Jej świat

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i tasiemce innej maści.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Iwa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

Jej świat

Post#1 » 14 lip 2017, o 15:47

Stanęła w słońcu. Tak bardzo pragnęła jego ciepła. Stopami dotykała trawy. Próbowała odpocząć, odetchnąć. Przed nią rozpościerał się widok, który cieszył ją, jej obolałe ciało. Czuła jak ciepły wiatr delikatnie pieścił jej ciało. Była uważna, chciała zapamiętać tę chwilę. Jej twarz wyrażała ból, ale tak bardzo pragnęła nadziei, że miała wrażenie, że może jej nabrać w dłonie, jak źródlaną wodę. Łąka, letnia zieleń, w oddali góry, potężne, nieznane, piękne. Zawsze pociągały ją góry. Ich niedostępność wydawała jej się nie do pokonania. Śledziła wyprawy wysokogórskie, podziwiała ludzi gór, ale nigdy tak naprawdę nie spróbowała ich smaku. Przynajmniej tych bardzo wysokich. Rozumiała pasję tych ludzi. Nie krytykowała, nie oceniała. Wróciła wzrokiem niżej, patrzyła na źdźbła trawy. Oddychała głęboko czując zapach niedalekiego lasu. Usłyszała szelest tuż za sobą. Odwróciła się powoli, bez lęku. Zobaczyła jego sylwetkę, biel jego t-shirta. I tak zastygła, widziała już jego oczy. Dojrzała bezbrzeżny błękit. Nic nigdy jej w życiu aż tak nie uderzyło jak bezpieczeństwo jego oczu. To, co stało się dalej było całkowicie odmienne od tego, co znała dotychczas. Nawet się nie uśmiechnęła, co zawsze starała się robić widząc ludzi. On patrzył na nią również bez uśmiechu. I tak stali przez sekundy, które wydawały się wiecznością, która ich napełniła.
W końcu wymusiła delikatny uśmiech. Spojrzał z zaciekawieniem. Był młodszy od niej, to już do niej dotarło. Nie, nie był modelem z żelem we włosach. Był naturalny, biła od niego łagodność. Wyciągnął dłoń. Nie tak, jak wita się oficjalnie z nieznanymi ludźmi. Spojrzała na nią, była taka męska, po prostu męska. Dłonie, tak ważne. Zawsze zwracała na nie uwagę. Lubiła smukłe, silne, które dawały uścisk pewny i odpowiednio silny. Bez wysiłku jej ręka wysunęła się ku niemu. Chwycił jej dłoń. Poczuła, jakby miała małe dłonie, a przecież tak nie było. Jej ciepły, miły dotyk podziałał na nią. I wtedy ona zrobiła coś, o co nigdy by się nawet nie podejrzewała. Schowała się w jego ramionach. Poczuła jego zapach, ale przede wszystkim męskie, silne ramiona. Utonęła w nich, niebiańska ulga obezwładniła ją, ścisnęła tak bardzo, że nie chciała już niczego więcej. Po chwili zaczęło do niej docierać co zrobiła. To zaczęło na nią spływać, ale nie chciała niczego zmieniać. On chyba też. Z ogromnym trudem i wbrew sobie odkleiła się od niego. On niechętnie wypuścił ją z ramion. Tak przynajmniej jej się wydawało. Uśmiechnęli się do siebie, aby po chwili zacząć się z zakłopotaniem śmiać. Odezwał się pierwszy…
- Cześć
I ten głos! Pomyślała. Tak głęboki, dojrzały. Opanowała się jednak.
- Cześć.
Przemknęła jej myśl, że już nie będzie mogła wrócić w jego ramiona. Teraz wiedziała, że jego oczy są tak blisko jej twarzy, że zobaczy jej dojrzałość. A ona dziś nic dla swojej urody nie zrobiła. Mało tego! Jej twarz była ściągnięta przez sól zawartą w jej łzach. Ale on patrzył niezmiennie w jej oczy. Spotkały się dwa błękity. Uśmiechał się z taką łagodnością. Teraz myśli zaczęły się gonić w jej głowie. Szalona – mówiła do siebie. Gdy przez moment zaczęła ją dopadać panika i chęć ucieczki on, jakby wyczuwając to, przemówił do niej.
- Co za przywitanie! Piękna nieznajoma!
No i znów ją dopadło: co z moimi włosami? Jak ja wyglądam? Czy resztki tuszu są jeszcze na rzęsach czy już pod oczami? Dlaczego nie jestem perfekcyjna? Zadbana zawsze i wszędzie? Nawet na spacerze? Skuliła się w sobie.
- Nigdy mi się takie nie zdarzyło. Powiedziała, uśmiechając się do niego.
A krótka chwila ciszy, która nastała, wcale jej nie krępowała. Miała wręcz poczucie, że mogłaby właściwie trwać tak kilka godzin. Chociaż przemknęło jej przez myśl, że chciałaby wrócić w jego ramiona. Ale już się nie odważyła. On chyba wyczuł jej wahanie. Na chwilę uciekł wzrokiem, by zaraz wrócić i nieśmiało już zapytać czy może jej towarzyszyć w dalszym spacerze. Oczywiście zgodziła się, a serce zaczęło jej bić szybciej. Właściwie nie wiedziała dlaczego? Czy zdawała sobie sprawę, że przez te kilka minut spędzonych razem już tyle się wydarzyło czy może to było oczekiwanie na coś nowego?
Już mieli ruszyć z miejsca w jednym kierunku, gdy ona zdała sobie sprawę, że nie ma butów na stopach. Szybko założyła swoje ukochane lekko sfatygowane już sandałki. Jakieś prószę strąciła z palca i poszła spojrzawszy znów na niego. Gdy zapytał o jej imię, znów pomyślała, że nie bardzo je lubi. I wariacki pomysł przeleciał jej przez głowę, a usta same wyszeptały jakby ciut głośniej: Amelia. Powtórzył je z czułością i zaciekawieniem.
- Moje nie jest takie romantyczne – dodał po chwili.
- Dzisiaj wszystko wydaje się aż nad wyraz romantyczne.
Uśmiechnął się tak delikatnie rozczulając jej wrażliwą duszę jeszcze bardziej.
- Norbert.
Miała ochotę powiedzieć: cudne, ale nie zrobiła tego. Powtórzyła je tylko cichutko.
Las zaczął gęstnieć porażając swym pięknem. Zieleń, która ich otaczała wydawała się wchłaniać i pieścić swoją miękkością.
Amelia pomyślała, że tak jej dobrze. Westchnęła ciszej niż by się mogło jej wydawać. Zaczął mówić, że mieszka niedaleko, że częściej biega po tych lasach, ale dziś miał ochotę na spacer. Gdy tak mówił i mówił, Amelia momentami uciekała myślami, bo jego głos koił jej skołatane serce i wystarczał jej bez przyswajania treści.
- Hej, nie słuchasz mnie? Otrzeźwiło ją jego pytanie.
- Yyyyy, słucham. Przepraszam, masz rację trochę uciekają mi myśli.
- Bądź tu i teraz. Nie w przeszłości ani w przyszłości.
Chwycił ją za rękę. Ojej - pomyślała! Ale poddała się z taką ochotą temu dotykowi, że aż ją to przeraziło. Zeszli ze ścieżki. Norbert nachylił się nie wypuszczając z dłoni jej ręki i sięgnął po poziomkę. Dał jej czerwoną, maleńką pokrytą pesteczkami. Wzięła do ust. Przypomniało jej się dzieciństwo. Tak, to był smak przeszłości. Schyliła się ona również i podała jemu ten owoc, ale zrobiła to inaczej…prosto do ust. Norbert rozchylił wargi, poziomka zniknęła, ale magia tej chwili nie chciała ulecieć. Uśmiechnęła się do niego. Patrzyli przez chwilę znów
w swoje oczy. Ona pierwsza odwróciła wzrok. Ruszyli dalej.
Amelia miała na sobie długą, białą sukienkę, którą kupiła sobie tuż przed wyjazdem. Dawno nie miała takiej romantycznej sukienki i teraz tym bardziej cieszyła się, że ją ma. Lewą dłonią musiała podtrzymywać cieniutki materiał co sprawiało, że czuła się jak królewna.
Rozmowa toczyła się wartko i czas im mijał niepostrzeżenie. Gdy usiedli na polanie, aby odpocząć Amelia poczuła lekkie zmęczenie. Spojrzała do góry. Przestrzeń między koronami drzew była tak kształtna, że chciało się tylko tam patrzeć. Norbert usiadł nagle tyłem do niej
i oparli się o siebie wzajemnie. Amelia zadziwiona pomyślała: tyle dotyku podczas pierwszego w życiu, przypadkowego spotkania? Ale oboje mieli akurat czas i oboje akurat tego samego chcieli, choć było to niewypowiedziane i niedookreślone. I gdy on także spojrzał do góry ich twarze znalazły się przy sobie. Niebo było tak soczyście niebieskie, słońce za drzewami nie raziło w oczy. Gdzieś po lewej stronie jedna mała chmurka przypominała watę cukrową. Nic nie mówili, chłonęli tę chwilę. Amelia i Norbert. Norbert i Amelia. Gdy po dłuższej chwili oboje trochę ścierpli opuścili się niżej i leżąc na trawie głowy ich spoczywały na ramionach. Tak blisko jedna drugiej, że policzki zaczęły dotykać się wzajemnie. Nie, one nie zaczęły, one się przyciągnęły, aby poczuć swoje ciepło. Amelia zamknęła oczy. Wyciągnęła rękę, aby poszukać jego dłoń. I znalazła. Pomyślała wtedy o scenie z „Pożegnania z Afryką”, gdy Karen chwyciła dłoń Denisa, gdy lecieli razem samolotem. I ona była w tym momencie tak samo wzruszona, choć przecież z nim nie łączyło jej tyle, co bohaterów filmu. Norbert chwycił ją za drugą dłoń i leżeli złączeni policzkami i rękoma. I chyba na ten moment nic innego im nie było trzeba. Jej biała suknia i jego biały t-schirt. Jej blond włosy i jego również. Błękity schowane pod powiekami. Spokój, który na nich spłynął był czymś tak kojącym, że obojga ich pochłonął. Gdy Amelia poczuła jak mucha biega jej po skroni, nawet nie miała siły jej odgonić. Choć może miała siłę, ale nie chciała nijak zaburzyć tej chwili. Mucha sama poleciała gdzieś dalej, a oni w bezruchu wsłuchani w odgłosy natury nie mieli zamiaru nic zmieniać.
Stracili poczucie czasu. Amelii wydawało się, że na chwilę usnęła. Gdy leniwie otworzyła oczy pomyślała: czy to możliwe? Czy te chwile są realne i aby się upewnić, że ten dotyk świadczy również o jego obecności odwróciła twarz w jego stronę. Norbert natychmiast poszukał jej ust. Ona westchnęła, pierwsza uchyliła wargi. Nic już nie mogło powstrzymać lawiny pocałunków. To, co działo się z nimi od tej chwili było tak bardzo magiczne, tak nieziemskie, tak cudowne, że nie potrafili skończyć. Gdy ona poczuła, że przestaje panować nad swoim ciałem, wstała gwałtownie i w panice próbowała opanować przyspieszony oddech. Norbert zaskoczony przez chwilę jeszcze leżał na ziemi. Wstał powoli, jakby bał się co będzie dalej. Spojrzał na Amelię. Jej oczy były jak ocean, głębokie, w tej chwili szkliste i pełne…właśnie czego? Pożądania? Norbert odgonił myśli. Chciał ją tylko przytulić, aby się już nie bała, aby już nie drżała i nie była sama. Podszedł bliżej. Ona stała nieruchomo, ale on i tak bał się, że ucieknie. Wziął ją w ramiona. Przytulił najczulej jak potrafił. Schował twarz w jej włosy. A ona stała się krucha, mała, bezbronna, choć przecież w rzeczywistości była inna, bo życie na niej to wymusiło, bo tego się nauczyła. Poddała się tej czułości. Amelia poczuła się tak cudnie, że zachciało jej się płakać ze wzruszenia. Ale się powtrzymała, choć przyszło jej to z trudem
i wbrew sobie, bo przecież tak niedawno obiecała sobie, że niczego już nie będzie ukrywać przed światem. Norbert chwycił ją za potylicę, wsunął dłoń pod włosy, głaskał delikatnie.
Ona wtuliła się w jego szyję. Myśli przebiegały przez ich głowy z prędkością światła. Amelia przestała drżeć, oddech się uspokoił. Norbert poczuł ulgę, że ona jest, ciągle jest przy nim.
I wtedy poczuł jak Amelia pocałowała go w szyję i przeszedł go dreszcz i chciał więcej
i więcej. Ale więcej nie było. Ona odsunęła się pierwsza. Chwyciła jego dłoń i ruszyli w drogę powrotną, choć oboje nie chcieli wracać. Nie mówili nic, poruszeni tym, co się stało. Zaczęło się ściemniać. Było tak cudnie ciepło.

Tagi:

Iwa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

Jej świat

Post#2 » 17 lip 2017, o 22:03

Ojej, taki słaby ten mój tekst, że nikt nawet słowem go nie skomentował? :(

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 575

Jej świat

Post#3 » 17 lip 2017, o 22:58

Rozumiem, że brak komentarzy pod tekstem może być frustrujący, ale najpierw wypadałoby dać coś od siebie - widzę, że nie skomentowałaś jeszcze żadnego tekstu na forum.

Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to straszna zaimkoza (tutaj jest tylko przykładowy fragment, musisz to prześledzić w całym tekście):
Przed nią rozpościerał się widok, który cieszył, jej obolałe ciało. Czuła jak ciepły wiatr delikatnie pieścił jej ciało. Była uważna, chciała zapamiętać tę chwilę. Jej twarz wyrażała ból, ale tak bardzo pragnęła nadziei, że miała wrażenie, że może jej nabrać w dłonie, jak źródlaną wodę. Łąka, letnia zieleń, w oddali góry, potężne, nieznane, piękne. Zawsze pociągały góry. Ich niedostępność wydawała jej się nie do pokonania

Zwróć na to uwagę w przyszłości, bo im jest ich mniej, tym lepiej.

tak bardzo pragnęła nadziei, że miała wrażenie, że może jej nabrać w dłonie, jak źródlaną wodę

A nie ? Nie bardzo rozumiem tę metaforę...
Śledziła wyprawy wysokogórskie, podziwiała ludzi gór, ale nigdy tak naprawdę nie spróbowała ich smaku

Nie próbowała smaku ludzi gór? ;)
Jakieś prószę strąciła z palca

Co to prószę?
- Hej, nie słuchasz mnie? Otrzeźwiło ją jego pytanie

Drugie zdanie powinno być po enterze albo po myślniku.
Ojej - pomyślała!

Ten wykrzyknik powinien być chyba przy ojej, chyba że to takie zaskoczenie, że dziewczynie udało się pomyśleć ;)
biały t-schirt

To koszulka po niemiecku? :D

Przydałoby się dodać wcięcia akapitowe, bo taka ściana tekst nie wygląda ani ładnie, ani zachęcająco.
Wiesz, właściwie nie wiem, co ci napisać, żeby mój komentarz nie zniechęcił cię do tworzenia. Po tym, o czym piszesz i jak piszesz, domyślam się, że jesteś nastolatką, a mnie nastoletnie romantycznie historie od dawna już nie interesują. Może gdybym wpasowywała się w target, mój odbiór tekstu (pomimo błędów) byłby inny.
Właściwie twoje opowiadanie jest takie no... o niczym. Jest zapłakana dziewczyna z problemami (albo bólem życia), którą przypadkiem spotyka chłopak, a kiedy stają naprzeciwko siebie, nie muszą nic mówić, bo rozumieją się bez słów. Właściwie nic nie wiadomo o postaciach, o których piszesz, są bez wyrazu. Twoja historia jest nieprawdopodobna, słodka, ozdobiona banałami (bohaterowie oczach mają błękity, spływa na nich spokój, napełnia wieczność, karmią się czerwonymi, maleńkimi pokrytymi pesteczkami poziomkami). Czytaj, pisz, bywaj na forum, słuchaj, co inni mają do powiedzenia na temat twoich tekstów, a będzie lepiej (chociaż kwestia wieku i dojrzałości też nie jest tu bez znaczenia).
Mam nadzieję, że mój komentarz cię nie zniechęci do pisania, bo chętnie przeczytałabym coś innego. Piszesz głównie romantyczne historie?

Awatar użytkownika
Beh
Użytkownik zbanowany
Posty: 35

Jej świat

Post#4 » 18 lip 2017, o 09:27

A ona dziś nic dla swojej urody nie zrobiła. Mało tego! Jej twarz była ściągnięta przez sól zawartą w jej łzach.
-powtórzone "jej". Zgubiłam się także przy metaforze. Niby rozumiem, ale całe to zdanie dzwinie brzmi.
- Nigdy mi się takie nie zdarzyło. Powiedziała, uśmiechając się do niego.
powinno być: - Nigdy mi się takie nie zdarzyło - powiedziała, uśmiechając się do niego. Plus, usunęłabym "do niego", bo wiadomo, że nie do słońca. :)

Masz strasznie dużo zaimków, miejscami totalnie niepotrzebnych. Warto przejrzeć tekst pod kątem powtórzeń.
Historia jest dziwna. Niby spotyka się dwoje nieznajomych, a zachowują się jak stare, wciąż w sobie zakochane małżeństwo. ;) Rozumieją się bez słów, dziewczyna czuje spokój, płynący z przytulenia się do (nieznajomego jej przecież) chłopaka Przedstawiona przez Ciebie sytuacja wydaje się dziwnie nienaturalna, tak odrealniona, że aż trudno ją czytać.
Echolalia ma rację, czytanie to podstawa dobrego pisania. Może warto, byś spróbowała jakiegoś innego gatunku, niż opowiadanie romantyczne? Tak dla próby, dla zobaczenia, jak sobie z tym gatunkiem poradzisz?
Kłaniam się nisko,
Beh
PS Pamiętaj, że to tylko moje subiektywne zdanie. Nie jestem żadnym guru w kwestii pisania, wciąż się uczę. Mam nadzieję, że Cię nie zniechęciłam do pracy nad warsztatem. :)
„Nie wiadomo dlaczego wszyscy mówią do kotów „ty”, choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu."
M. Bułhakow

Awatar użytkownika
Głodzia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 332

Jej świat

Post#5 » 18 lip 2017, o 14:13

No cóż, muszę się niestety zgodzić z Echolalią i Beh. Nie wiem, co mogłabym dodać. Zapis przeszkadzał w czytaniu, brak akapitów, dialogi masz czasem źle zapisane, np.
- Nigdy mi się takie nie zdarzyło. Powiedziała, uśmiechając się do niego.

A powinno być tak:
- Nigdy mi się takie nie zdarzyło. - Powiedziała, uśmiechając się do niego.
Takie myślniki są bardzo ważne.
Jeśli chodzi o samą treść... opowiadanie jest bardzo naiwne. Też mam wrażenie, że jesteś nastolatką, która lubi romantyczne książki. Pewnie kiedyś z tego wyrośniesz, a to dobrze, bo ani przyjemnie się takich romansideł nie czyta, ani nie są one realne w prawdziwym życiu.
O postaciach nic nie wiadomo. Mamy obraz dziewczyny na jakiejś łące, która chłonie to, co ją otacza. Nagle pojawia się nieznajomy przystojniak i oboje się do siebie zbliżają. No nierealne. To co dzieje się później też.
Nie zniechęcaj się jednak. Ale spróbuj napisać o czymś innym. Albo jeśli coś romantycznego, to przystopuj z opisywaniem jakichś nierealistycznych odczuć bohaterów, jeśli się nie znają. Po prostu nie słódź tak.
Cieszę się jednak, że dołączył do nas ktoś piszący prozę. :) Mało mi tu jej. Jak trochę tu pobędziesz, poczytasz teksty innych, może się zainspirujesz, podszkolisz. Skorzystaj z rad użytkowników. W każdym razie chętnie poczytam, coś poradzę i z przyjemnością docenię postępy. :) I nie poddawaj się, początki czasem bywają trudne, ale nie warto rezygnować.
Niebo nad jej głową było tak nieprzeniknione, tak niewyobrażalnie głębokie i bezkresne, że poczuła się malutka i nic nieznacząca.
______________________________
Enya <3
Leo Rojas <3

Iwa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 18

Jej świat

Post#6 » 18 lip 2017, o 14:51

Dziękuje, dziękuję za wartościowe uwagi. Z wszystkimi się zgadzam, popłynęłam bardzo, sama teraz to dostrzegam. To jest mój pierwszy taki tekst w życiu. Napisałam go w bardzo trudnej dla mnie chwili, kiedy świat mi się zawalił. I uciekłam w naiwną romantyczność. Macie rację, aż niedobrze się robi od tej przesłodzonej i odrealnionej historii :) Zupełnie się na tym nie znam ( jak widać). Ale chcę się uczyć. I zmienię ten tekst (choćby nie wiem co!), aby dało się go strawić. Na razie zachowam swój wiek w tajemnicy, bo aż mi wstyd. Dziękuję, że poświęciłyście swój czas. Uśmiecham się do Was :)

Awatar użytkownika
Głodzia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 332

Jej świat

Post#7 » 18 lip 2017, o 14:56

A ja do Ciebie :D szeroko.
Fajne masz podejście, podoba mi się ^^
Niebo nad jej głową było tak nieprzeniknione, tak niewyobrażalnie głębokie i bezkresne, że poczuła się malutka i nic nieznacząca.
______________________________
Enya <3
Leo Rojas <3

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 575

Jej świat

Post#8 » 18 lip 2017, o 19:56

Głodzia pisze:Zapis przeszkadzał w czytaniu, brak akapitów, dialogi masz czasem źle zapisane, np.
- Nigdy mi się takie nie zdarzyło. Powiedziała, uśmiechając się do niego.

A powinno być tak:
- Nigdy mi się takie nie zdarzyło. - Powiedziała, uśmiechając się do niego.
Takie myślniki są bardzo ważne

Akurat w tym przypadku nie do końca ;) Podrzucam zasady zapisu dialogów: zapis dialogów.

Iwa, dobre podejście :) Jednak przemyślałabym sprawę poprawy tego tekstu. Raczej proponowałabym napisać go od nowa.

mirek13

Jej świat

Post#9 » 18 lip 2017, o 23:01

Zawsze mogę się mylić, ale Twoja propozycja, Echo jest błędna.
Po pierwszym zdaniu nie powinno być kropki, bo potem jest czasownik określający czynność związaną bezpośrednio z dialogiem. Dlatego też i słowo "Powiedziała", powinno być z małej. Przeczytaj sama uważnie te zasady.

Awatar użytkownika
Echolalia
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 575

Jej świat

Post#10 » 19 lip 2017, o 00:11

mirek13 pisze:Zawsze mogę się mylić, ale Twoja propozycja, Echo jest błędna.
Po pierwszym zdaniu nie powinno być kropki, bo potem jest czasownik określający czynność związaną bezpośrednio z dialogiem. Dlatego też i słowo "Powiedziała", powinno być z małej. Przeczytaj sama uważnie te zasady.

Mirku, propozycja w cytacie to propozycja Głodzi, ja żadnej nie podawałam, odesłałam jedynie do zasad. A że powinno być małą i bez kropki to oczywiście racja.

Wróć do „Proza: opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości