Zachęcamy do komentowania! Co miesiąc na zwycięzcę tytułu Komentatora Miesiąca czeka nagroda książkowa!

Mikroblog forumowy: Czy czasopisma naukowe i popularnonaukowe są przeżytkiem?

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.
Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1675

Mikroblog forumowy: Czy czasopisma naukowe i popularnonaukowe są przeżytkiem?

Post#1 » 21 kwie 2018, o 14:15

Część poprzednia
Czy czasopisma naukowe i popularnonaukowe są przeżytkiem?

Ja sam czytam ich wiele. Prenumeruję dwa, z wydawnictwa Prószyńskiego, w bibliotece i na stronach online czytam artykuły z innych. Kolejną kwestią jest Societas Historicum, będące kwartalnikiem studentów z koła naukowego, do którego należę. Oczywiste jest, że oddaję się jego lekturze, zwłaszcza na tych mniej ważnych zajęciach. Czy jestem wyjątkiem?
Nim przejdę do właściwej treści, chciałbym zauważyć brak jednoznacznej definicji czasopisma specjalistycznego, może to być zarówno miesięcznik florystyczny, jak i kwartalnik dotyczący fotografii czy czasopismo z grami komputerowymi. Czy jednak powinniśmy poszukiwać takiej definicji? Uważam, że nie, ze względu na różnorodność tematyczną i częstotliwość publikacji. Dla mnie jednak powinniśmy ująć również w jej ramach gazety popularnonaukowe, choć nie zawierające informacji dotyczących jednego stricte działu, ale artykuły o nauce jako takiej.
Oddając się lekturze PAUzy nr.420, zapoznałem się z artykułem, który podawał dane, że 22,8% Polaków czyta jakiekolwiek pisma specjalistyczne. Badania przeprowadzane były przez hiszpańską fundację BBVA, a zestawienie w artykule obejmowało porównanie Polski, ogółu Europy (dość rozmyty termin, ze względu na zbadanie jedynie dziesiątki europejskich krajów), oraz Stanów Zjednoczonych Ameryki. Ogólną konkluzją tego raportu mogłoby być:

    1) przeciętnego Polaka interesują najbardziej problemy zdrowotne, a najmniej polityka. Podobnie jak większość ankietowanych z innych krajów.
    2) podobnie jak nasi południowi sąsiedzi, obywatele Rzeczypospolitej znacznie mniej się interesują różnymi sprawami, niż obywatele zachodniej Europy i Amerykanie.
    3) mamy dość wysokie mniemanie o stanie naszej wiedzy.
    4) wolimy obejrzeć film naukowy, niż przeczytać czasopismo lub książkę. Przodujemy w tym, mamy odsetek 59,1%, jesteśmy za Danią (65,7%) i tuż za USA (59,2%).
    5) najrzadziej wśród ankietowanych obywateli, Polacy odwiedzają muzea i inne wystawy naukowe.
    6) nie jesteśmy zaangażowani w towarzystwa naukowe i nie lubimy rozmawiać na tematy techniczne i naukowe.
    7) pośród obywateli innych krajów najwięcej polaków odpowiedziało, że rozumieją medialnych ekspertów od matematyki i równań (56,4%). Jest to zarazem najwyższy odsetek wśród tematów, o których Polak uważa, że ma pojęcie.
    8) aż 88.9% ankietowanych w Polsce jest pewnych, że to ziemia krąży wokół słońca. Widocznie to zasługa Kopernika, bo zajmujemy zaszczytne pierwsze miejsce w poprawności odpowiedzi na ten temat.
Oddając się analizie raportu, nie mogę odbiec od tematu, który mnie do niego przyciągnął. Zrobiłem własną ankietę we wcześniejszym temacie, w której użytkownicy naszego forum odpowiedzieli na pytanie: Jak wiele czasopism popularnonaukowych i specjalistycznych przeczytałeś/aś w ciągu minionego roku? Wyniki są mile zaskakujące. Zaledwie dwie osoby nie przeczytały żadnej gazety zajmującej się naukowymi tematami. Kolejne dwie osoby przeczytały małą ilość, od jednego do trzech, następna ankietowana od czterech do ośmiu, kolejny użytkownik od dziewięciu do dwunastu, a powyżej dwunastu, czyli jednej na miesiąc dwóch kolejnych odpowiadających. Są to liczby cieszące serce. Forum literackie jest miejscem dla ludzi oczytanych i lubiących pogłębiać swoją wiedzę. Bardzo mnie to cieszy. Być może to dzięki takim osobom, popularyzuje się naukę.
Osobiście, dla mnie dziwną kwestią jest to, że mniejszość studentów na moim wydziale oddaje się lekturze naszego kwartalnika. Nie jest on płatny, często umieszczony w widocznym miejscu wydziału, zawsze dostępny w siedzibie koła naukowego (KNHS UJ). Może nie jest to lektura na poziomie merytorycznym, równym podręcznikom akademickim, ale jednak przekazująca wiedzę na dany temat, poprawnie poparta źródłami opracowaniami podanymi w bibliografii i przypisach, do każdego artykułu. Często też tworzy się numery tematyczne jak o żołnierzach niezłomnych bądź też specjalne jak Colloquia Russica.
Podsumowując: Lektura w Polsce czasopism specjalistycznych, pomimo dość płynnej definicji, nie wygląda tak źle. Niewątpliwie warto popracować nad zwiększeniem odsetku ludzi czytających takie gazety, ale nie należy przeprowadzać tego siłą. Czytający takie pisma obywatele, to z reguły osoby ciekawe świata i pragnące pogłębić swoją wiedzę, które są otwarte na opinię innych. Niewątpliwie słowo drukowane wypierane jest przez filmy i epapier, ale jeszcze przez długi czas będzie się liczyło jako środek przekazu.
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

Wróć do „W cieple kominka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości