korekta, chcąc czy nie, musiałbym opłacić z własnej kieszeni, udając się osobiście w poszukiwaniu chętnych. 

 

Pragnę zaznaczyć, że nikt nie mówi, że wydając książkę (na jakimkolwiek rynku) z buta zgarnie się rzesze fanów i trafi się na szczyt listy bestselerów. To wszystko wymaga czasu, jak pisałem, jest to maraton. I przecież dopóki nie wyda się książki, nie zdobędzie się żadnych czytelników. Więc jak widzicie wydanie pierwszej książki na angielskim rynku (i tu nie ma znaczenia czy ktoś jest pisarzem z zawodu czy to jego pierwsze kroki - bo chodzi o sam fakt czytelników), gdzie dopiero w tym momencie można zaistnieć (wydać) i zdobyć czytelników. Przecież nie wezmą się z powietrza, nie przywędrują z Polski.  

 

Gdzie byśmy nie chcieli wydać książki, w Polsce czy zagranicą, trzeba to po prostu zrobić i zbierać czytelników, co zajmuje długie lata. Czy się mylę? Rożnica w podejściu i sposobie wydania może być inna niż u nas, ale nie widzę innego sposobu, żeby to zrobić jak tylko się zgłosić. 

 

O ile faktycznie wydanie ebooka, może przekreślić szansę na tradycyjne wydawnictwo, tak tłumaczenie, nie powinno sprawiać tego problemu, dobrze wnioskuję? Rynek tam jest większy, ciężej jest się pokazać, ale jest to zawsze dodatkowa szansa na sukces.  

I właśnie w ten sposób to postrzegam, jako poszerzenie możliwości, szansę na dotarcie do większej ilości czytelników, no bo, jak wspomniałem, nie ma innego sposobu na to. I oczywiście celowanie w pierwszej kolejności w zagraniczne wydawnictwo, a nie wydanie własnym sumptem, bo ma to mniejszy sens, niż bym chciał. 

 

 

Briala napisała, że nawet Mróz nie wszedł na angielski rynek, więc musi to być trudne (więcej o tym, poniżej), dla mnie to bardziej brzmi, że nie ma znaczenia czy jestem zawodowym pisarzem czy debiutantem, skoro niby nikt nie zwróci uwagi na wcześniejszy dorobek. W co nie wierzę. Dla mnie, jeśli ktoś chce znaleźć się na innych rynkach, musi sam się zgłosić, a nie czekać na ofertę. A jeśli ma za sobą wydane kilka książek, powinno mu być łatwiej, oczywiście biorąc to na logikę. 

 

Mróz jak podaje wiki wydał na rynku niemieckim, czeskim, japońskim i węgierskim. Po przeczytaniu innego artykułu, mogę napisać, że nie był zainteresowany wydaniem na angielski rynek, a kiedy się zdecydował, napisał książkę skierowaną do tamtych czytelników. I odzew zainteresowanych nim wydawnictw był duży, jeśli oczywiście wierzyć temu co mówi. 

 

 

Szczerze mówiąc z całej rozmowy można wywnioskować, że nie warto myśleć o podbijaniu zagranicznych rynków i nie ma nawet znaczenia to, że jest się popularnym na rodzimym rynku (ponownie niby przykład Mroza). Dlaczego? Bo rynek jest znacznie większy, jest więcej autorów chętnych do wydania, więcej nowych pozycji, gdzie autor gubi się w zalewie nowych książek, ale też jest więcej wydawnictw. Ciężej o promocję, choć dla mnie promocja książki w Polsce nie istnieje. A przecież, jeśli uda się wydać, zdobywa się zupełnie nowych czytelników. Dlatego też, zresztą jak w Polsce, trzeba czasu, żeby ludzie mogli się zapoznać z utworem, utworami. Także, nie lepiej zacząć jak najszybciej próbę wydania za granicą?  

 

Na całe szczęście nie bujam w chmurach i nie liczę na szybkie zdobycie fanów i zekranizowanie fabuły. Oczywiście zakładamy, że jest co zaoferować wydawcy i utwór jest dobry, tak żeby go wydać.  

 

 

Promocja na angielskim rynku z pewnością musi być ciężka, zakrojona na znacznie szerszą skale. Bo powiedzcie mi szczerze, czy w Polsce w ogóle wydawcy promują książki? Bo osobiście mam wrażenie, że nie i mówię to jako czytelnik. Zawsze do tej pory czytałem, że i tak to autor się tym zajmuje mimo obietnic wydawnictwa. 

 

Zapytam jeszcze, jak wygląda sprzedaż polskich autorów zagranicą? Jesteśmy unikani? Lepiej przybrać pseudonim, bliższy tamtejszym czytelnikom?


Fenrir
redaktor prowadzący Fantazmatów
Posty: 155
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#32 » 18 lis 2019, o 20:02

Logon, na większość twoich pytań już odpowiedziałem. Wybacz, ale nie będę robił tego ponownie.

Logon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 9
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#33 » 18 lis 2019, o 20:40

I wszystkie Twoje odpowiedzi przeczytałem, w sumie nie jeden raz przeglądałem posty. 

Raczej nie powtórzyłem pytań, a jeśli już to też, żeby każdy sobie sam odpowiedział. Bo na pytanie o to czy nie lepiej próbować jak najwcześniej wydać książkę za granicą, każdy sam musi sobie odpowiedzieć. Oczywiście biorąc pod uwagę możliwości itp. 

 

Pytanie o popularność polskich autorów i tego czy lepiej publikować pod pseudonimem, jest istotne i jedynie zostało wspomniane. Tak samo jak kwestia promocji w Polsce przez wydawnictwa i o tym nic nie było mówione w tym wątku.


Awatar użytkownika
Cam
Random Cruelty Generator
Random Cruelty Generator
Posty: 6089
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#34 » 19 lis 2019, o 07:58

Myślę, że mimo wszystko odpowiedzi na twoje pytania są wyżej. Tak naprawdę sam powinieneś zrobić research, zamiast oczekiwać, że ktoś ci wszystko wyłoży na tacy, plus wątpię, by ktoś się orientował o tym, jak dokładnie wygląda sprawa na obcych rynkach, lub znał jakieś statystyki. Ja na przykład nie orientuję się też, jak dokładnie wygląda promocja w wydawnictwach, ale wypiszę ci te oczywistości, na które pewnie nie zwracasz uwagi, a wydawcy je robią i mają one duże znaczenie - jak organizowanie spotkań autorskich w bibliotekach i księgarniach, organizowanie wywiadów, spotkań na dniach książki, konwentach etc., czy wysyłanie egzemplarzy recenzenckich do bloggerów, recenzentów i portali (a te trzy rzeczy to już sporo). Oczywiście kwestia ogólnej dostępności książki. I to będzie ten element najbardziej trudny do osiągnięcia dla selfpublishera - a to jest kluczowe, umowy z sieciami (może też lokalnymi księgarniami w mniejszych miastach?), i pewnie też zapłacenie za eksponowanie tytułu wśród innych (poczytaj sobie o empiku, o tym było bardzo głośno). Czy empik nawiązałby współpracę z sefpublisherem? Zgaduję, że nie. Inna sprawa, że nie będę robiła researchu za ciebie, a już tym bardziej, że wątpię, by dało znaleźć się szczegółowe informacje. Chciałbyś mieć na srebrnej tacy odpowiedź, jak sprawić, by książka stała się popularna, a o pewnych rzeczach wydawcy nie piszą z oczywistych względów. To jest biznes. Nikt nie będzie zdradzał takich rzeczy.  

 

Masz tu też dużo informacji, z których mógłbyś wysnuć własne wnioski. Odrobina własnej inicjatywy nie zaszkodzi. Jak choćby to, że to nie musi być kwestia unikania polskich nazwisk, choć może, nie oszukujmy się (Amerykanie są znani z patriotyzmu konsumenckiego). To bardziej kwestia ogromnego, zdecentralizowanego rynku. Znajdź igłę w stogu siana i jeszcze wybierz ją, zamiast tysięcy innych lokalnych autorów. Postaw się na miejscu Amerykanina w twoim wieku i zastanów się, czy gdybyś miał do wyboru setki lub tysiące znanych lub kojarzonych ci pisarzy amerykańskich, ale też znanych np. europejskich, wybrałabyś ebook jakiegoś randomowego Polaka? Czy pseudonim ci pomoże? Dalej będziesz igłą w stogu siana, ale pewnie tak.  

 

Nie będę wyszukiwać, co Amerykanie sądzą o tym, gdy obcokrajowiec przybiera angielsko brzmiący pseudonim, ale z naszego podwórka - jest to raczej kiepsko widziane w społeczności. To zresztą zrobił Mróz, skoro tak czepiamy się jego przykładu, gdy publikował jako Ove Løgmansbø. Było dość dużo kontrowersji przy tym.

Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz  

 

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Awatar użytkownika
Briala
Jeż harcownik
Jeż harcownik
Posty: 363
Zobacz teksty użytkownika:

Wydawnictwo, a wydanie papierowej wersji ebooka i tłumaczenia

Post#35 » 19 lis 2019, o 08:50

Polecam tekst o Mrozie i jego pseudonimie: 

http://smakksiazki.pl/remigiusz-mroz-uc ... logmansbo/

I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story. 

—Tom Clancy


Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości