"Bez komputera i telewizora".

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
galeczka
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 166

"Bez komputera i telewizora".

Post#1 » 3 years temu (28 cze 2015, o 17:35)

Ja już się pakuje na wakacje, a Wy?



Już tylko trzy dni pozostało do mojego wyjazdu na Mazury. Trzy dni, trzy noce i dziesięcio-godzinna podróż do miejsca przeznaczenia, miejsca zaznaczonego na mazurskiej mapie pod nazwą Rogale Wielkie. Dziwna nazwa, no nie?
Ale czy to jedyna taka nazwa? O, nie! W Polsce jest wiele nazw miejscowości o dziwacznych, nieraz śmiesznych nazwach. Dziesięć godzin podroży przede mną, to dużo czy mało? Czy ja wiem? Dla mnie w sam raz. Nie spieszę się, no bo i gdzie i po co mam się spieszyć.
Przede mną sześćdziesiąt dni wypoczynku, laby, beztroskiego życia, więc gdzie mam się spieszyć! No gdzie? Czy zbawi mnie wcześniejszy przyjazd? Oczywiście, że nie! W domu już od wczoraj pakuję się i załamuję ręce. Jaka ta walizka mała, jakaś nieforemna, nic nie można do niej włożyć... Co ja pocznę, przewalam rzeczy, wyciągam je, układam, wszystko na nic. To potrzebne i to potrzebne, a jescze przydałoby się to i owo, gdzie to upchnąć. Uff... uf... gorąco mi.
Wszystko zaczynam od nowa, raz, drugi, dobrze, że do odjazdu jeszcze trzy dni. Chyba zdążę! Że też robią takie malutkie te nesesery... dla maluchów czy co?
Bezradnie patrzę na stos rzeczy leżących przede mną. Żal mnie ogarnia na ich widok, z czegoś muszę zrezygnować choć wiem, że tam gdzie przyjadę, jutro czy pojutrze będą mi one potrzebne. A niech tam, smutno spoglądam na komputer, no "bracie", dla ciebie nie ma miejsca, musisz tu czekać na mnie. W domu, w samotności. A ja? Czyż nie będę bez ciebie samotny? Wytrzymam bez twojej klawiatury i twojego małego ekraniku? Bez znajomych, bez bezimiennych czytelników, czy niepoważnych komentarzy? Wytrzymam! Muszę, dałem sobie słowo...
Jadę bez ciebie kochany komputerze i ty kochany telewizorze, ale czekajcie na mnie, wrócę we wrześniu, to znów odnowimy naszą znajomość. No to cześć, do zobaczenia we wrześniu...

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

"Bez komputera i telewizora".

Post#2 » 3 years temu (28 cze 2015, o 19:30)

To Twój najlepszy tekst pod względem stylu.

galeczka pisze:Ja już się pakuje na wakacje,

pakuję.

galeczka pisze: Dziesięć godzin podroży przede mną,

podróży.

galeczka pisze:a jescze przydałoby się

jeszcze.

Bel
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 32

"Bez komputera i telewizora".

Post#3 » 3 years temu (28 cze 2015, o 20:37)

Trzy dni, trzy noce i dziesięcio godzinna podróż

"Dziesięciogodzinna".

Dziwna nazwa, no nie?

Nie spieszę się, no bo i gdzie i po co mam się spieszyć.

gdzie mam się spieszyć! No gdzie?

no "bracie", dla ciebie nie ma miejsca,

No to cześć, do zobaczenia we wrześniu...

Nie za dużo "no" jak na tak krótki tekst? Z "i" też czasem, zdaje mi się, przesadzasz.

Skakanie po tematach, wykładanie ich "po łebkach". Najpierw gdzie i kiedy jedziesz, potem "śmieszne nazwy", następnie jakieś przekonywanie się, że nie ma się po co śpieszyć, że będzie zabawnie; później trochę polskiego marudzenia, podkreślenie, jak bardzo odcinasz się od cywilizacji i jakaś w zamyśle rozczulający zwrot do przedmiotów nieożywionych, acz ukochanych.
Kogoś tu roznoszą pozytywne emocje na myśl o wakacjach. ;))

Szczerze mówiąc, wygląda, jak praca domowa robiona na kolanie. Dość niechlujnie, a sama treść mnie na przykład nie porwała.
Mam nadzieję, że po powrocie napiszesz coś bardziej interesującego. <ok>

galeczka
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 166

"Bez komputera i telewizora".

Post#4 » 3 years temu (28 cze 2015, o 22:24)

Oj, czy wszystko ma być tak jak w książce? Po prostu pakuję się już drugi dzień i niekiedy szlag mnie na to wszystko trafia. Siadłem przy komputerze i przelałem moje żale i niepowodzenia na papier, nic więcej. Czy wszystko mam upiększać, szlifować, pudrować, aby komuś się to spodobało? I tak nigdy nie dogodzę wszystkim, ani ja, ani nikt inny. Niekiedy tak szybko napisany tekst, jest dużo lepszy, od tego którego szlifujemy rok czy dwa. A zresztą nie miałem zamiaru przedstawiać tego do oceny, chciałem tylko trochę w lepszej formie przedstawić moje pakowanie się na wakacje. Może też i od was doczekam się opisu waszego pakowania. Mam nadzieję, że nie macie takiego stresu jak ja. Oczywiście powstaną notatki z mojego pobytu na Mazurach, postaram się zaprezentować je we wrzesniu. Dziękuję Ci Agathas, dzięki Tobie pakowanie ruszyło z miejsca.

Bel
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 32

"Bez komputera i telewizora".

Post#5 » 3 years temu (28 cze 2015, o 22:55)

Przepraszam, że po tekście literackim zamieszczonym w dziale "publicystyka" spodziewam się... czegoś; że wierzę, iż nieprzygotowane, nic nie wnoszące teksty, bez formy, którą by się broniły - niezbyt zasługują na publikację. Może też zamieszczę swoje narzekania na temat życia? Najlepiej w publicystyce, nie będę się rozdrabniać na kawiarenki!
Chrzanić czytelników. Przecież współczesny świat opiera się na braku szacunku, zapewnia sławę i miłość.
A nawet emotikonek użyłam.

Szkoda mojego czasu. Więcej nie skomentuję.
Pozdrawiam.

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

"Bez komputera i telewizora".

Post#6 » 3 years temu (29 cze 2015, o 07:24)

galeczka pisze: A zresztą nie miałem zamiaru przedstawiać tego do oceny, chciałem tylko trochę w lepszej formie przedstawić moje pakowanie się na wakacje

Wiem galeczka, na tyle się "znamy", że tak właśnie sobie pomyślałam. Z drugiej strony, miło z Twojej strony, że w takiej formie uprzedziłeś o swojej nieobecności i pożegnałeś się z nami, chociaż właściwie mało się udzielasz, więc niektórzy nie wiedzą skąd, po co, na co, dlaczego, jak i kiedy taki galeczka sobie jest ;))
Bel, nie tak ostro.

galeczka
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 166

"Bez komputera i telewizora".

Post#7 » 3 years temu (29 cze 2015, o 08:28)

Jak to dobrze mieć bratnią "duszę", przyspieszyłem mój wyjazd i wyjeżdzam już dzisiaj o dwudziestej pierwszej. Dziękuję Agathas, będzie mi Ciebie brakować, zresztą nie tylko Ciebie, ale jeszcze paru... paru miłych gości naszego forum. Od roku żyję tą wyprawą, jest ona dla mnie bardzo ważna, jadę na swoje własne włościa, które odziedziczyłem po teściach, zachowuję się tak jak współczesny Robinson Cruzoe. Jestem osobą starszej "daty", taki wyjazd jest spełnieniem marzeń mojego dzieciństwa i tym chciałem się z Wami podzielić, przekazać Wam tę radosną nowinę, a i zarazem wzbudzić troszeczkę zazdrości u Was. Kiedyś może (gdy doprowadzę do porządku moje "rancho') zaproszę kogoś do odwiedzenia mnie tam i spędzenia z nim czy z nimi kilka chwil na samotnej "bezludnej wyspie". Serdecznie pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia za dwa miesiące.(Tadeusz)

agathas
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1954

"Bez komputera i telewizora".

Post#8 » 3 years temu (29 cze 2015, o 14:47)

Jak ktoś mi nie zalazł za skórę i nie nadepnął na odcisk, to bronię, jak zachodzi taka potrzeba.
Trzymaj się Tadeusz, wracaj cały i zdrowy. Rób jakieś notatki, żebyś mógł jakiś reportażyk po powrocie nam zapodać.

Paradis
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 15

"Bez komputera i telewizora".

Post#9 » 3 years temu (13 sie 2015, o 15:28)

Tekst o dość dużym nasyceniu emocjonalny, przedstawia problemy zwyczajnego człowieka, skrzywdzonego w jakiś sposób przez tzw. nasze czasy, które oduczają zaradności i skazują człowieka na gotowe produkty, bez których nie może sobie poradzić. Świetnie ukazuję się w tym przypadku to, jak wiele zależy od punktu patrzenia. Miałem ostatnio okazje być na tygodniowym obozie, który był organizowany 650 kilometrów od miejsca mojego zamieszkania. Pamiętam, że zabrałem na niego tylko koc, dwie podkoszulki, bieliznę, szczoteczkę do zębów oraz mydło. Na miejscu kupiłem kilka konserw. Poradziłem sobie z tym ekwipunkiem doskonale. Warunki może bywały dość spartańskie, jednak krzywda mi się nie działa. Dramatyzowanie z powodu niemożności spakowania wszystkich rzeczy do torby jest w mojej ocenie pewnego rodzaju bezradnością, która w przypadku kobiety może bywać nawet słodka :D A tęsknota za telewizorem, czy komputerem to już jakieś zboczenie. Jeżeli nie jesteśmy schorowanymi dziadkami, to podróż sama w sobie jest przygodą. Pozwala zawrzeć znajomości z "krwi i kości". Spojrzeć ludziom w oczy. Przetestować nas w sytuacjach granicznych. Niezapomnianą przygodą jest dla mnie sytuacja z dworca głównego we Wrocławiu, gdzie miałem przesiadkę i tylko 5 minut na znalezienie pociągu, do którego mam wsiąść, a którego nikt z moich znajomych (ja również) nie widział.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1820

"Bez komputera i telewizora".

Post#10 » 3 years temu (14 sie 2015, o 12:50)

Pierwszy post - taki sobie, ale całość - miodzio. Autor dobrze by zrobił siadając po powrocie do nowego artykułu o tym samym. Co do telewizora - nie wypowiadam się. Używam tak mało, że mógłbym nie mieć. Co do komputera - dwa miesiące bez owego szatańskiego narzędzia we mnie również wzbudziłyby emocje. Co do pakowania...
Co Wy wiecie o pakowaniu? Czy jest na Forum ktoś, kto pakował się na daleką wyprawę z dwójką małych dzieci?

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości