Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Post#1 » 26 lut 2018, o 21:28

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Wstęp

Pozycję szlachty w Rzeczpospolitej można określić jednym słowem: rządziła. Jednak nie oddaje ono głębi zagadnienia, ponieważ musimy przeanalizować, kim konkretnie był szlachcic, jakie ideały wyznawał, jak się dzieliła szlachta oraz jakie miała prawa. Jeśli chcemy zrozumieć, czym była warstwa społeczna kierująca Rzeczpospolitą, trzeba podejść w odrobinę inny sposób niż klasyczny (czyli opisujący ustrój państwa), a raczej z perspektywy zrozumienia szlachcica jako człowieka, ponieważ tylko w taki sposób będziemy mogli pojąć jego rolę w społeczeństwie.


Szlachta jako warstwa społeczna

Szlachcicem zostawało się przez urodzenie, rzadko kiedy, choć zdarzały się takie przypadki, można było awansować do stanu szlacheckiego przez królewską, a od 1587 r. sejmową, nobilitację. Do stanu szlacheckiego można było również zostać utwierdzonym drogą sądową, w procesie powołując się na zeznania sześciu braci herbowych. Co ciekawe Żyd nawracając się na chrześcijaństwo przynależał do warstwy szlacheckiej.
Stan szlachecki nigdy nie zamknął swoich ostatecznych granic. Około wieku szesnastego ukształtowała się szlachta polska, lecz na ziemiach wschodnich ten proces się nie zakończył. W Wielkim Księstwie Litewskim funkcjonowały podziały nieznane w Koronie: na szlachtę powiatową oraz zamieszkującą dobra prywatne, czyli dzierżawiącą. Dopiero za Stanisława Augusta Poniatowskiego nadeszły zasadnicze zmiany w tej kwestii. Sejm Wielki otworzył drogę do szlachectwa inteligencji (nielicznej jej proto–warstwie) i mieszczaństwu.


Przywileje

Trzeba rozróżnić przywileje nadane stanowi szlacheckiemu a immunitety prawno-ekonomiczne pozostałe z czasów przynależności do warstwy rycerskiej. Przywileje w Rzeczpospolitej pozwalały posiadaczowi na znacznie większą swobodę, również polityczną, co w konsekwencji doprowadziło do bezkarności i współpracy z obcymi państwami przeciwko własnemu królowi. Za czasów Ciołka pojawiły się projekty ukrócenia tego typu praktyk, a za Kościuszki zostały one wprowadzone w życie.
Prócz tego ważnymi przywilejami prawnymi nobilitowanych były: zakaz stosowania wobec niej tortur, zakaz egzekwowania przez władze świeckie wyroków kościelnych wydanych przeciw przedstawicielom stanu szlacheckiego, honorowa kara śmierci, prawo do nabywania ziemi oraz przywileje honorowe.
Pozostałymi prawami szlachty były te rozszerzające ich immunitety sądowe i ekonomiczne, takimi jak zrzeczenie się króla do rozstrzygania spraw pomiędzy szlachtą a jej poddanymi, zakaz opuszczania wsi przez chłopów. Pełen immunitet ekonomiczny pozwolił poszerzyć zakres władzy szlachty nad poddanymi oraz przerodził się w monopole ekonomiczne.


Szlachta jako elita

Jednym z naczelnych ideałów była równość nobilitowanych wobec prawa. Oficjalne tytuły obowiązywały jedynie w Księstwie takie jak np. kniaź. Co ciekawe tytuł szlachecki można było otrzymać również od papieża lub cesarza, taki jak np. hrabia.
Szlachta była zróżnicowana pod względem majątkowym dzieląc się na:
1. Magnaterię, wywodzącą się od możnowładców, a w późniejszym czasie przeobrażając się w arystokrację. Ciężko jest podać właściwą definicję przynależności, choć zakłada się, że była to elita elit, mająca największy wpływ na to, co działo się w Rzeczypospolitej.
2. Szlachtę średniozamożną, cząstkowa, posiadającą parę wiosek i bogacącą się na handlu zbożem i innymi płodami rolnymi.
3. Szlachtę zaściankową, zagrodową, powszechną na Podlasiu i Mazowszu, uprawiającą rolę własnymi rękami.
4. Szlachta lenna i czynszowcy, dzierżawiący ziemię od magnaterii lub kościoła.
5. Szlachta utrzymująca się z zajęć pozarolniczych, np. prawnicy i szlachta brukowa.
Proces konsolidacji władzy w rękach najbogatszej części społeczeństwa od połowy XVII wieku spowodował zubożenie ekonomiczne niższych warstw szlachty, choć nie było to jednak nic niezwykłego, podobny trend można dostrzec w tym czasie w całej Europie.


Sarmatyzm i powinność szlachecka

Jako pojęcie sarmatyzm narodził się dopiero w połowie XVIII wieku, jako określenie negatywne, skierowane przeciwko warcholstwu szlachty. Była to swoista odmiana kultury charakterystyczna dla terenu Rzeczpospolitej, zakładała wywodzenie się od starożytnych Sarmatów, co nie jest niczym niezwykłym, ponieważ każdy europejski naród starał się odnaleźć swoją genezę.
Zawierała ona idee i etos definiujący szlachcica jako ziemianina i obywatela. Odwoływano się w nich do czasów antycznych, w szczególności Republiki Rzymskiej, poszukując w jej przedstawicielach przykładów i wzorców. Pozwoliła ona na stworzenie swoistych enklaw od rzeczywistości - dworków szlacheckich, w których pielęgnowano tradycje rodzinne. Kultura polityczna nakazywała szlachcicowi brać udział w życiu politycznym kraju, z czasem zawężając to do kręgu lokalnego, choć wciąż angażując się w zawiązywanie konfederacji.
Polityczne ideały szlachty rozwijały się od początku ruchu egzekucyjnego, do czasu załamania w połowie XVIII wieku. Ceniono cnoty republikańskie i bano się wizji wprowadzenia absolutum dominium, wprawdzie nie rozróżniając władzy despotycznej a absolutnej. Za fundament wolności uważano liberum veto, przez długi czas nieużywane oraz wolną elekcję i równość szlachty. Co ciekawe za podstawę ustroju uznawano również prawo, które choć w wielu wypadkach nieskuteczne, było gwarancją wolności i przywilejów. Szlachta sprzeciwiała się wyprawom wojennym, kierując się ideami pacyfistycznymi. Z tych mniej pozytywnych aspektów należy wymienić mesjanizm, megalomanię i ksenofobię, które często rzutowały na zachowaniu szlachty podczas sejmów i sejmików.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Tagi:

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 450

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Post#2 » 27 lut 2018, o 14:45

Przeczytałem z zainteresowaniem.
Nie zgadzam się z kilkoma rzeczami z Twojego tekstu, ale mogę się mylić, bo nie jestem historykiem.
Z jednym natomiast nie zgadzam się bardzo:
"Szlachta sprzeciwiała się wyprawom wojennym, kierując się ideami pacyfistycznymi."
Uważam, że im się po prostu nie chciało iść na wojnę. Woleli siedzieć w domu i nie miało to nic wspólnego z "ideami pacyfistycznymi".
Pozdrawiam serdecznie. :smile:

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Post#3 » 1 mar 2018, o 19:16

Dziękuję za lekturę, cieszę się z każdego komentarza do tekstów publicystycznych. Co do samej jego treści, to muszę obronić swoją tezę.

Marian pisze:Z jednym natomiast nie zgadzam się bardzo:
"Szlachta sprzeciwiała się wyprawom wojennym, kierując się ideami pacyfistycznymi."
Uważam, że im się po prostu nie chciało iść na wojnę. Woleli siedzieć w domu i nie miało to nic wspólnego z "ideami pacyfistycznymi".
Pozdrawiam serdecznie. :smile:


Marianie, przy pisaniu tego tekstu opierałem się o podręcznik Profesora Mariusza Markiewicza Historia Polski 1492-1795, gdzie na stronie 145 mamy o tym cały fragment, który zaczyna się tak:

Do ideałów politycznych szlachty wypada zaliczyć także jej szczególny pacyfizm. Pokój uważano powszechnie za stan naturalny, a nie, jak wielu myślicieli na zachodzie Europy, za przerwę pomiędzy wojnami. (...)
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 450

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Post#4 » 2 mar 2018, o 02:12

Dzięki DuralT za odpowiedź. Jak już napisałem, nie jestem historykiem.
Nie miałbym nawet śmiałości dyskutować z prof. Markiewiczem.
Mam jednak takie odczucie na temat "pacyfizmu" szlachty jakie mam i tym odczuciem się z Tobą podzieliłem.
Pozdrawiam serdecznie.

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Post#5 » 2 mar 2018, o 09:33

Marian pisze:Dzięki DuralT za odpowiedź. Jak już napisałem, nie jestem historykiem.
Nie miałbym nawet śmiałości dyskutować z prof. Markiewiczem.
Mam jednak takie odczucie na temat "pacyfizmu" szlachty jakie mam i tym odczuciem się z Tobą podzieliłem.
Pozdrawiam serdecznie.

Spokojnie, ja rozumiem powszechny mit o lenistwie i warcholstwie szlachty, uwieczniony choćby w Trylogi. Argumentuję i bronię się opracowaniem, z którego korzystałem, z pełną świadomością tego, że historycy często też potrafią nagiąć różne fakty, tak aby pasowały do tezy. Nie oskarżam tu Pana Profesora o takie rzeczy, lecz przypominam, że interpretacje żródeł nie są łatwe.
Cieszę się Marianie, że interesujesz się historią i masz pewne odczucia na jej temat.
Również Ciebie pozdrawiam.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Adeptus Gedeon
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 37

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Post#6 » 11 kwie 2018, o 20:01

Hmm, historyków jest wielu i mają różne opinie, więc podanie krótkiego cytatu z jednego źródła (i to samego stwierdzenia, bez konkretnych argumentów czy przykładów na jego poparcie) to jeszcze nie obronienie tezy. Zwłaszcza, że z każdego wystarczająco obszernego dzieła można wyłowić w kontekstu jakieś zdanie, na poparcie dowolnej tezy (nawet sprzecznej z poglądami autora). Nie, nie twierdzę, że Ty tak zrobiłeś, zakładam, że po tym jednym zdaniu następuje bardzo wnikliwa argumentacja, na której się oparłeś, pisząc artykuł.... Ale gdyby ktoś chciał się kłócić, nie widzę powodu, dla którego to jedno zdanie miałoby go uciszyć i rozstrzygnąć dyskusję.
Inna rzecz, że nie widzę sprzeczności pomiędzy lenistwem, a pacyfizmem. Bo wydaje mi się, że ten szlachecki pacyfizm był właśnie taki sielsko-leniwy, na zasadzie "A po co panie bracie mamy iść na wojnę w jakieś odległe kraje, skoro wszystko co najlepsze jest w naszej Rzeczypospolitej, po co karku nadstawiać, czy nie lepiej z miłą kompaniją wychylić szklenicę albo urządzić kulig, zamiast karku nadstawiać nie wiadomo po co i na co. Niepotrzebne nam nowe ziemie, co nasze to nasze" i tak dalej. A nie pacyfizm "humanitarny" na zasadzie "Wojna jest zła, bo ludzkie życie jest bezcenne".

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

Pozycja szlachty w Rzeczypospolitej

Post#7 » 11 kwie 2018, o 20:19

Adeptus Gedeon pisze:Hmm, historyków jest wielu i mają różne opinie, więc podanie krótkiego cytatu z jednego źródła (i to samego stwierdzenia, bez konkretnych argumentów czy przykładów na jego poparcie) to jeszcze nie obronienie tezy. Zwłaszcza, że z każdego wystarczająco obszernego dzieła można wyłowić w kontekstu jakieś zdanie, na poparcie dowolnej tezy (nawet sprzecznej z poglądami autora). Nie, nie twierdzę, że Ty tak zrobiłeś, zakładam, że po tym jednym zdaniu następuje bardzo wnikliwa argumentacja, na której się oparłeś, pisząc artykuł.... Ale gdyby ktoś chciał się kłócić, nie widzę powodu, dla którego to jedno zdanie miałoby go uciszyć i rozstrzygnąć dyskusję.
Inna rzecz, że nie widzę sprzeczności pomiędzy lenistwem, a pacyfizmem. Bo wydaje mi się, że ten szlachecki pacyfizm był właśnie taki sielsko-leniwy, na zasadzie "A po co panie bracie mamy iść na wojnę w jakieś odległe kraje, skoro wszystko co najlepsze jest w naszej Rzeczypospolitej, po co karku nadstawiać, czy nie lepiej z miłą kompaniją wychylić szklenicę albo urządzić kulig, zamiast karku nadstawiać nie wiadomo po co i na co. Niepotrzebne nam nowe ziemie, co nasze to nasze" i tak dalej. A nie pacyfizm "humanitarny" na zasadzie "Wojna jest zła, bo ludzkie życie jest bezcenne".

Ten krótki tekst napisałem w ramach zajęć, miałem się oprzeć właśnie o skrypt, czy jak kto woli podręcznik, Profesora Markiewicza. Faktycznie podanie jednego źródła nie jest wystarczającym do bronienia tezy, zwłaszcza cytując jedynie fragment dzieła, z tym, że ja miałem zamiar jedynie wytłumaczyć, dlaczego napisałem tak, a nie inaczej. Myśl polityczna, pewne pojęcia rozwinęły się od XVII wieku, nie możemy wymagać, by ludność tamtych czasów, myślała takimi kategoriami jak nam współcześni. Pacyfizm szlachty mógł mieć różne genezy, nie należy generalizować.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości