Sumienie z kamienia

Tutaj możesz opublikować swoje pierwsze próby prozatorskie. Pamiętaj, że nawet złoto ma swoją próbę, więc warto się sprawdzić.
Regulamin forum
Zaczynasz poznawać światy własnej twórczości? Masz ciekawe wizje? Malujesz otoczenie metaforami? A polonistka nie nauczyła cię właściwie nic, jeśli chodzi o właściwe przelanie myśli na papier? Znasz zasady języka polskiego, lecz nie zawsze je stosujesz poprawnie?
Ten dział jest dla ciebie!
Nie martw się, nawet Hemingway od czegoś zaczynał. Tutaj możesz opublikować swoje pierwsze próby literackie. Pamiętaj, że nawet złoto ma swoją próbę, więc warto się sprawdzić.
Awatar użytkownika
Eneriston
Zdobywca Artefaktu 2017 i Komentator Miesiąca
Posty: 249

Sumienie z kamienia

Post#1 » 4 wrz 2017, o 20:48

Słowem wstępu: nigdy nie pisałam drabble, dlatego za bardzo nie wiem, z czym to jeść. Mam jednak nadzieję, że jest w miarę w porządku.

Leżeliśmy w okopach ramię w ramię już od kilku dni. Może tygodni. Nie byłem w stanie zliczyć. Dzień i noc słuchałem wycia przelatujących górą pocisków. Rozważałem, czy nie lepiej byłoby wstać i zginąć w sposób, na jaki zasłużyłem? Zbyt wielu żołnierzy zabiłem, zbyt wiele kobiet uczyniłem wdowami, zbyt wiele dzieci sierotami. Kim byłem, by mieć prawo do odebrania im życia? Gorzkie wspomnienia podążały za mną jak cień. Dotykając ziemi, czułem się oskarżony o to, co w niej zakopano. Jedząc czerstwy chleb, gryzłem kamienie własnego sumienia. Kiedyś zastanawiałem się, czy pójdę za to wszystko do piekła. Tymczasem piekło przyszło do mnie.
Granice mojego języka są granicami mojego świata.

Tagi:

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Sumienie z kamienia

Post#2 » 4 wrz 2017, o 21:02

Bardzo dobre ostatnie zdanie. Mocne w wydźwięku i dobrze podsumowujące tekst. Jak na pierwsze drabble zdecydowanie udana próba, temat skrojony pod objętość, robi wrażenie.
Moim zdaniem zgrzyta sekwencja zdań zaczynających się od "Zbyt" - celowe i całkiem nieźle pomyślane powtórzenie, ale przez przetrącony szyk niekoniecznie dobrze brzmiące, zwłaszcza przy "zabiłem" na końcu. Ma więc swoją zaletę i wadę, choć nie mam propozycji, jakie doradzić remedium.

Jedząc czerstwy chleb gryzłem kamienie własnego sumienia.

Ładnie napisane.
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1743

Sumienie z kamienia

Post#3 » 4 wrz 2017, o 21:04

Eneriston pisze:Słowem wstępu: nigdy nie pisałam drabble, dlatego za bardzo nie wiem, z czym to jeść. Mam jednak nadzieję, że jest w miarę w porządku.

Leżeliśmy w okopach ramię w ramię już od kilku dni. Może tygodni. Nie byłem w stanie zliczyć. Dzień i noc obserwowałem, jak nad moją głową przelatują setki świszczących pocisków. Rozważałem, czy nie lepiej byłoby wstać i zginąć w sposób, na jaki zasłużyłem? Zbyt wielu żołnierzy zabiłem. Zbyt wiele kobiet uczyniłem wdowami. Zbyt wiele dzieci sierotami. Kim byłem, by mieć prawo? Gorzkie wspomnienia podążały za mną jak cień. Dotykając ziemi czułem się oskarżony o to, co w niej zakopano. Jedząc czerstwy chleb gryzłem kamienie własnego sumienia. Kiedyś zastanawiałem się, czy pójdę za to wszystko do piekła. Tymczasem piekło przyszło do mnie.

Dość ciężki temat na drabble sobie wybrałaś. Krótkie, niejednokrotnie zbyt krótkie zdania, które można by było połączyć w jedno:

Zbyt wielu żołnierzy zabiłem. Zbyt wiele kobiet uczyniłem wdowami. Zbyt wiele dzieci sierotami.

Zbyt wielu żołnierzy zabiłem, zbyt wiele kobiet uczyniłem wdowami, zbyt wiele dzieci sierotami.

Powtórzenia są tutaj celowe i nadają klimatu. Bum, bum, bum, niczym ogień artyleryjski ostrzeliwujący okopy.

Kim byłem, by mieć prawo?

Jakie prawo? Nie precyzujesz.

Jeśli chodzi o psychologię żołnierza w trakcie wielkiej wojny to czytałaś może książkę prof. Chwalby: ,,Samobójstwo Europy"?
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Anna Nazabi
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 861

Sumienie z kamienia

Post#4 » 4 wrz 2017, o 21:08

Szalenie mi się podoba. "Dotykając ziemi..." To zdanie miodzio.

Awatar użytkownika
Camenne
Jawna opcja Mandaloriańska
Jawna opcja Mandaloriańska
Posty: 5024

Sumienie z kamienia

Post#5 » 4 wrz 2017, o 21:09

DuralT pisze:Zbyt wielu żołnierzy zabiłem, zbyt wiele kobiet uczyniłem wdowami, zbyt wiele dzieci sierotami.

W tej wersji brzmi to zgrabniej. Prosta zmiana, a jak korzystna :)
Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.


Skróty: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywiz (łącznik) – jak je poprawnie stosowaćJak wstawić wcięcia akapitowe:piorko: Piórko

Awatar użytkownika
Eneriston
Zdobywca Artefaktu 2017 i Komentator Miesiąca
Posty: 249

Sumienie z kamienia

Post#6 » 4 wrz 2017, o 21:35

Dziękuję za Wasze opinie, wszystkie rozważę i spróbuję wprowadzić, jak tylko trochę ochłonę, bo to mój pierwszy tekst tutaj i dodając go miałam prawie stan przedzawałowy :D Generalnie miało to wszystko pójść do kosza, ale pomyślałam, że raz kozie śmierć i jak już się pojawiła drabblemania to spróbuję. Ufff.

DuralT pisze: Jeśli chodzi o psychologię żołnierza w trakcie wielkiej wojny to czytałaś może książkę prof. Chwalby: ,,Samobójstwo Europy"?

Nie, nie czytałam. Ale jak tylko skończę czytać obecne książki, to się nią zainteresuję, bo po wstępnym rozeznaniu myślę, że może mi się spodobać.

Jeszcze raz bardzo dziękuję!
Granice mojego języka są granicami mojego świata.

Awatar użytkownika
Głodzia
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 332

Sumienie z kamienia

Post#7 » 6 wrz 2017, o 19:19

Dobrze, że nie poszło do kosza. Tekst choć tak krótki jest świetny. To zdanie z trzykrotną powtórką "zbyt" - dobre. Te:
Gorzkie wspomnienia podążały za mną jak cień. Dotykając ziemi czułem się oskarżony o to, co w niej zakopano. Jedząc czerstwy chleb gryzłem kamienie własnego sumienia
- świetne.
Tylko że ten żołnierz wcale nie ma sumienia z kamienia.
Niebo nad jej głową było tak nieprzeniknione, tak niewyobrażalnie głębokie i bezkresne, że poczuła się malutka i nic nieznacząca.
______________________________
Enya <3
Leo Rojas <3

Awatar użytkownika
Maniokowa
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 49

Sumienie z kamienia

Post#8 » 6 wrz 2017, o 22:33

Wow, jestem po lekturze twojego Pogryziemy śmierć i zrobił na mnie wrażenie, ale ten tutaj jest jeszcze lepszy! Czuć, że każde zdanie zostało dobrze przemyślane, a zakończenie to istna perełka. Mimo ciężkiego tematu, który zazwyczaj skupia się na gniewie, walce o przetrwanie i uczuciowym odrętwieniu, udało ci się przedstawić wewnętrzny dramat bohatera z krwi i kości. Proszę o więcej takich drabble'ów!

Eneriston pisze:Dotykając ziemi, czułem się oskarżony o to, co w niej zakopano. Jedząc czerstwy chleb, gryzłem kamienie własnego sumienia.

Tu taka drobna uwaga odnośnie przecinków.

Awatar użytkownika
ensamheten
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 76

Sumienie z kamienia

Post#9 » 7 wrz 2017, o 01:32

Eneriston pisze:Dzień i noc obserwowałem, jak nad moją głową przelatują setki świszczących pocisków.

Pociski lecą zbyt szybko, by je zaobserwować gołym okiem (no chyba, że jakieś rakiety, co ciągną za sobą dym). Może: "słuchałem wycia przelatujących górą pocisków"?

Kim byłem, by mieć prawo?

Nie prościej - "Jakie miałem prawo?"

Jedząc czerstwy chleb gryzłem kamienie własnego sumienia.

Dla mnie to zdanie jakoś bardziej pasuje do poezji, niż do prozy, ale może kwestia gustu.

Dotykając ziemi czułem się oskarżony o to, co w niej zakopano.
(...)
Tymczasem piekło przyszło do mnie.

Te zdania mi się podobają :smiley:

Z psychologicznego punktu widzenia niespecjalnie mnie przekonał Twój drabble. W psychice żołnierza biorącego udział w przeciągających się walkach takie kwestie moralne na ogół szybko giną. Człowiek zamienia się wtedy w zwierzę, staje się wypalony, martwy wewnętrznie, liczy się właściwie tylko przeżycie. Gdyby chodziło o jakieś szczególne okrucieństwa, typu gwałty, rozstrzeliwania, znęcanie się nad jeńcami itd., to jeszcze bym to zaakceptował. Ale samo to, że zabijał żołnierzy strony przeciwnej? Jeżeli było ich "zbyt wielu", to raczej wątpię, by weteran tak długo zachowywał podstawowe rozterki moralne (żeby sprawnie zabijać, nie możesz mieć tego typu wahań, zaczynasz działać na automacie). Gdyby to był pierwszy dzień, tydzień na froncie, to tak, ale potem? Każda strona wierzy, że walczy w słusznej sprawie. "Jak nie my ich, to oni nas" - dylemat więźnia. Przykre, ale prawdziwe. Wystarczy poczytać jakiekolwiek wspomnienia ludzi biorących udział w którymś z większych konfliktów dwudziestego stulecia.

A już na pewno taki żołnierz nie kontemplowałby samobójstwa z powodów czysto moralnych. Może PO wojnie tak, ale w samym sercu tego piekła? Im więcej gówna zniesie człowiek, tym bardziej kurczowo trzyma się życia. W czasie wojen paradoksalnie współczynnik samobójstw spada. Jasne, można "pęknąć" i strzelić sobie w łeb, ale to bardziej ze stresu, kiedy nie widzi się już innego wyjścia (np. jesteśmy okrążeni, tamci nie biorą jeńców itd.)

Moim zdaniem lepiej by wyszło, jakbyś pokazała te "gorzkie wspomnienia" w detalach. Np. gdyby narrrator opowiedział o wytrzeszczonych oczach jakiegoś młodego żołnierza, którego zabił, o tym, jak rozstrzeliwano dezerterów, o koledze rozerwanym na strzępy przez granat - wtedy byłaby w tym prawdziwa moc, której tutaj brakuje.

Mówiąc krótko - trochę banał, ale jak na scholarium to nie jest źle.
För några är ensamheten icke en omständighet som de ha råkat i, utan en egenskap.

Awatar użytkownika
Eneriston
Zdobywca Artefaktu 2017 i Komentator Miesiąca
Posty: 249

Sumienie z kamienia

Post#10 » 7 wrz 2017, o 14:15

ensamheten pisze:Pociski lecą zbyt szybko, by je zaobserwować gołym okiem (no chyba, że jakieś rakiety, co ciągną za sobą dym). Może: "słuchałem wycia przelatujących górą pocisków"?

Wyobrażałam to sobie w ten sposób, że te przelatujące pociski uderzają w coś, co znajduje się w polu widzenia żołnierza, dlatego je obserwował. Ale ciężko to szczegółowo opisać, kiedy ma się do dyspozycji tylko 100 słów. Rzeczywiście, to zdanie może budzić wątpliwości, Twój pomysł jest lepszy. W mojej "wersji roboczej" na kompie zaraz zmienię, tutaj muszę pomyśleć, jak to zrobić, żeby zgadzały się słowa.

ensamheten pisze:Te zdania mi się podobają :smiley:

Bardzo mi miło ;)

Cieszę się, że z psychologicznego punktu widzenia mój drabble Cię nie przekonał. Z psychologicznego punktu widzenia mam podobnie. Czytałam kilka książek, opisujących konflikty i zachowanie ludzi podczas tych konfliktów. Czytałam, jak sąsiad zabijał sąsiada. Maczetą, nożem, kijem, łopatą, tym, co było pod ręką. Bo wojna, bo inna rasa, więc miał prawo. Jak żołnierze nawoływali, żeby zabijać tych, których oni nie zdołali. I zabijano, zazwyczaj w bestialski sposób. Takie książki często pisane były bólem i teraz bolą, kiedy się je czyta. Cieszę się, że nie jestem psychologiem ani reporterem, że nie muszę opisywać takich rzeczy. Czasem wolę wierzyć, że mimo wszystko w kimś przetrwa to człowieczeństwo, że nienawiść wszystkiego nie wypali. Może to naiwne, może banalne.

ensamheten pisze:Moim zdaniem lepiej by wyszło, jakbyś pokazała te "gorzkie wspomnienia" w detalach. Np. gdyby narrrator opowiedział o wytrzeszczonych oczach jakiegoś młodego żołnierza, którego zabił, o tym, jak rozstrzeliwano dezerterów, o koledze rozerwanym na strzępy przez granat - wtedy byłaby w tym prawdziwa moc, której tutaj brakuje.

Może kiedyś się odważę. Dopiero zaczynam i jeszcze dużo pracy przede mną.

Dziękuję za opinie i cenne uwagi :)
Granice mojego języka są granicami mojego świata.

Wróć do „Scholarium prozatorskie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości