Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Proza pozbawiona wątków fantastycznych: obyczajowa, psychologiczna, romanse, kryminały i inne.
Regulamin forum
Przypomnienie:
Maksymalna objętość tekstu, jaką można umieścić w jednym temacie, to 10 stron znormalizowanego maszynopisu. Teksty przekraczające tę objętość (fragmenty powieści, długie opowiadania), należy publikować w częściach w dziale "Teksty wieloczęściowe". Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.
eka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#11 » 12 sie 2016, o 23:04

No nie wiem, wyczuwam jednak lekką obśmiechujkę z lirycznej nacji.
:)

Tagi:

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1894

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#12 » 13 sie 2016, o 16:57

eka pisze:No nie wiem, wyczuwam jednak lekką obśmiechujkę
obśmie... co?

eka pisze:...z lirycznej nacji.
Liryczna nacja pracuje na ową obśmiechujkę od kilku tysięcy lat... a może dłużej i nie obśmiechujki cały czas się obawia, ale zapomnienia i niebytu.

eka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#13 » 14 sie 2016, o 15:42

Regionalizm - sorry:(

Wydawało mi się, że nadliczbowe drabble nie zamyka się w jednej interpretacji, poza wyraźnym naprowadzeniem: poeta nie czerpie natchnień z porządku, istnieje drugie, które z tej tezy się śmieje.
Pozdrawiam.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1894

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#14 » 14 sie 2016, o 20:24

eka pisze:Regionalizm - sorry
A mnie (i myślę, że nie tylko mnie) zżera ciekawość, skąd owo pełne wigoru słówko pochodzi.

eka pisze:...poza wyraźnym naprowadzeniem: poeta nie czerpie natchnień z porządku, istnieje drugie, które z tej tezy się śmieje.
Bo wiesz, to jest tak, że lubię porządek, lubię, kiedy wszystko ma swoje miejsce, ale jak wchodzę do pokoju syna i widzę zdrowy akademikowy (przepraszam za wyrażenie) burdel, cieplej się na sercu robi :))

eka
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#15 » 15 sie 2016, o 13:35

Nic nie napiszę, kiedy mam sterylną przestrzeń na blacie, choć z akademikowej przestrzeni dawno się wyrosło:)

Co do - słówka - w zasadzie częściej w języku potocznym funkcjonuje: podśmiechujka.
Użyta wariacja pojawia się na Pomorzu, ale być może jest obecna również w innych regionach, nie sprawdzałam zasięgu i genezy, więc nic więcej na jej temat Ci nie powiem:)

Mozets
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 57

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#16 » 30 wrz 2018, o 10:50

Tekst szczepanatrzeszcza ( "co trzeszczy to się nie łamie" - mówiła moja mama śp. ) oddaje nieco klimatu Bieszczad. Bieszczady są nawet bez porównania do innych zakątków Polski miejscem najbardziej dziewiczym w Polsce. Nie dotyczy to tzw. "sezonu", ci co byli - wiedzą o jakie miesiące chodzi. Soboty i niedziele, "łykendy" -( naloty "Warszawki" na mutorach - porządnych marek i wypasionych samochodach). Mazury , Pobierowo, Kaszuby straciły już smak lat 60-tych - to teraz czysta komercja. Bieszczady także nie uniknęły tego losu ale tylko w dziale "knajpy, knajpki, przybytki gastronomiczne i hotelowe". Reszta terenu jest tylko troszeczkę zadeptana. Naprawde niewiele. Na szlakach poza sezonem jest pusto. Jedzonko w schroniskach świeże i smaczne. ( Uwaga dietetycy). Uwaga na wilki i niedźwiedzie. Nie skradać się. Nawet cichutko pośpiewywać sobie na szlaku jakąś zanagażowaną piosenkę w rodzaju "Dziś kapral Buła miał wychodne"... Nie ma śmieci na szlakach. Wędrowcy pozdrawiaja się bez przymusu i serdecznie. Żołnierze salutują- ale to nie przymus - tylko taki obyczaj wojskowy. Identyczny z cywilnym "dzień dobry ": czy też "cześć , czołem". I tak odczuwany. Wyobrażacie sobie szeregowca , który mówi widząc kapitana lub generała : "siema - stary". Albo "heja". Hi,hi,... Przepiękne widoki i czyste powietrze. Przepastne jary i dzikie rzeki, strumienie. Z wielu można pić bez strachu. Są krystalicznie czyste. Lubię góry. Pasjami. Ale Tatry już mnie nie urzekają. Za dużo ludzi i śmieci. I trzeba dużo dutków. W Cisnej można przeżyć za grosze. Przesadzam. Ale tanio. Miód z Bieszczad. Czysty i pachnący bez dodatków przemysłowych. Wiele zabytków jest pieknie odrestaurowanych w porównaniu nawet do roku 2001. Wtedy do Łopienki jechało się tak wąską dróżką , że gałęzie zarośli ocierały sie o prawe i lewe drzwi samochodu. Cerkiew w Łopience nawet w środku jest odnowiona i wyposażona. Zamykana. Dawniej był to otwarta ciągle budowa z surowym wnętrzem. Acha - jest też kibelek ( wygódka) w zaroślach. To już prawie Jewropa. Kobiety powyżej 18 lat już nie lubią chodzić w tzw. "krzaki". ( Strach - kleszcze). Faceci tradycyjnie...

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1440

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#17 » 30 wrz 2018, o 10:58

Dobry tekst. Fajnie, że Mozets go odkopał.
Niestety, ludzie pchają się wszędzie, a co za tym idzie, natura traci swój pierwotny, nieskażony ludzkim śladem charakter.
Muszę kiedyś pojechać w Bieszczady. Do tej pory tylko Tatry odwiedziłam.
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Mozets
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 57

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#18 » 30 wrz 2018, o 11:14

W razie czego służę konspektem na dwa dni pobytu. Dla nowicjuszy bieszczadzkich . Wszystko co na początek najciekawsze i najważniejsze. Ale trzeba mieć pojazd. By dotrzeć do punktów podejść. I wrócić na noc. Do bazy. Inaczej pobyt musi być tygodniowy.Wielu kierowców podwozi wędrowców za friko. Nie dotyczy to busów. I autobusów. Parkingi płatne. Jak wszędzie. Przejazd kolejką wąskotorową i czasem napad bandytów z rewolwerami na pociąg. (Szymala, z kowbojami na koniach). W Bieszczadach wszystko jest przesunięte o miesiąc. Wrzesień w Bieszczadach to jak sierpień na nizinach. ITD. I już jest pusto. Na szlakach. Przepiękne kolory roślinności. Jeszcze zielono z rudawymi plamkami.

szczepantrzeszcz
Ostrze Armageddonu
Ostrze Armageddonu
Posty: 1894

Miejsce dla poetów — drabble (1000000 słów)

Post#19 » 30 wrz 2018, o 14:33

Mozets pisze:"co trzeszczy to się nie łamie"
Pocieszajace, postaram sie pamiętać, kiedy ścieżki Szczepaniego żywota zrobią się mroczne.

Mozets pisze:Bieszczady są nawet bez porównania do innych zakątków Polski miejscem najbardziej dziewiczym w Polsce.
Beskid Niski też.

Mozets pisze:Mazury , Pobierowo, Kaszuby straciły już smak lat 60-tych - to teraz czysta komercja. Bieszczady także nie uniknęły tego losu ale tylko w dziale "knajpy, knajpki, przybytki gastronomiczne i hotelowe".
Ma to swoje plusy dodatnie.

Mozets pisze:Reszta terenu jest tylko troszeczkę zadeptana. Naprawde niewiele. Na szlakach poza sezonem jest pusto.
To prawda. Szedłem w łikendmajowy z Wetlińskiej do Suchych Rzek. Nikogo nie spotkałem.

Mozets pisze:Uwaga na wilki i niedźwiedzie.
Te w Bieszczadach nie zapoznały się jeszcze z normami unii europejskiej. W stosunku do człowieka zamiast poszanowania i tolerancji mogą przejawiać klasycznie szorstką przyjaźń. Tak na marginesie, kto wie, kiedy na terenie Polski po raz ostatni niedźwiedź zabił człowieka?

Mozets pisze:...cichutko pośpiewywać sobie na szlaku jakąś zanagażowaną piosenkę w rodzaju "Dziś kapral Buła miał wychodne"...
Można "Sałdatiszki"?

Mozets pisze:Nie ma śmieci na szlakach.
Są, ale mniej niż na przykład w Tatrach.

Mozets pisze:Wyobrażacie sobie szeregowca , który mówi widząc kapitana lub generała : "siema - stary". Albo "heja".
Kapitan Demel z Wetliny fajny był gość, a i z majorem Skrzypkiem przyjemnie było pogadać.

Mozets pisze:Wiele zabytków jest pieknie odrestaurowanych w porównaniu nawet do roku 2001.
Cerkiewka w Hoszowczyku coraz bardziej pochylona...

Mozets pisze:Cerkiew w Łopience nawet w środku jest odnowiona i wyposażona. Zamykana. Dawniej był to otwarta ciągle budowa z surowym wnętrzem.
Cerkiew w Łopience jest nierozerwalnie związana z bazą, opisaną w drablu. Tam kwaterowali entuzjaści, którzy w znacznej mierze własnym sumptem usiłowali ocalić przybytek od zapomnienia. Przez trzydzieści lat z okładem przychodziłem w to miejsce. Za każdym razem z niemałą satysfakcją stwierdzałem, że coś zostało zrobione, a budowla, miast niszczeć, powoli, ale konsekwentnie, do pierwotnego stanu wraca. Pan Olgierd Łotoczko cieszy się, z połonin niebieskich spoglądając, chociaż pewnie mu trochę żal, że trawa u nas tak zielona.

Wróć do „Proza: obyczajowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości