Syrenada [Arcypióra 2012]

Teksty wyróżnione w cyklicznych plebiscytach na prozę miesiąca oraz corocznych wyborach prozy roku.
amaranta
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 308

Syrenada

Post#21 » 25 mar 2013, o 17:41

Zabierałam się do skomentowania tego tekstu 3 razy, jeszcze zanim został nagrodzony Arcypiórem, a dziś, kiedy wreszcie zasiadłam do niego na serio, mój komputer postanowił zwariować i skasował mi wszystkie notatki, które sobie skrzętnie utworzyłam w WordPadzie. Nie zraziłam się jednak i dokończyłam, a efekt jest taki:

Jako że przepadam wprost za tematyką marynistyczną, a do syren mam szczególną słabość, ciężko mnie w tym temacie zadowolić. Twój tekst mi się podobał, nie był, jak to już wcześniej chyba w komentarzach wspomniano, kolejną interpretacją bajki Disneya o Małej Syrence, choć do wizji Andersena, która jest chyba moją ulubioną wariacją na ten temat, też mu jednak trochę brakuje. Podoba mi się, że nie jest to kolejna "miękka pipa" z muszelkami zamiast stanika, chociaż czuję pewien niedosyt jeśli chodzi o opis samej Shaxxi; nie wiem, jakie były główne założenia eventu "obrazkowego", chociaż tak sobie po cichu kojarzę, że pewnie chodziło o zawarcie jakiegoś malowniczego "obrazka/opisu" w tekście. Jeśli tak, to wymóg został całkowicie spełniony, bo można śmiało powiedzieć, że opowiadanie pełne jest malowniczych, choć bardzo subtelnych "obrazków", jak choćby opisy wraków czy wisiora, która mnie bardzo przypadły do gustu. Nie zrozum mnie źle - nie wymagam przecież pełnej psychoanalizy bohaterki, ale miło byłoby wiedzieć o niej jeszcze nieco więcej (chociaż to pewnie moje syrenowe zapędy, które z treścią "Syrenady" nie mają raczej nic wspólnego).
Tekst mi się podobał; w moim odczuciu towarzyszy mu nieco ponury, mroczny nastrój. Być może to kwestia wspomnienia o burzy, a może jakiś inny czynnik, którego nie potrafię wyłuskać, ale budzą się we mnie skojarzenia ze sztormem, czymś nieokiełznanym, ciemnym, nieco strasznym i tajemniczym, co nie oznacza wcale, że smutnym. Ale mnie prawie każde fantasy oraz fantasy-podobne dzieło kojarzy się w taki sposób, więc nie odbieraj tego osobiście. Tekst czyta się bardzo przyjemnie, dość płynnie przechodzisz w jednego tematu w drugi, ładnie nawiązujesz do pierwszej sytuacji z marynarzem przy drugim rozbitku. Jeśli chodzi o końcówkę, to choć mi się podobała, czułam leciutki niedosyt. Ale ja mam słabość do dłuższych opowiadań, może po prostu podświadomie czekam na drugą część ;)

Jeśli chodzi o rzeczy czysto praktyczne, czyli błędy itp., to znalazłam kilka takich kwiatków (a może muszelek?):

Wydawało się spokojne i nieruchome, zupełnie jak ocean, w którym teraz rozlewała się migotliwym blaskiem srebrzysta poświata księżyca.
- Będzie, że się czepiam już od drugiego zdania, ale jakoś rozlewanie się W OCEANIE mi nie pasuje, zwłaszcza jak czytam to sobie któryś raz z kolei. Być może dlatego, że zazwyczaj spotykamy się z formą, że coś rozlewa się NA POWIERZCHNI oceanu/morza/jeziora etc.

Poza tym, według niej, nie istniał piękniejszy widok niż spoczywający pod wodą statek, nieruchomy i cichy, z poszarpanymi żaglami falującymi lekko w morskich prądach oraz splątanymi linami, zastygłymi niczym w tańcu wokół masztów.
- Piękne zdanie; delikatne, a zarazem dobrze „odrysowuje” obraz wraków pod wodą.

Shaxxi śpiewem uspokoiła go i ukoiła ból, a potem dotrzymywała mu towarzystwa, udając, że nie rozumie pytań, czy mogłaby go uratować, podpłynąć z nim do najbliższego lądu. Nie, nie mogła, nie miała takiego zamiaru, jednak wolała, by myślał, iż nie rozumie.
- Niby dwa zdanie, ale bardzo powtórzenie bardzo blisko siebie i trochę mnie razi.

Gdy umarł, zsunęła go do wody wierząc, że może chociaż ten człowiek, który przez całe swoje życie kochał tylko morze, stanie się jednym z oceanem.
- Nawiązujesz do tego motywu kilka zdań później i być może chciałaś po prostu uniknąć powtórzenia, ale to „stawanie się jednym z oceanem” jakoś mi nie gra. „Stawanie się jednością”, jak to ujęłam później, zdecydowanie lepiej pasuje.

Na tyle na ile mogła, pielęgnowała w sobie wiedzę, którą jej przekazał, lecz choć zdawała sobie sprawę, iż istnieje różnica między karawelą a galeonem, nie miała pojęcia, jak je rozpoznać.
- Przecinek przed drugim "na".

Każda syrena po śmierci stawała się jednością z oceanem, a ludzkie ciała trwały nawet, kiedy już nie było ich w środku.
- Rozumiem, że kiedy w środku nie było już ludzi, tak? W sensie, że... Dusz? :P Wiem, czepiam się, ale jakoś całe to zdanie jest dla mnie lekko zagmatwane.

Shaxxi zadrżała, nie miała pojęcia, dlaczego, ale od patrzenia na niego robiło jej się zimno, a równocześnie nie mogła oderwać wzroku. 
- Po „zadrżała” wstawiłabym średnik zamiast przecinka.

Delikatnie dotknęła jego twarzy, bladej czym płótno, wykrzywionej z bólu.
- "niczym"?

To by chyba było na tyle :)
When life gives you lemons, throw them back and demand Robert Downey Jr.'

Obrazek

Tagi:

Lady_Elinore
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 50

Syrenada

Post#22 » 14 maja 2013, o 00:51

Witam Panią Autorkę!


Poza tym, według niej, nie istniał piękniejszy widok niż spoczywający pod wodą statek, nieruchomy i cichy, z poszarpanymi żaglami falującymi lekko w morskich prądach oraz splątanymi linami, zastygłymi niczym w tańcu wokół masztów.

Pani Autorko, zdanie majstersztyk, przykuwające uwagę i pieszczące zmysły. Cały akapit niesie magię, jednak ten fragment jest szczególnie urokliwy.

Każda syrena po śmierci stawała się jednością z oceanem, a ludzkie ciała trwały nawet, kiedy już nie było ich w środku.

Kolejna perła w naszyjniku ślicznych zdań. Pani Autorko, twe pióro mnie zachwyca!

Shaxxi podpłynęła do niej powoli, zaciekawiona.

Moja droga, składnia nieco okulała. Burzy rewelacyjną narrację drobną niezręcznością. W mojej opinii zgrabniej byłoby: zaciekawiona Shaxxi powoli do niej podpłynęła. Oczywiście możesz się nie zgodzić z sugestią, zrozumiem, choć wydaje mi się, że tak byłoby lepiej.

Cóż mogę rzec po przeczytaniu całości? To było piękne, wzruszające i docierające wprost do serca. Jak strzała amora. Albo wrażego łucznika. Rewelacyjnie operujesz słowem, jesteś świetną gawędziarką, moja Pani, słowem malujesz cudowne obrazy. Aż żałuję, iż odnalazłam ten tekst w internecie, miast na półce w księgarni. Bo to dzieło powinno już dawno leżeć na biurku wydawcy!

Z ukłonami

Lady Elinore

Nanowowciąż

Syrenada

Post#23 » 19 lip 2013, o 20:58

Bardzo ładnie operujesz językiem narracji. Świetne podstawy do pisania czegoś dłuższego :)

Beatnik
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 21

Syrenada

Post#24 » 23 sie 2013, o 02:55

Nie wiem dlaczego, ale ten nostalgiczny obraz ma w sobie coś uroczego. Taką niewinność dziecięcego wyobrażenia syreny. A tu proszę, wariacje na temat!
Tylko nie rozumiem dlaczego syrenka płacze nad śmiercią żeglarza, skoro to ona jest powodem nieszczęścia. W gruncie rzeczy jest postacią negatywną. A jednak...
Twój tekst jest bardzo zgrabnie napisany, zwięzły, ale nie zabrakło odrobiny poetyckich liźnięć.
Podoba mi się, tak jak mówiłam, jest uroczy :).
[center]Turn on
Tune in
Drop out
[/center]

Lewera
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 30

Syrenada

Post#25 » 1 gru 2013, o 23:04

Świetny tekst. Czułam się, jakbym czytała "syrenkę dla dorosłych". Urokliwy, czarujący, niezwykły. Nie potrafiłabym czegoś takiego napisać, no, przynajmniej jeszcze nie :D Zazdroszczę pomysłowości i talentu pisarskiego :)

Voynich
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 65

Syrenada

Post#26 » 2 sie 2014, o 00:37

Bardzo spodobało mi się Twoje opowiadanie, nie dziwi mnie nagroda dla niego w konkursie - jest pełne magii i niezwykłości, syrena jako główna bohaterka spisała się świetnie, nastrój jaki wokół niej został wykreował - wow, naprawdę chapeau bas!

Elrondi
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 10

Syrenada

Post#27 » 3 sty 2015, o 17:09

Świetny tekst. Jako chłopak, średnio lubię syrenki. Ale ta mnie przekonała :) opisałaś magiczną istotę. Styl naprawdę wyszukany, chcę więcej! :D Mam jeszcze pytanie. Pracujesz jeszcze nad tym?

Vercenvard
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 43

Syrenada

Post#28 » 9 sty 2015, o 18:31

Poszukiwanie na forach literackich tekstu, o którym można by coś napisać, to nigdy nie była dla mnie prosta sprawa. Raz, że musi trafić w "mój klimat", bo inaczej nie znajdę w sobie chęci by go czytać, a tym bardziej zastanawiać się nad nim na tyle, by coś sensownego o nim powiedzieć. Dwa - musi jeszcze trzymać poziom, który nie odrzuci mnie z miejsca uniemożliwiając przebrnięcie przez całość, lub choć część, ale na tyle obszerną, by był sens się wypowiadać.

Tu było krótko, więc z przebrnięciem problemu nie było. Nie było go też dlatego, że morskie fantasy to coś, co przykuwa moją uwagę. Nie było go w końcu dlatego, że czytało się na tyle dobrze, że zapomniałem po drodze, że to tekst wyłowiony na forum, czyli miejscu, w którym ze znajdowaniu rzeczy, które do mnie przemawiają bywa ciężko.

Ale problem się mimo wszystko znalazł. Jeden i bardzo istotny.
A mianowicie...

Czemu tak mało? Ja chcę więcej! :)

A tak przy okazji, w mojej powieści występują rusałki. Myślę, że znalazłem tu być może pewną inspirację, szkoda że tak późno.
A czepiać się nie będę, bo nie mam ochoty.

Szkatuła
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 29

Syrenada

Post#29 » 20 sty 2015, o 01:46

Kojarzę Syreny z nikim innym, jak z Arielką. Twoja Shaxxi w niczym jej nie przypomina. Niesamowicie przedstawiłaś jej tok rozumowania, zupełnie inny od ludzkiego. Wyrazy uznania. Zasłużone Arcypióro.

Liofo
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 5

Syrenada

Post#30 » 3 lut 2015, o 20:47

Masz bardzo specyficzny styl. Nie mówię, że zły, aczkolwiek bez wątpienia ciężki, choć być może to tylko wina mojego młodego, prostego umysłu. Mimo wszystko praca jest napisana bardzo ładnie i, jak to już stwierdziła osoba powyżej, jak najbardziej zasługuje na arcypióro, chociażby za same walory... Nie wiem jak je nazwać. "Artystyczne"? Za sam ogół, ciężko mi się wysłowić.

Wróć do „Wyróżniona proza”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość