Ogłoszenia 

 

Konkurs na drabble Tęsknota za latem - zapraszamy do udziału! 

 

Plebiscyt na Komentatora Października 

 

Automatyczne wcięcia akapitowe na forum 

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Wasz punkt widzenia. Wszelkie felietony, eseje, reportaże, wywiady i inne. Zachęcamy do publikacji wszelkich form publicystycznych, również recenzji książek!
Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 115
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#1 » 7 lip 2019, o 20:36

„Wojna-Oblężenia” 

Wojny w średniowieczu prowadzone były na o wiele mniejszą skale niż się to ludziom wydaje. Często zdarzały się oblężenia prowadzone przez 200 ludzi przeciw 50 obrońcom.  

Za każdym razem gdy słyszy się o ogromnym oblężeniu gdzie dziesiątki tysięcy żołnierzy napierało na miasto bronione przez dziesiątki tysięcy obrońców chodzi raczej o czasy starożytności. 

 

Maszyny oblężnicze. W rzeczywistości użycie maszyn oblężniczych było nie aż tak efektywne jak większość z nas mogłaby myśleć... Zamki są cholernie trudne do zdobycia. Większość z nich jest niezniszczalna. Dlatego też prowadzenie oblężenia wyglądało zgoła inaczej. 

Lecz dla mojej wygody wymienimy wszelkie możliwe sposoby na podbicie zamku stosowane. 

Katapulty i trebusze. Zadziwiająco te maszyny oblężnicze praktycznie nie były w stanie przebić się przez mury większości zamków (Co nie świadczy o tym że nie były używane, po prostu nie były efektywne). Jeżeli ktoś miał czas na zbudowanie odpowiednio wielkiego trebusza to dałby rade. Kto jednak miał na to czas, inżynierów i pomysł. No.. Był taki jeden zrobiony przez króla Edwarda I w 1304 nazwał go „Warwolf”. Cacko miało 6 pięter i jednym strzałem zawaliło cały mur... ale to wyjątek. Warto dodać też iż, gdy obrońcy zobaczyli to monstrum od razu się poddali a król Edward i tak chciał wypróbować swoją piękną nową zabawkę... taaa. Historycznie jednak (pomijając pewien wyjątek...) trebusze były raczej mało efektywne do ataku. Sprawdzały się jednak o wiele lepiej podczas obrony.. i nie mówię tutaj tylko o trebuszach. Mangonele, balisty, katapulty. Wszystkie te machiny były o wiele lepsze do obrony. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Machina była dobrze ufortyfikowana, prawdopodobnie była już wcześniej wybudowana więc oszczędzałeś dużo czasu i nie musiałeś targać ze sobą lub zbierać amunicji. 

 

Wieże oblężnicze. Tak! Wieże oblężnicze były dosyć skutecznym sposobem zdobycia zamku wroga... jeżeli dało się nią podjechać. Ale! Jeżeli dało się, to działało. 

 

Podkop. Stosowanie podkopu miało na celu wykopanie tunelu pod wrogie mury, spędzenie i zaszlachtowanie tam wielu świń, wrzuceniu tam chrustu, drewna, oleju skalnego(Ropa wypływająca ze skał) i podpaleniu tego wszystkiego w cholerę. Cała ta amalgamacja podpalona osiągała zatrważająco wysokie temperatury, gorący tłuszcz jest zaskakująco skuteczny. Okazuje się że mury budowane z wapniem (Większość murów średniowiecza) są wrażliwe na proces wypalania. Wapno wypalone raz dostaje twardość, wypalone drugi raz.. zamienia się w popiół i zawala mur.  

 

Rampa. Budowanie ramp z ziemi na wysokość murów było stosowane w starożytności, gdzie do dyspozycji miałeś o wiele więcej ludzi, a mury były niższe. W średniowieczu technika raczej nie stosowana. Im wyższy mur tym więcej ziemi potrzebujesz, z tym że mur buduje się w pionie a ziemia rozwala się w piramidę, ilość potrzebnej ziemi jest zatem diametralnie większa przy wyższych murach. 

Przenoszenie chorób drogą balistyczną. No niestety zdarzało się i do tego było jedną z bardziej „nieludzkich” taktyk. Bierzesz parę martwych gnijących ciał swoich towarzyszy/zwierząt nakładasz na katapultę i świst! Na wroga. Ludzie oczywiście nie będą zbliżali się do gnijących zwłok... zwierzęta jednak chętnie poczęstują się truchłem i przeniosą kochane zarazy na obrońców. 

Zagłodzenie wroga lub zniszczenie/przeczekanie źródeł wody było dobrym ruchem, jeżeli miałeś na to czas. Obrońcy zamku starali się mieć jak najmniej ludzi by nie tracić za dużo zasobów. Efektywna obrona zamku nie ma na celu pokonania wroga, lecz zatrzymanie go na tyle długo że musi on wracać/iść dalej lub twoje posiłki dojdą. Potrzeba przeto bardzo małych ilości obrońców by osiągnąć ten cel. Zamek sam w sobie jest potężną strukturą defensywną. Czasami zdarzało się że obrońcy zamku ewakuowali z niego ludzi by utrzymać tylko minimalną potrzebną ilość personelu ( i bo za dużo jedzą) a wrogi generał zaganiał ewakuowanych ludzi z powrotem do zamku by wróg szybciej się zagłodził... Mówiłem wcześniej, ludzie raczej nie tykali gnijących zwłok. Nie jest to do końca prawda, w sytuacji skrajnego głodu, kiedy już każde zwierze będzie zaszlachtowane i pożarte ludzie skłaniają się ku kanibalizmowi i jedzeniu trupów. Zdarzało się, że obrońcy odkopywali swoich martwych towarzyszy by ugotować ich i skonsumować... Wydaje się to nieludzkie i trudno się z tym nie zgodzić. Warto jednać dodać, iż ludzki umysł posiada bardzo silny mechanizm przetrwania i po 3 dniach bez jedzenia twoja moralność spożywania innych członków twego gatunku lub w ogóle czegokolwiek jest przyćmiona zwykłym instynktem przetrwania... W takich warunkach dodatkowo rozprzestrzeniają się wszelkie choroby i zarazy. Szczególnie biorąc po uwagę fakt iż ciężko jest zapanować nad głodującymi. Ci zaczną stać gdzie popadnie, mordować się nawzajem i wynajdywać nowe ciekawe sposoby spożywania swoich braci... Efekt zagłodzenia i wynikająca z niego demoralizacja oddziałów może występować po dwóch stronach frontu. oblężeni zwykle mają „ograniczone ilości jedzenia” jako iż ich linia zaopatrzeniowe są przeważnie zablokowane. Oblegający z drugiej strony mają o wiele więcej gęb do wykarmienia i przeważnie nie są w stanie określić dokładnej daty zwycięstwa więc ich zasoby żywności mogą być źle wyliczone i niewystarczające. Po paru dniach/tygodniach pole bitwy zamienia się w morze ciał, błota i fekaliów a choroby tylko na tym korzystają. 

 

Najszybszą i najbardziej efektywną metodą zdobycia zamku było przetransportowanie szpiega w szeregi wroga. Zamek był stworzony tak by praktycznie nie dało się go zdobyć od zewnątrz. Ta doktryna budowlana zostawiła go jednak wrażliwym na ataki z wewnątrz. Wymieniony szpieg miał zwykle zadanie otwarcia bramy i wpuszczenia atakujących. Strategia ta wymagała jednak uprzedniego planowania, co nie zawsze możliwym jest podczas wojny. (Ewentualnie nie raz bywało tak że dało się przekupić jednego z obrońców) 

 

„Epilog” 

Mam nadzieję iż mój krótki artykuł rozwiał wiele istniejących miskoncepcji. Zapewne mógłbym pisać tak i pisać i jeszcze wiele by stron powstało ale jak pisać zacząłem tak natrafiłem na wiele problemów odnośnie poprawnej redakcji i doboru nazw rozdziałów.. Tak czy inaczej! Jeżeli się podobało napisz komentarz. Jeżeli coś zjebałem, napisz komentarz! Jeżeli z czymś się nie zgadzasz, napisz komentarz! Osobiście uważam średniowiecze za jeden z ciekawszych i najmniej zrozumianych okresów historycznych. Wiele miskoncepcji powstało w czasach późniejszych, gdzie aktorzy grający w teatrach przebrani za karykaturalne wersje rycerzy czy chłopów śmiali się z przeszłości. Wiele powstało przez filmy i gry ( papierowe zbroje płytowe) a wiele z nich powstało z zwykłej ludzkiej ignorancji. Moim celem była walka z tą że ignorancją by pokazać tobie drogi czytelniku średniowiecze w innym świetle. 

 

PS: Jeżeli chcecie bym kontynuował spisywanie moich myśli na ten temat. A do pokrycia mam jeszcze: Kampanie, magazynowanie żywności, łuki, religie, krucjaty, tortury, handel, dokładny opis zamku i jego fortyfikacji i wiele innych 

 

Tako rzekłem ja. Xeno  

Cyah around!


Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 306
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#2 » 8 lip 2019, o 17:20

Podobało mi się i zgadzam się z Tobą co do średniowiecza, że jego historia jest przejaskrawiona jeżeli chodzi o ciemność tej epoki. Natomiast co do jednych z ciekawszych....? Wolę starożytność, ale każda epoka ma coś w sobie ciekawego. 

 

To rzekłem ja Irys. 

Pozdrawiam.


Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 115
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#3 » 8 lip 2019, o 17:39

Irys pisze:Podobało mi się i zgadzam się z Tobą co do średniowiecza, że jego historia jest przejaskrawiona jeżeli chodzi o ciemność tej epoki. Natomiast co do jednych z ciekawszych....? Wolę starożytność, ale każda epoka ma coś w sobie ciekawego. 

 

To rzekłem ja Irys. 

Pozdrawiam.

 

 

Fajno że ci się podobało! Zgadzam się co do każdej epoki mającej w sobie coś ciekawego. Mój kumpel zwykle jak wpada to opowiada zwykle anegdotki historii niedawnej, albo bawimy się w historie alternatywną (ostatnio przez 3 godziny robiliśmy scenariusz jakby wyglądała historia gdyby komunistyczna rewolucja Wilhelma Piecka wypaliła w 1920 Niemczech). Co do Starożytności... jak każdy okres ma swoje smaczki! Wielki penis jako oznaka barbarzyństwa/podobieństwa do zwierząt!hehehehe


Irys
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 306
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#4 » 8 lip 2019, o 18:02

No akurat, to mnie niespecjalnie interesuje, bardziej narodziny filozofii.

Kawka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 842
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#5 » 9 lip 2019, o 19:46

Jako rzekłam przeczytałam dzisiaj.

Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 115
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#6 » 9 lip 2019, o 20:00

Kawka pisze:Jako rzekłam przeczytałam dzisiaj.
 

 

Jako rzekłaś tako uczyniłaś. Cieszę się że się podobało ^^


Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 649
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#7 » 9 lip 2019, o 20:24

Bardzo dobry kawałek - krótko, po żołniersku i na temat. 

Interesuję się historią i trochę o niej wiem. Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem Twoje dziełko.  

Chętnie poczytałbym o więcej o zamkach. 

Pozdrawiam.


Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 115
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#8 » 9 lip 2019, o 20:55

Marian pisze:Bardzo dobry kawałek - krótko, po żołniersku i na temat. 

Interesuję się historią i trochę o niej wiem. Dlatego z zainteresowaniem przeczytałem Twoje dziełko.  

Chętnie poczytałbym o więcej o zamkach. 

Pozdrawiam.

 

 

Rad jestem za pochwałę. Krótko bo krótko, starałem się nie rozpisywać jako że miało to być coś dla ludzi nieznających się na temacie.(Trudno było się nie rozpisywać, czego przykładem był opis całej bitwy... i tak ominąłem postrzał francuskiego króla w policzek we wczesnej fazie bitwy, co ostatecznie zmniejszyło poziom dowodzenia dla jego wojsk w wielkim stopniu. Na szczęście jego prywatnemu chirurgowi udało się odratować życie króla, przyczyniło się to jednak znacznie do ostatecznej przegranej) I widzisz? Znowu się rozpisuje! A propos kontynuacji tego artykułu to nawet jeśli się za to zabiorę jest daleko na mojej liście zadań, więc w najbliższej przyszłości raczej nie powstanie. Cyah around!


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2539
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#9 » 10 lip 2019, o 09:19

xeno pisze:Wojny w średniowieczu prowadzone były na o wiele mniejszą skale niż się to ludziom wydaje.
Dobrym przykładem jest bitwa pod Covadongą (nawet nie wiadomo czy w 718, czy w 722 była owa bitwa). W zasadzie nie była to bitwa, ale pierwsza potyczka, w której Wizygoci uzyskali nad Arabami przewagę. W późniejszych, pisanych dwa wieki po fakcie, źródłach małe starcie urosło do ogromnej kampanii. Chcę w tym miejscu zwrócić uwagę, że problem skali średniowiecznych wojen zagmatwano już w średniowieczu. 

 

 

xeno pisze:Warto jednać dodać, iż ludzki umysł posiada bardzo silny mechanizm przetrwania i po 3 dniach bez jedzenia twoja moralność spożywania innych członków twego gatunku lub w ogóle czegokolwiek jest przyćmiona zwykłym instynktem przetrwania...
W tej kwestii bardzo dobre (i bardzo mocne) opowiadanie popełnił Pan Jacek Komuda: Opowieści z dzikich pól, opko pod tytułem "Veto". 

 

 

xeno pisze:Moim celem była walka...
To bardzo kiepski cel. Lepszy niż żaden, ale zawsze kiepski. "Walka", "obalanie mitów" oraz im podobne zwroty nadają wypowiedzi ton mentorski, który przenosi uwagę czytającego z meritum na osobę autora. Mało kto zauważa tę oczywistość, ale pisząc tekst o charakterze publicystycznym, zawsze trzeba wybierać pomiędzy swoim ego, a swoim słowem. Trudna sztuka, jednak próbować warto. 

 

 

Artykuł mógłby być rewelacyjny, jednak masa błędów popsuła efekt. Jeżeli wzorem średniowiecznych skrybów dojdziesz (ewentualnie już doszedłeś) do wniosku, że znaczenie ma słowo, a nie liczba odpowiedzi, czy wejść na stronę, poprawisz tak, by lepiej wyglądało... nie tylko u Siebie na dysku.  

 

 

Druga sprawa to problem owego kuśpitka, który zatytułowałeś "Miskoncepcje Średniowiecza 2/2", a który powinien zostać dołączony do artykułu głównego. Pogadaj z Camenne. Myslę, że ograniczeniom wbrew, można połączyć oba teksty w jedną całość. Moim zdaniem wypowiedź zyska. Jeszcze raz napiszę, że ważne jest jedynie to, co zamieszczasz w przestrzeni publicznej i warto popracować, by wyglądało jak najlepiej. 

 

 

...i jeszcze w nawiązaniu do poprzedniej części: moja uwaga, kiedy zwaliłeś wszystkie nieszczęścia postśredniowiecznej rzeczywistości na prasę Gutenberga. Początkowo nie byłem pewien, czy jaja sobie robisz, czy Ty tak na serio. Doszedłem do wniosku, że jednak pisałeś na poważnie i przypomniała mi się wypowiedź biskupa Ignaca (tego od Monachomachii), który utyskiwał, że wynalazek druku zaszkodził cywilizacji. Jestem pewien, że bez książki "Młot na czarownice" wiedźmy by tępiono równie zaciekle, a zboczeńcy od wydobywania zeznań, miast stosować się posłusznie do tego, co napisał pan Kramer, dawaliby znacznie większy upust własnej chorej pomysłowości. 

 

 

xeno pisze:Jeżeli chcecie bym kontynuował spisywanie moich myśli na ten temat. A do pokrycia mam jeszcze: Kampanie, magazynowanie żywności, łuki, religie, krucjaty, tortury, handel, dokładny opis zamku i jego fortyfikacji i wiele innych
Sugeruję, abyś na razie nie kontynuował. Z tego, co chcesz oferować i co niewątpliwie możesz oferować, zbyt wiele pary pójdzie w gwizdek. Pisz, pisz wytrwale, ale najpierw doprowadź ten tekst do porządku. Benedyktyńscy skrybowie, po reformie kluniackiej zwłaszcza, mieli dla słowa nieograniczoną cierpliwość. Przykład i dzisiaj brać warto. 

 

 

Fajnie, że napisałeś. Szczepan i Dural czują się mniej samotni w swoim zainteresowaniu historią czasów dawnych. Swego czasu wrzuciłem na Forum trzy artykuły traktujące o moim stosunku do historii i o tym jak świat ze starożytnego zmieniał się na średniowieczny.  

 

 

Hśdk - Magistra vitae... 

 

Hśdk - Kryzys wieku trzeciego, czyli smród Średniowiecza 

 

Hśdk - O hipodromie, urodzie i duszy kobiecej 

 

 

Jeżeli znajdziesz trochę chęci do przeczytania i pomyślenia (o czasie nie piszę, czasu wszyscy mamy tyle samo), daj znać co wyczytałeś i o czym pomyślałeś.


Awatar użytkownika
xeno
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 115
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#10 » 10 lip 2019, o 13:46

Ha! Więc o to chodziło ci z prasą Gutenberga. Wynalazek Gutenberga był bez dwóch zdań rzeczą pozytywną. Zaznaczam tylko iż ludzie bardzo lubili książkę "Młot Na Czarownice". Która to książka była zakazana przez samą inkwizycje. Nie przeszkodziło to jednak prostym ludziom wysnuwać teorii spiskowych i na ich podstawie, wyprowadzać "sprawiedliwość społeczną" na biednych "wiedźmach". A przypadki gdzie wyobraźnia ponosiła ludzi dalej niż zdrowy rozsądek są zwykle brutalne. Pierwsza nieoficjalna krucjata odbyła się w Angli...wioskę dalej... Wieśniaki na chopski rozum stwierdzieli że noo... bo jezusa to żydzi ukrzyżowali w sumie... to trza ich zabić! Na resztę odpisze innej daty bo czas nagli!

Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#11 » 10 lip 2019, o 13:48

xeno, a mnie najbardziej interesuje, skąd wzięło się średniowiecze. 

Całkowita zmiana koncepcji oglądu rzeczywistości. 

To nie była ewolucja lecz załamanie antycznego świata. 

Rewolucja in minus. 

Dialektyka mi nie wystarcza. 

Przypuszczam, że znasz ten czynnik. 

Ja chyba znam.  

W renesansie przypomniano sobie o antyku. 

I to była dialektyka, kiedy nastąpiła synteza antyku i średniowiecza.


Poezjonauta
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 56
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#12 » 10 lip 2019, o 15:06

szczepantrzeszcz pisze:
xeno pisze:Jeżeli chcecie bym kontynuował spisywanie moich myśli na ten temat. A do pokrycia mam jeszcze: Kampanie, magazynowanie żywności, łuki, religie, krucjaty, tortury, handel, dokładny opis zamku i jego fortyfikacji i wiele innych
 

Sugeruję, abyś na razie nie kontynuował. Z tego, co chcesz oferować i co niewątpliwie możesz oferować, zbyt wiele pary pójdzie w gwizdek. Pisz, pisz wytrwale, ale najpierw doprowadź ten tekst do porządku. Benedyktyńscy skrybowie, po reformie kluniackiej zwłaszcza, mieli dla słowa nieograniczoną cierpliwość. Przykład i dzisiaj brać warto. 

 

Chociaż z wielką ochotą przeczytałbym więcej takich artykulików, muszę zgodzić się ze Szczepanem. Zyskają bardzo dużo, jeśli poprawisz różne drobne niedociągnięcia. Tekst jest nieco chaotyczny (ale zdecydowanie chaotyczny dobry) i zgrabnie łączy przyjemną lekturę z wiedzą, której przecież nigdy za wiele, a do której nie zawsze łatwo jest się dokopać w odmętach internetu.

"Sztuka jest zaiste nie chlebem, lecz winem życia"

szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 2539
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#13 » 10 lip 2019, o 21:20

Alchemik pisze:a mnie najbardziej interesuje, skąd wzięło się średniowiecze.
Wygasła cesarska władza, a ludzie dalej myśleli, że jest. 

 

 

Alchemik pisze:Całkowita zmiana koncepcji oglądu rzeczywistości.
Wydaje mi się, że w tych słowach tkwi najbardziej powszechny błąd percepcji średniowiecza. "Całkowita" sugeruje proces zachodzący w czasie życia co nawyżej kilku pokoleń. Tymczasem owa "całkowita zmiana koncepcji" trwała de facto kilka wieków, prawie dziesięć, dokladnie tyle, ile było potrzeba, aby klasyczny świat stał się renesansowym. 

 

 

Alchemik pisze:To nie była ewolucja lecz załamanie antycznego świata.
Nie lubię mówić o średniowieczu jako o załamaniu antycznego świata. Tysiąclecie to niezbyt długi okres, ale zawsze taki, w którym wiele może się wydarzyć (i wiele się wydarzyło). W samym średniowieczu możemy wyróżnić kilka momentów, kiedy się wszystko załamało. Mnie najbardziej porusza załamanie wieku dziewiątego. 

 

 

Alchemik pisze:Rewolucja in minus.
Minusy, podobnie jak plusy, mogą być dodatnie i ujemne. 

 

Alchemik pisze:Dialektyka mi nie wystarcza.
Mi także nie wystarcza. Do percepcji naszego ulubionego okresu używam również duszy. 

 

Alchemik pisze:W renesansie przypomniano sobie o antyku.
W średniowieczu cały czas pamiętano o antyku, problem w tym, że z każdym wiekiem coraz słabiej.

Awatar użytkownika
Alchemik
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1293
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#14 » 10 lip 2019, o 22:58

Szczepsztrzcz, doskonale wiem, że nie ma ścisłych granic rozdzielających epoki. 

Upadek Cesarstwa Rzymskiego? 

Napływ barbarzyńców z północnej Europy? 

Słyszałem takie sugestie, a przecież doskonale wiemy, że barbarzyńcy zwykle wzmacniali skostniałe struktury. Asymilowali się tworzyli nowe dynastie. 

Jest jeden najważniejszy czynnik dotyczący Europy, bo o Europie tutaj mówimy. 

Monoteizm, a właściwie Chrześcijaństwo, które jako pochodna monoteizmu okazało się cholernie nietolerancyjne dla innych wierzeń. Nie rozróżniało w nacjach. Nie było religią jednego narodu. 

Zasadą chrześcijaństwa było nawracanie. Apostołowie. 

Masz rację, że zabrakło cesarza, bowiem nastał czas papieży. To oni tworzyli królów i cesarzy. 

Narzucanie jedynie słusznej idei. Okazuje się, że to nic nowego. 

To chrześcijaństwo, a właściwie katolicyzm, przez tzw. męczenników i świętych wdzierało się agresywnie do różnorodnych kultur i wierzeń. Antyk nie odszedł w zapomnienie, ale stał się symbolem pogaństwa, tak jak i inne wierzenia, na które natykali się apostołowie szerzący wiarę. Centrami nauki i wiedzy stały się klasztory. I dzięki za klasztory, bo przechowały wiele bezcennych, antycznych dzieł. 

Z czasem to chrześcijaństwo zaczęło spajać poszczególne narody. Jednak na wiele wieków omroczyło Europę. A właściwie zmieniło. Wykluczyło myślenie samodzielne. Myślenie samodzielne zaliczało się do myślenia heretyków i jako takie było niszczone w sposób bezwzględny. 

To kler uzyskał władzę faktyczną. I trzeba było tych Twoich ponad tysiąca lat, żeby pojawiły się rysy. 

To prawda, że renesans rodził się w bólach palonych na stosach wiedźm. 

No cóż, kobiety były stworzone do rodzenia, a nie myślenia. 

A dualizm Bóg i Szatan świetnie utrzymywał w ryzach samodzielne myślenie. 

Dobrze, że istnieli alchemicy. Jako mężczyźni mieli większe szanse na przeżycie. No i potrzebni byli bardziej światłym, albo bardziej skąpym władcom. 

Prawdą jest jednak, że to średniowiecze zaczęło rozwijać różnego rodzaju technologie. Oczywiście, głównie zbrojeniowe. 

Oparte na maszynach prostych, ale bardzo perfekcyjne.


Kawka
świetlista lanca mrozu
świetlista lanca mrozu
Posty: 842
Zobacz teksty użytkownika:

Miskoncepcje Średniowiecza 2/2

Post#15 » 11 lip 2019, o 11:45

Wasze dyskusje są bardzo ciekawe i pouczające :)) :)) :)) :))

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość