Bo znowu padł cielaczek

Wszelkie niedługie formy prozatorskie. Drabble, miniatury literackie i szorty ze wszystkich możliwych gatunków, również proza poetycka. Prosimy o odpowiednie tagowanie tekstów, zgodnie z jego gatunkiem i formą.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować wyłącznie miniatury, drabble i krótkie opowiadania. 

 

Przydatne definicje 

drabble: krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów 

 

miniatura literacka (short story): krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 znaków 

 

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą 

 

Teksty dłuższe (fragmenty powieści, długie opowiadania) należy publikować w dziale "Opowiadania i fragmenty powieści".  

Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".  

Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu.


Autor tematu
Roxy Butter
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#1 » 16 lip 2020, o 12:59

Rozpoznawała go po krokach. Jak ojciec był pijany, miał lżejszy chód. Po kilku sekundach usłyszała przez ścianę, jak bełkocze do matki. 

Teraz nie miała już wątpliwości. Wiedziała co robić. Miała prawie 11 lat. Odszukała latarkę w szafce przy łóżku i upewniła się, czy działa. Podeszła do łóżka siostry i delikatnie ją wybudziła. 

– Jadziu wstawaj. Musimy szybko iść do dziadków. – Odgarniała włosy z czoła siostry. 

– Znowu do dziadków? W nocy? Śpijmy Tosia. Jutro do nich pójdziemy. 

– Jadźka powiedziałam wstawaj. Musimy iść teraz! Zakładaj sweter – podniosła głos. Jednocześnie pomyślała, że Jadźka to nadal straszne dziecko. Nie dość, że nic nie rozumie, to ciągle te gile pod nosem, a i rozbeczy się z byle powodu. Na szczęście wymawia już „r”. 

Antonina założyła Jadzi kurtkę. W jednej ręce trzymała latarkę, drugą chwyciła siostrę. Po cichu wyszły z pokoju, przemknęły przez korytarz, włożyły buty i zamknęły za sobą drzwi. 

– Dlaczego tatuś krzyczy? Jest w złym nastroju, bo znowu padł cielaczek? – Jadzia zapytała na zewnątrz. 

– Jadziu nie wiem – odpowiedziała Antonina bardziej skupiając się na włączeniu latarki niż na rozmowie z siostrą. 

– Ale Tosia, ja przecież byłam dzisiaj u cielaczków i wszystkie były zdrowe. A ten łaciatek to tak łobuzował, jak nigdy! – zachichotała dziewczynka. 

– Jutro sprawdzimy, dobrze? Teraz idziemy do dziadków.  

Tosia odwróciła się w stronę domu. W oknie kuchennym zobaczyła sylwetki rodziców i pomyślała, że wszystko idzie jak zawsze, normalnie.  

Od dziadków dzieliło je kilka minut drogi. Oprócz latarki drogę oświetlał księżyc. Był w pełni a niebo bezchmurne. Poprzednim razem niebo było zasnute chmurami, więc kilkukrotnie potykały się o wystające korzenie drzew i leżące na ziemi gałęzie. Antonina pomyślała wtedy, że nie może tak ryzykować. Po powrocie do domu odnalazła w spiżarni latarkę, postawiła ją w szafce obok łóżka. Niech będzie pod ręką. 

Drzwi otworzył dziadek Antoni. 

– Dzieci drogie – powiedział z przejęciem i wpuścił do środka. 

– Zagotuję mleka – wtórowała mu krzątająca się już babcia Halinka. 

Jadzia otulona wełnianym kocem usnęła na tapczanie w kuchni. Tosia siedziała przy stole. Dopijała mleko. Nie przeszkadzał jej nawet kożuch. Spoglądała na zegar bo za chwilę powinna przyjść mama. Zawsze przychodzi. Tak do godziny później. Dopiero wtedy idą spać. 

Nagle wszyscy poza Jadzią drgnęli. Ktoś dobijał się do drzwi. 

Dziadek Antoni siedzący przy piecu kaflowym zerwał się ze stołka, wrzucił papierosa do paleniska i ruszył otworzyć drzwi. 

W drzwiach stanął ojciec dziewczynek. Był trzeźwy. Złapał się rękami na głowę i z przerażeniem w oczach powiedział: 

– Boże, co ja zrobiłem?!  

Po czym spojrzał na śpiącą na tapczanie Jadzię.


Tagi:


verbena
gladius
gladius
Posty: 1433
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#2 » 16 lip 2020, o 20:11

No tak... 

Bardzo realistyczne, przejmujące i w zasadzie smutne. Niemniej doskonale napisane. Zakończone w dobrym momencie. Czlowiek z ciekawości puchnie :) 

Biedna Antosia przedwcześnie dorosła w wieku lat niespełna 11. W takich warunkach dzieci szybko dorośleja. Jadzia ma szczęście. Ma mądrą siostrę. 

Ojciec dziwnie mi kogoś przypomina... niestety. 

Co do tego co się na koniec stało mam najgorsze przeczucia... 

Czy w drugim zdaniu nie byłoby lepiej użyć słowa: kiedy? Czyli byloby: Kiedy ojciec byl pijany...



Autor tematu
Roxy Butter
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#3 » 16 lip 2020, o 20:41

Verbena, bardzo dziękuję za komentarz. W drugiej części cielaczka mam nadzieję, że Cię rozbawię :) Bo czasem jest tak strasznie, że aż śmiesznie...


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3287
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#4 » 18 lip 2020, o 22:00

Szczepan niecierpliwie czeka na drugą część. To dobry tekst. 

 

Jedna uwaga: 

Antonina pomyślała wtedy, że nie może tak ryzykować. Po powrocie do domu odnalazła w spiżarni latarkę, postawiła ją w szafce obok łóżka. Niech będzie pod ręką.
 

Ten fragment niepotrzebny. Przynajmniej w tym miejscu. Jeżeli chcesz to napisać, trzeba gdzieś wcześniej, bo tam, gdzie jest, wybija czytelnika z rytmu. 

 

I dwie sugestie: 

Dopijała mleko. Nie przeszkadzał jej nawet kożuch.
 

Dobre miejsce, aby wtrącić jakąś uwagę o tym, co Antonina mysli o kożuchach na mleku. 

 

Nagle wszyscy poza Jadzią drgnęli.
 

Gdyby Jadzia drgnęła przez sen, byłoby mocniej. Może warto?



Ui
rapier
rapier
Posty: 516
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#5 » 18 lip 2020, o 22:35

Opowieść przejmująca. Proszę o kolejną część. Pozdrawiam.
Gdzie mądrość nie musi, tam złe jakieś mnie czasami posyła. Ech, życie przewrotne...

Awatar użytkownika

interlokutorka
kosa
kosa
Posty: 594
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#6 » 19 lip 2020, o 22:18

Początkowo, szczerze powiedziawszy nie dawałam szans na to, że mi się spodoba, a jednak, spodobało mi się. Napisane lekkim piórem, no i pomysł bardzo dobry. Takie proste, a jednak nieoczywiste.


Autor tematu
Roxy Butter
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#7 » 20 lip 2020, o 13:13

Szczepanie, Ui, Interlokutorko - bardzo dziękuję za uwagi i komentarze. 

Szczepanie - co do pomysłu z kożuchem, to przyznam, że nie jestem przekonana. Za to korci mnie, aby wprowadzić fajerkę i skobel. Zobacz: "Dziadek Antoni siedzący przy piecu kaflowym zerwał się ze stołka. Wrzucił papierosa do paleniska przez otwór po fajerce i ruszył otworzyć zamknięte na skobel drzwi."  

Co do ciągu dalszego opowiadania, umieszczę je wieczorem. 

Dobrego tygodnia dla wszystkich :)



Melibea
miecz
miecz
Posty: 379
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#8 » 20 lip 2020, o 15:09

Tekst jest dość krótki, ale z całą pewnością można powiedzieć o nim, że jest bardzo wartko napisany. Nie ma "dłużyzn", ładnie budujesz napięcie i charakter głównej bohaterki. No i zakończenie - przynajmniej dla mnie - bardzo zaskakujące.  

 

Jeżeli mogłabym coś zasugerować, to drobną korektę interpunkcji. Wstawię brakujące przecinki pogrubioną czcionką. Liczebnik warto zapisać słownie. Można też pozbyć się powtórzeń, bo w niedługim tekście zawsze rzucają się w oczy. 

 

Roxy Butter pisze:Rozpoznawała go po krokach. Jak ojciec był pijany, miał lżejszy chód. Po kilku sekundach usłyszała przez ścianę, jakbełkocze do matki. 

Teraz nie miała już wątpliwości. Wiedziała, co robić. Miała prawie 11lat. Odszukała latarkę w szafce przy łóżku i upewniła się, czy działa. Podeszła do łóżka siostry i delikatnie ją wybudziła. 

– Jadziu, wstawaj. Musimy szybko iść do dziadków. – Odgarniała włosy z czoła siostry. 

– Znowu do dziadków? W nocy? Śpijmy, Tosia. Jutro do nich pójdziemy. 

– Jadźka, powiedziałam: "Wstawaj". Musimy iść teraz! Zakładaj sweter – podniosła głos. Jednocześnie pomyślała, że Jadźka to nadal straszne dziecko. Nie dość, że nic nie rozumie, to ciągle te gile pod nosem, a i rozbeczy się z byle powodu. Na szczęście wymawia już „r”. 

Antonina założyła Jadzi kurtkę. W jednej ręce trzymała latarkę, drugą chwyciła siostrę. Po cichu wyszły z pokoju, przemknęły przez korytarz, włożyły buty i zamknęły za sobą drzwi. 

– Dlaczego tatuś krzyczy? Jest w złym nastroju, bo znowu padł cielaczek? – Jadzia zapytała na zewnątrz. 

– Jadziu, nie wiem – odpowiedziała Antonina, bardziej skupiając się na włączeniu latarki niż na rozmowie z siostrą. 

– Ale Tosia, ja przecież byłam dzisiaj u cielaczków i wszystkie były zdrowe. A ten łaciatek to tak łobuzował, jak nigdy! – zachichotała dziewczynka. 

– Jutro sprawdzimy, dobrze? Teraz idziemy do dziadków.  

Tosia odwróciła się w stronę domu. W oknie kuchennym zobaczyła sylwetki rodziców i pomyślała, że wszystko idzie jak zawsze, normalnie.  

Od dziadków dzieliło je kilka minut drogi. Oprócz latarki drogę oświetlał księżyc. Był w pełni, a niebo bezchmurne. Poprzednim razem niebo było zasnute chmurami, więc kilkukrotnie potykały się o wystające korzenie drzew i leżące na ziemi gałęzie. Antonina pomyślała wtedy, że nie może tak ryzykować. Po powrocie do domu odnalazła w spiżarni latarkę, postawiła ją w szafce obok łóżka. Niech będzie pod ręką. 

Drzwi otworzył dziadek Antoni. 

– Dzieci drogie – powiedział z przejęciem i wpuścił do środka. 

– Zagotuję mleka – wtórowała mu krzątająca się już babcia Halinka. 

Jadzia otulona wełnianym kocem usnęła na tapczanie w kuchni. Tosia siedziała przy stole. Dopijała mleko. Nie przeszkadzał jej nawet kożuch. Spoglądała na zegar, bo za chwilę powinna przyjść mama. Zawsze przychodzi. Tak do godziny później. Dopiero wtedy idą spać. 

Nagle wszyscy poza Jadzią drgnęli. Ktoś dobijał się do drzwi. 

Dziadek Antoni siedzący przy piecu kaflowym zerwał się ze stołka, wrzucił papierosa do paleniska i ruszył otworzyć drzwi. 

W drzwiach stanął ojciec dziewczynek. Był trzeźwy. Złapał się rękami na głowę i z przerażeniem w oczach powiedział: 

– Boże, co ja zrobiłem?!  

Po czym spojrzał na śpiącą na tapczanie Jadzię.

Melibea


Autor tematu
Roxy Butter
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#9 » 20 lip 2020, o 16:37

Melibeo, baaardzo dziękuję za uwagi! Dużo się uczę od Was :) Kłaniam się nisko. 

Z pozdrowieniami Roksana



szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3287
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#10 » 20 lip 2020, o 18:01

Przyszło mi do głowy, że to naprawdę wciągający tekst. Kiedy czytam teraz, powtórzona "droga" odbiera Szczepanowi siły witalne, kiedy czytałem po raz pierwszy, nie zauważyłem. Sama widzisz Roxy, czytelnik nie wystarczy, potrzebny korektor. 

 

Nie wiem od czego to zależy, ale powtórzone "niebo" jest ok. Nie przeszkadza ani trochę. Jak nie jestem pewien, czy przeszkadza czy nie, stosuję prostą zasadę: jeżeli da się przeczytać tak, aby nie przeszkadzało - można zostawić... czasami warto zostawić.



Autor tematu
Roxy Butter
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#11 » 20 lip 2020, o 19:53

W państwie idealnym Platona, droga i niebo by się nie powtórzyły ;) Ale z drugiej strony perfekcjonizm może wykończyć. Wiadomo, że się nie sięgnie, ale niech wyznacza drogę. Trzeba robić, jak najlepiej się potrafi. Zawsze ktoś inny coś wyłapie. I dobrze, o to też chodzi w tym ćwiczeniu. Jestem wdzięczna za pokazanie mi każdego babola.  

Pierwszą drogę zastąpię marszem. Drugie niebo: "było pochmurnie". Z drugich drzwi zrezygnuję, a trzecie zastąpię czymś w rodzaju: "Do chałupy wszedł (...)" 

Albo wygrywamy, albo się uczymy ;)  

Dobrego wieczoru Szczepanie.



szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3287
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#12 » 20 lip 2020, o 22:51

Roxy Butter pisze:Albo wygrywamy, albo się uczymy
Nie, z pisaniem jest inaczej. Procedura tworzenia nie obsługuje zwycięstw ani porażek. Jedynie satysfakcję z wyłożonych myśli. Trzeba pisać tak, żeby się autorowi podobało. Swój tekst trzeba czytać tak, aby pragnąć lepszego tekstu. Umiejętność pisania to umiejętność znalezienia miejsca gdzieś pośrodku.


Autor tematu
Roxy Butter
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 23
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#13 » 21 lip 2020, o 11:30

Szczepanie, Roksanka jest osobą, która niemal zawsze znajdzie powód, aby się cieszyć, jakiś pozytyw.  

I to miała na myśli :) 

W dużej mierze zgadzam się z tym, co napisałeś wyżej.  

Filtr Roksanki pokazuje jednak, że sama możliwość tworzenia jest już wygraną. Chociaż czasem, albo nawet często, łatwo nie jest. Ale weź przestań. No nie da się. I nie chcę.  

Autorowi ma się podobać. Przyszło mi też do głowy, że być może w tworzeniu nie da się być najemnikiem. Być może to odróżnia tworzenie od kreatywności. Być może. 

Natomiast, jeśli chodzi o interpunkcję - to bez wątpienia nadal nie władam. Może będzie tak, jak z tabliczką mnożenia, nad którą nie zapanowałam do dziś :) Da się żyć :) 

Dobrego dnia!



szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3287
Zobacz teksty użytkownika:

Bo znowu padł cielaczek

Post#14 » 21 lip 2020, o 17:22

Roxy Butter pisze:jeśli chodzi o interpunkcję - to bez wątpienia nadal nie władam.
Ja też. Moja kapitulacja nie polegała na rezygnacji. Polegała na dążeniu do tego, aby błędów było mniej. To całkiem rozsądne i z mojego punktu widzenia akceptowalne wyjście.

Wróć do „Miniatury i drabble”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości