Początek - czy warto?

Teksty niespełniające wymogów regulaminu.
FietFiet
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 3

Początek - czy warto?

Post#1 » 6 sie 2018, o 13:28

I

Cezary zaparkował samochód, wyłączył silnik i położył głowę na zaciśnietych na kierownicy rękach. To był ciężki dzień – pomyślał. Jak to możliwe, że został zwolniony z pracy? Przecież zrobił więcej niż to od niego wymagano... A może to właśnie dlatego? Myśli biły się ze sobą. Spojrzał na dom, w którym wynajmował ciasny pokoik i powiedział na głos: home sweet home. Roześmiał się z goryczą. Kompletnie nie miał ochoty wracać do domu, w którym wspólokatorzy nie dbali o nic innego tylko o swoje cztery litery.
W domu oprócz niego bylo jeszcze 8 osób. Dwie kobiety i sześciu mężczyzn. Wszyscy mniej więcej w tym samym wieku. Pracowali w tej samej firmie, na różne zmiany. Także praktycznie cały czas ktoś był w domu. Brak szans na prywatność i tak bardzo potrzebną Cezaremu w tej chwili samotność.
Wszedł do swojego pokoiku, ogarnął wzrokiem cały dobytek – skromna brązowa szafa, niewystarczająca żeby pomieścić jego niewielki zbiór ubrań, wąskie łóżko z używanym materacem, na którym spanie nie należało do najbardziej komfortowych, mała wiklinowa komódka kupiona przez niego za pare złotych na targu i okno. Duże, wychodzące na taras, dające normalnie dużo światła, ale ostatnio Cezary zasłaniał je. Współlokatorzy lubili zaglądać mu do pokoju, zdarzyło sie nawet, że jeden z nich po pijaku próbował przez nie wejść i zabrać go siłą na imprezę.
Cezary był spokojnym człowiekiem. Nie lubił imprezować, nie pił, bo bardzo źle znosił kaca. Trząsł się zawsze jak osika, wymiotował i ogólnie rzecz biorąc – był nie do życia. Ineteresował go spokój, czasem chodził do kina, sam, bez towarzystwa, aby w samotności delektować sie spektaklem. Cezary nie miał zbyt wielu przyjaciół, chociaż był bardzo pogodną osobą. Nie ufał ludziom. Nie jeden raz
w swoim 40-letnim życiu został już zdradzony przez swojego „przyjaciela”. Jak choćby teraz... Zaufał szefowi, a ten go zdradził i zwolnił... Życie to pasmo przykrych niespodzianek - pomyślał z goryczą. Odsunął zasłony. Wyciągnął się na łóżku i spojrzał za okno. Na szczęście jego współmieszkańcy imprezowali w salonie, więc na tarasie nie było nikogo. Oddał się chwili zadumy.
Co jest nie tak? Co muszę zmienić? Zaczął pytać samego siebie. Przede wszystkim potrzebuję nowego mieszkania i pracy. Kątem oka zauważył jak coś mignęło za oknem. Poderwał sie z łóżka, ale taras nadal był pusty. Wrócił na łóżko pewny, że tylko mu się przywidziało. Odpalił laptopa i zaczął szukać mieszkania do wynajęcia.

II

Siedział za kierownicą swojego Golfa i pędził z nadzieją w sercu na spotkanie z właścicielem przyszłego – miał nadzieję – mieszkania. Dwa pokoje niedaleko centrum dużego miasta były dla niego czymś w rodzaju luksusu. Bardzo tego chciał. Powtarzał sobie w myślach: „nie gorączkuj się, nie nastawiaj, przecież wiesz, że zazwyczaj sie rozczarowujesz”, ale to było silniejsze od niego.
Kiedy dojechał na miejsce właściciela jeszcze nie było. Rozejrzał się. Okolica wydawała się spokojna. Chociaż był już prawie piątkowy wieczór nie było słychać imprez czy awantur. Spodobało mu się jeszcze bardziej. Mógłby je wynająć nawet bez oglądania... Zamnkął oczy i oddał się marzeniom.
Z tego stanu wyrwał go Tomasz.
- Chcesz zobaczyć jak wygląda w środku? – uśmiechnął się.
- Nie moge się doczekać! – odparł Cezary i ruszył za Tomaszem.
Weszli do małego mieszkanka na trzecim piętrze. 2 pokoje, kuchnia, łazienka, balkon. Szczyt marzeń dla samotnego Cezarego. Wychodząc z łazienki znowu coś mu mignęło. Odwrócił się, ale nic nie zauważył.
- Biorę – powiedział szczęśliwy do Tomasza.
Podpisali umowę, dostał klucze i został sam.
Był niesamowicie szczęśliwy. Nareszcie! Usiadł w pustym pokoju na podłodze i zaśmiał się.
Przeprowadził sie jeszcze w tą samą noc. Bez żalu. Zapłacił za miesiąc z góry, ale nie czuł potrzeby mieszkania tam jeszcze przez miesiąc. Wolał swój – jeszcze pusty - kąt. Podczas pakowania usłyszał na tarasie cichy szczęk. Jakby ktoś stuknął szklanką o okno. Nawet nie spojrzał w tamtą stronę. Zabrał rzeczy, oddał klucz i odjechał.

III

Pierwszą noc spał na podłodze. Było twardo, ale za to cicho i spokojnie. Wyspał się o niebo lepiej niż w tamtym pokoiku. Uśmiechął się. Tak, pomyślał, tego mi było trzeba. Przeciągnął się, wziął prysznic i odpalił laptopa. Na szczęście miał spore oszczędności, więc w spokoju mógł zamówić przez Internet najpotrzebniejsze rzeczy do swojego mieszkanka.
Łazienka wymagała jeszcze sporo pracy, ale zupełnie to Cezaremu nie przeszkadzało. Kupił już białą farbę i zabierał się za malowanie. W prawym górnym rogu zauważył jakiś malunek, który wyglądał jak namalowane przez dziecko, uczące się pisania liter. Wzruszył ramionami. Nie zapytał Tomasza kto mieszkał tu przed nim, ale nie wydawało mu się to znaczące. Zamalował litery. Zrobił przerwę na obiad, a potem do wieczora malował resztę łazienki.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1041

Początek - czy warto?

Post#2 » 6 sie 2018, o 15:39

Warto przywitać się (obyczaj taki) i powiedzieć kilka słów o sobie.
Tutaj:
viewforum.php?f=81

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1041

Początek - czy warto?

Post#3 » 6 sie 2018, o 20:13

Napisałaś, że marzyłaś o napisaniu książki. Rzecz (ponoć) chwalebna, ale czy od tego należy zaczynać? Czy nie lepiej spróbować najpierw sił w jakiejś krótszej formie? Miniatura, opowiadanie? Znacznie łatwiej poprawiać i stopniowo korygować wszelkie błędy i niedoskonałości; zapewniam.

Spójrzmy na pierwsze zdanie. A musisz wiedzieć, że jest ono (wraz z kilkoma następnymi) swoistą wizytówką utworu i jeśli nie przypadnie odbiorcy go gustu, bądź spostrzeże w nim jakieś uchybienia, w większości wypadków nie nie będzie czytał dalej. A co tutaj widzimy? Pierwsze, niezbyt rozbudowane zdanie i... jeden błąd stylistyczny (powtórzone „na”) i jedna literówka („zaciśniętych”). Tak nie można!

No i dalej:
Przecież zrobił więcej niż to od niego wymagano...

Przecież zrobił więcej, niż to od niego wymagano...

Spojrzał na dom, w którym wynajmował ciasny pokoik i powiedział na głos: home sweet home. Roześmiał się z goryczą. Kompletnie nie miał ochoty wracać do domu, w którym wspólokatorzy nie dbali o nic innego tylko o swoje cztery litery.
W domu oprócz niego bylo jeszcze 8 osób. Dwie kobiety i sześciu mężczyzn. Wszyscy mniej więcej w tym samym wieku. Pracowali w tej samej firmie, na różne zmiany. Także praktycznie cały czas ktoś był w domu.

Powtórzony „dom”. Czterokrotnie.

w którym wspólokatorzy nie dbali o nic innego tylko o swoje cztery litery.

„współlokatorzy”

W domu oprócz niego bylo jeszcze 8 osób.

„było”
W tekstach literackich unikamy zapisu cyfrowego.

Także praktycznie cały czas ktoś był w domu.

Tak, że praktycznie cały czas ktoś był w domu.

Brak szans na prywatność i tak bardzo potrzebną Cezaremu w tej chwili samotność.

Powtórzone „tak”; było w poprzednim zdaniu.

Wszedł do swojego pokoiku, ogarnął wzrokiem cały dobytek – skromna brązowa szafa, niewystarczająca żeby pomieścić jego niewielki zbiór ubrań,

Wszedł do swojego pokoiku, ogarnął wzrokiem cały dobytek – skromna brązowa szafa, niewystarczająca, żeby pomieścić jego niewielki zbiór ubrań,

mała wiklinowa komódka kupiona przez niego za pare złotych na targu i okno.

„parę”

Współlokatorzy lubili zaglądać mu do pokoju,

„mu” niepotrzebna. Zaimków zawsze za dużo.

Współlokatorzy lubili zaglądać mu do pokoju, zdarzyło sie nawet,

„się”

Ineteresował go spokój,

„Interesował”

aby w samotności delektować sie spektaklem.

„się”

Cezary nie miał zbyt wielu przyjaciół,

„Cezary” do usunięcia; było przed chwilą, wiadomo, o kim mowa.

Nie jeden raz w swoim 40-letnim życiu został

„czterdziestoletnim”

Zaufał szefowi, a ten go zdradził i zwolnił...

Może warto byłoby opisać, jaki był tego powód.

Zaczął pytać samego siebie.

Napisałbym: Pytał samego siebie.

Oddał się chwili zadumy.

Napisałbym: Popadł w zadumę.

Kątem oka zauważył jak coś mignęło za oknem.

Kątem oka zauważył, jak coś mignęło za oknem.

Poderwał sie z łóżka,

„się”

Poderwał sie z łóżka, ale taras nadal był pusty. Wrócił na łóżko pewny, że tylko mu się przywidziało.

Powtórzone „łóżko”.

Odpalił laptopa i zaczął szukać mieszkania do wynajęcia.

Wiem, że tak się mówi, ale formalnie winno być „laptop”.

że zazwyczaj sie rozczarowujesz”

„się”

Kiedy dojechał na miejsce właściciela jeszcze nie było.

Kiedy dojechał na miejsce, właściciela jeszcze nie było.

Chociaż był już prawie piątkowy wieczór nie było słychać imprez czy awantur.

Chociaż był już prawie piątkowy wieczór, nie było słychać imprez czy awantur.

Kiedy dojechał na miejsce właściciela jeszcze nie było. Rozejrzał się. Okolica wydawała się spokojna. Chociaż był już prawie piątkowy wieczór nie było słychać imprez czy awantur.

„było – był – było”: powtórzenia.

Zamnkął oczy i oddał się marzeniom.

„Zamknął”

Z tego stanu wyrwał go Tomasz.

Tomasz spada jak grom z jasnego nieba; należałoby go jakoś wprowadzić, przedstawić.

- Chcesz zobaczyć jak wygląda w środku?

- Chcesz zobaczyć, jak wygląda w środku?
A nie "per pan"?

- Nie moge się doczekać!

„mogę”

2 pokoje, kuchnia, łazienka, balkon.

„Dwa”

Wychodząc z łazienki znowu coś mu mignęło.

Wychodząc z łazienki, znowu coś mu mignęło.
Niefortunnie zredagowane zdanie; należałoby przeredagować.

Przeprowadził sie jeszcze w tą samą noc.

„sie”
„tę”

Bez żalu. Zapłacił za miesiąc z góry, ale nie czuł potrzeby mieszkania tam jeszcze przez miesiąc.

Nie bardzo wiadomo o co i o jakie mieszkanie chodzi. Z dalszego ciągu wprawdzie wiadomo, ale jest zbyt skrótowo i lapidarnie ujęte.

Uśmiechął się.

Uśmiechnął się.

Przeciągnął się, wziął prysznic i odpalił laptopa.

Było już.

Nie zapytał Tomasza kto mieszkał tu przed nim, ale nie wydawało mu się to znaczące.

Nie zapytał Tomasza, kto mieszkał tu przed nim, ale nie wydawało mu się to znaczące.
Tomasza? Przeszli na „ty”?

Jak więc widzisz, błędów i potknięć sporo (o fabule trudno coś powiedzieć – zbyt krótki fragment – choć tajemnicze pojawienie się „czegoś”, wzbudza zainteresowanie). Ale nie należy się zrażać; początki nigdy nie są łatwe. Na pewno warto pracować dalej.

FietFiet
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 3

Początek - czy warto?

Post#4 » 6 sie 2018, o 20:45

Dziękuję za komentarz. Błędy poprawię. Cieszę się, że warto pracować nad tym tekstem. Rzeczywiście, początki nie są łatwe, ale ja się tak szybko nie poddaję. Już niedługo umieszczę dalszą część.

Wróć do „Publikacje nieregulaminowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości