Wybory Komentatora Maja - zachęcamy do głosowania! 

 

Obrazek

Selfpublishing, czyli...

Dyskusje o polskim rynku wydawniczym, wydawnictwach, konkursach literackich i innych powiązanych tematach. Jak tworzyć konspekt, do których wydawców wysyłać propozycję wydawniczą? Jak, co i gdzie wydać.
Deneve

Selfpublishing, czyli...

Post#16 » 4 sie 2015, o 19:11

@Keegan 

Zaś co do wydawnictw "okradających swoich pisarzy": spójrz na to z innej strony. Pisarz daje tekst, domaga się wydania książki. Wydawnictwo nie ma bladego pojęcia czy ta książka w ogóle się sprzeda.
 

W tej chwili bawisz się w adwokata diabła, bo NR, WFW i inne to nie są "początkujące wydawnictwa", które "nie umieją w wydawanie", tylko firmy wydające za pieniądze autora (o czym sam Pollak pisze w komentarzach), bo takie było ich założenie. Tu nie chodzi o nieumiejętność wydawania, serio. 

 

- armię edytorów, marketerów, grafików, którzy dodatkowo ulepszają jakość druku, tym samym zwiększając sprzedaż książki
 

Ale wszystkie te pseudowydawnictwa też podobno mają taką armię i obiecują autorowi korektę, a potem do druku lecą książki z błędami ortograficznymi (http://spisekpisarzy.pl/2014/06/novae-res.html - tutaj link o tym, jak NR starało się pozbyć nieprzychylnej recenzji). 

 

Poza tym nie nazwałabym Novae Res nowym wydawnictwem. Istnieją już od 2007 roku, osiem lat, jakby nie patrzeć. 

 

@Camenne 

W tym przypadku wolałabym czytać o selfpublishingu, tu dyskusja świetnie się zaczęła, a przeszła w serię o czyimś tonie wypowiedzi albo tym, czemu jest albo nie jest komuś szkoda osoby w takim wydawnictwie wydanej. "Mi jest szkoda", "a mi nie ", "a dlaczego nie", "a dlatego", rzeczywiście wartościowa treść.
 

Właśnie dlatego chciałam zrezygnować z tamtej dyskusji, bo nie widziałam sensu w przerzucaniu się piłeczką. Ale jak leci argument: "wycofujesz się z dyskusji, bo nie umiesz dyskutować", to ręce i cycki opadają. 

 

Na self decyduje się dużo osób nie tylko naiwnych, ale też zwyczajnie niezorientowanych w realiach
 

Właśnie! I cały czas to zaznaczam (no, może innymi słowami), ale dla Mszczuja to i tak ludzie naiwni, więc problem jest chyba na linii tego, jaka dla kogo jest definicja naiwności. 

 

Czytałam ostatnio artykuł jeszcze innej osoby, z którego własnie najbardziej zapamiętałam to, że dostała do ręki tylko kilka wynegocjowanych egzemplarzy dla przyjaciół, o które łatwo nie było, a o reszcie nie usłyszała nic poza tym, że najpierw rzekomo wysłali je do księgarni, a po roku podobno wróciły do magazynu. I tyle po tych kilkuset egzemplarzach.
 

Jest jeszcze problem wydawnictw typu RADWAN (nie wiem, czy jeszcze przędą), które w umowie zapisują zobowiązanie: tak, wydamy cię za darmo, ale MUSISZ sprzedać (sam, bez naszej promocji) 500 egzemplarzy. Jak nie, to dostaniesz taką karę pieniężną, że do końca życia się nie wypłacisz. Wyobraźcie sobie, jak ciężko debiutantowi jest sprzedać 100 egzemplarzy, co dopiero 500. Tym bardziej w przypadku, gdy korekta i redakcja nie istnieją, promocji brak, a okładka wykonana była w Paintcie (teraz hiperbolizuję, ale no, najlepszej jakości nie jest). 

 

edit: w ogóle jakby gdzieś powstało mi totalnie niezrozumiałe zdanie, to alarmujcie, jestem po wykopach tak zmęczona, że już kilka razy łapałam się na poprawianiu posta, bo miejscami urywało mi od formy, momentami resztki mózgu mi się wyłączają. :P


Keegan
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 20
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#17 » 4 sie 2015, o 19:52

NR, WFW i inne to nie są "początkujące wydawnictwa", które "nie umieją w wydawanie"
 

obiecują autorowi korektę, a potem do druku lecą książki z błędami ortograficznymi
 

Poza tym nie nazwałabym Novae Res nowym wydawnictwem. Istnieją już od 2007 roku, osiem lat, jakby nie patrzeć.
 

 

Dziękuję za sprostowanie. Nie znam się za bardzo na polskich wydawnictwach, a i tak udzieliłem swojego zdania. 

Szczerze - nie ma gorszej rzeczy na świecie niż wydawanie osądów opartych na złych założeniach. 

 

Zgłębiłem się nieco w temat i stwierdziłem, że trzeba tu sprostować parę rzeczy. Vanity Press i self-publishing to dwie zupełnie inne rzeczy. "Wydawnictwo self-publishingowe" to jest oksymoron. 

 

Self-publishing = won z wydawnictwem, wszystko zrobię sam. Włącznie z wrzuceniem książek do sklepu. Internetowego lub inaczej. 

Vanity Press = Trzymajcie moje dzieło. Płacę, więc wymagam, że moja książka znajdzie się w księgarni.

Wikingów stworzył wiatr północy. 

 

Cthulhu fhtaghn, jak cudownie to brzmi. Cthulhu fhtaghn, to nie byle bzik!


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6459
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#18 » 4 sie 2015, o 19:57

Zgłębiłem się nieco w temat i stwierdziłem, że trzeba tu sprostować parę rzeczy. Vanity Press i self-publishing to dwie zupełnie inne rzeczy. "Wydawnictwo self-publishingowe" to jest oksymoron. 

 

Self-publishing = won z wydawnictwem, wszystko zrobię sam. Włącznie z wrzuceniem książek do sklepu. Internetowego lub inaczej. 

Vanity Press = Trzymajcie moje dzieło. Płacę, więc wymagam, że moja książka znajdzie się w księgarni.

 

 

Przyznam szczerze, że nie znałam pojęcia vanity press, i rzeczywiście wychodzi na to, że utarło się nazywanie tego zjawiska zupełnie nieodpowiednie. Nazwa selfpublishing też mi nie odpowiadała, bo self tam jest co najwyżej płacenie (i ewentualna reklama). 

Swoją drogą nazwa vanity press jest w pewnym sensie świetna, bo w zasadzie bardzo adekwatna, z drugiej strony strasznie negatywnie nacechowana. Mocno autoironiczna.


Deneve

Selfpublishing, czyli...

Post#19 » 4 sie 2015, o 20:34

Keegan pisze:Dziękuję za sprostowanie. Nie znam się za bardzo na polskich wydawnictwach, a i tak udzieliłem swojego zdania. 

Szczerze - nie ma gorszej rzeczy na świecie niż wydawanie osądów opartych na złych założeniach. 

 

 

Nie ma sprawy, nic się przecież nie stało. :) 

 

Zgłębiłem się nieco w temat i stwierdziłem, że trzeba tu sprostować parę rzeczy. Vanity Press i self-publishing to dwie zupełnie inne rzeczy. "Wydawnictwo self-publishingowe" to jest oksymoron.
 

O, to, to! O Vanity Press trochę ciszej się mówi. Jakoś tak dziwnie się utarło, że self to ktoś z NR. 

 

Vanity Press = Trzymajcie moje dzieło. Płacę, więc wymagam, że moja książka znajdzie się w księgarni.
 

Problem w tym, że książki z Vanity Press mało kiedy trafiają do tych księgarni. NR i inne nie mają raczej umów z Empikami, siecią Matras i innymi księgarniami (zresztą rzadko kiedy księgarnie chcą coś od takich wydawnictw brać w ogóle, bo to się po prostu nie sprzedaje). Chyba że mówimy o etatowych autorach (bo takich też mają). Na pewno trafiła książka, która była opkiem na blogasku (fanfik o Tokio Hotel, autorka go przerobiła po tym, jak zgłosiło się do niej wydawnictwo) i dobrze się sprzedała. Ale tam faktycznie był marketing, reklama, korekta, redakcja itp. Ale to i tak kropla w morzu.


Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6459
Zobacz teksty użytkownika:

Selfpublishing, czyli...

Post#20 » 5 sie 2015, o 12:34

Mi się raz - dosłownie raz - zdarzyło widzieć książkę z vanity press w sprzedaży w sklepie i nawet nie w księgarni, a w stosie "tytułów za 5 zł" w Saturnie albo innym Media Markt. Książka, mimo okropnej treści (czytałam wcześniej w ebooku), była naprawdę ładnie wydana, to trzeba oddać, na grubym, dobrej jakości papierze, z porządnie wykonaną twardą oprawą, więc ta promocyjna cena prawdopodobnie nawet nie pokrywała kosztów wydruku egzemplarza.  

Z drugiej strony ciekawe jest to, że zdarzyło mi się czytać zapewnienia "młodocianych pisarek" z NR, że ich książki trafiają do empików, ale po prawdzie chyba nigdy nawet nie leżały na księgarnianej półce.


Awatar użytkownika
Bill. B
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#21 » 21 kwie 2018, o 16:57

Hej. Wysłałem do wydawnictwa projekt książki z prośbą o pomoc w jej wydaniu. Jeśli ktoś z Was ma za sobą wydanie powieści i mógłby spojrzeć na poniższe warunki oraz je skomentować, będę wdzięczny. Pozdrawiam. 

 

 

Wydajemy książki w naszym autorskim Systemie Wydawniczym Fortunet. System Wydawniczy Fortunet polega w największym skrócie na tym, że Autor finansuje w całości wydanie swojej książki, a nasze wydawnictwo tę książkę wydaje i zajmuje się jej dystrybucją. 

 

75% wszystkich wpływów ze sprzedaży książki trafia na konto Autora. Te wpływy to 50% ceny detalicznej, umieszczonej na okładce (to Autor decyduje, jaka będzie to cena); reszta to marże hurtowników i księgarzy.  

 

Z otrzymanego tekstu zakładamy 344 str. gotowej książki cz-b., (format: 145x205 mm, oprawa miękka, okładka kolorowa, foliowana, papier na wnętrze: offset 80g). 

 

Koszt wydania pierwszych 300 egz.: 9850 zł; 

Wydanie następnych 300 egz.: 3600 zł. 

 

Koszt wydania pierwszych 500 egz.: 11600 zł; 

Wydanie następnych 500 egz.: 5100 zł. 

 

Koszt wydania pierwszego 1000 egz.: 14450 zł; 

Wydanie następnego 1000 egz.: 7200 zł. 

 

Koszty obejmują wszystkie prace potrzebne do wydania książki i umieszczenia jej na rynku księgarskim (a więc również skład i łamanie, podwójną korektę, indywidualny projekt okładki, druk i oprawę).  

Możemy również wykonać redakcję tekstu, jednak wiąże się to z dodatkowym kosztem.  

 

Z pierwszego nakładu 17 egzemplarzy jako egzemplarze obowiązkowe (zgodnie z Ustawą) trafi do bibliotek narodowych, 15 egzemplarzy przeznaczymy jako egzemplarze promocyjne/ekspozycyjne dla naszych kontrahentów, 3 egz. trafią do archiwum wydawnictwa. Autorowi przysługują egzemplarze autorskie, których ilość ograniczona jest jedynie wysokością nakładu. 

 

Wpłatę możemy rozłożyć na 3-6 rat (pierwsza po podpisaniu umowy i następne w odstępach miesięcznych). 

 

Jeśli po składzie stron będzie mniej lub więcej, to będziemy musieli się rozliczyć (w przypadku mniejszej liczby stron zwrócimy różnicę, w przypadku większej poprosimy o dopłatę). 

 

W razie pytań proszę o kontakt :) 

 

Zapraszamy do współpracy.


Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1869
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#22 » 21 kwie 2018, o 18:22

Jak dla mnie vanity press nie jest ''pełnoprawnym'' wydaniem książki. I już wolę być niepublikowana, niż wydać książkę w taki sposób. Dlaczego? Powodów jest kilka. 

Otwórz wg mnie to żadne osiągnięcie czy satysfakcja, ponieważ takie wydawnictwo nie wybiera Twojego tekstu przez wzgląd na jego jakość, ciekawość i to, że uważają, że może się sprzedać. Nie, biorą praktycznie wszystko, bez względu na to, czy to dobre, czy nie, bo mogą na tym zarobić, ale nie poprzez sprzedaż książki, ale dlatego, że ty zapłacisz im za jej wydanie. 

Kolejna sprawa - najczęściej w takich wydawnictwach korekta, redakcja i reklama kuleją, więc tekst nie przechodzi porządnej redakcji, na ogół są błędy, a i reklamy często gęsto prawie nie ma, chociaż obiecują. A więc na ogół cały szał kończy się na wydaniu, a potem książka znika w próżni i nie ma szansy dotrzeć do większego grona odbiorców niż np. na forach literackich. Wg mnie - strata pieniędzy i można sobie spalić nazwisko. Oczywiście to moje i tylko moje, w pełni subiektywne, zdanie.

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

thomasward
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 102
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#23 » 21 kwie 2018, o 19:54

Vanity press, jak zaznaczyła wyżej Karen i nieco błędnie nazwała to zjawisko, to strzał w stopę. Szczerze? Nikt tego prawie nie czyta, a już z własnej woli to w ogóle. Z selfpubem jest nieco inaczej, bo mniejszy to wstyd niż vanity, ale dalej niełatwa sprawa. Poza tym koszty - jakbyś robił to samemu, to byś zapłacił mniej, zamknąłbyś się w 6k w nakładzie 300.  

 

Jeszcze apropo wydawnictw vanity - Poligraf to straszliwy szajs, chyba najgorszy na rynku, wyda najgorszy chłam i jeszcze pochwyci cię w szpony swej agresywnej promocji. Serdecznie nie polecam. Zawyżają koszty, jak już wydadzą, to nie promują (nie mają w tym interesu), a o książce prawie nikt nie słyszy.  

 

Nie warto. Jak już chcesz koniecznie wydać, to własnym sumptem i prawdziwy self-publishing, ale i tak polecam po prostu poczekać, aż zwykłe wydawnictwo zechce wydać. To najlepsza droga.

Zapraszam na mojego bloga z recenzjami filmów i seriali: http://500filmow.pl/.

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1869
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#24 » 21 kwie 2018, o 20:18

Aj sorry, faktiko błąd w nazewnictwie, już poprawiam, dzięki thomasward. ;) 

 

EDIT: dołączam całkiem przyzwoity myślę tekst na temat sf, vp i innych: https://fanbojizycie.wordpress.com/2015 ... diowanych/

Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6459
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#25 » 21 kwie 2018, o 21:35


thomasward
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 102
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#26 » 21 kwie 2018, o 21:37

Jak już rzucamy linkami chyba najlepszy tekst dotyczący vanity: http://pawelpollak.blogspot.com/2014/09 ... czyli.html
Zapraszam na mojego bloga z recenzjami filmów i seriali: http://500filmow.pl/.

Awatar użytkownika
Cam
Ukryta Opcja Imperialna
Posty: 6459
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#27 » 21 kwie 2018, o 21:47

O, eksperyment Pawła Pollaka faktycznie chyba najlepiej pokazuje, w czym rzecz.  

Hanna Greń też napisała na forum parę słów o vanity press z własnego doświadczenia, jej artykuł/poradnik ma bodajże tytuł "Napisane - i co dalej?".


Awatar użytkownika
Bill. B
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 78
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#28 » 22 kwie 2018, o 16:53

Dziękuję za cenne rady. Pozostaje mi jakiś konkurs albo liczenie na to, że wydawnictwo się zainteresuje tematem.

Awatar użytkownika
Mszczuj
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 298
Zobacz teksty użytkownika:

Moja pierwsza książka

Post#29 » 15 wrz 2018, o 12:38

Nie wiem czemu w środowisku jest taki hejt na selfpuby. Ja uważam, że jak napisałeś coś dobrego i jesteś w stanie sprzedać to ludziom, to nie ważne za czyje pieniądze zostało wydrukowane. Dlaczego mamy dostosowywać swój styl do wymogów wydawców, żeby tylko móc się pochwalić, że "ktoś mnie dostrzegł". Próżność i brak wiary w siebie, ot co.

Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Nasze sukcesy w sieci (również ebookowe)

Post#30 » 3 kwie 2019, o 13:10

*** :| :| :|

Wróć do „Jak wydać książkę?”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość