Pomocy!

Poza tematyką literatury oraz pisarstwa. Rozmowy o wszystkim i niczym.
Awatar użytkownika
Marian
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 465

Pomocy!

Post#11 » 29 lip 2018, o 20:12

Kiedyś miałem podobny problem i wysłałem też informacje do różnych gazet i redaktorów.
Olali mnie wszyscy.

Nie znaczy to, że Ciebie też to spotka, ale chyba lepiej jest poszukać jakiegoś "dojścia".
Pozdrawiam.

Stachu
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 32

Pomocy!

Post#12 » 29 lip 2018, o 22:24

Kiedyś przeczytałem, jak zaraz po wojnie Amerykanie odnaleźli wyniki badań jakiegoś profesora pracującego dla nazistów. Około roku 1942 facet postanowił (albo mu kazano) zbadać odsetek mieszkańców posiadających typowe germańskie cechy w zależności od regionu. Teren do przebadania był olbrzymi - na znacznej części europejskich obszarów stacjonował Wermacht - a badania żmudne. Wyszło mu, że nad Renem mieszka około siedmiu procent rodowitych wszechniemieckich Germańsów, a nad Wisłą... jedenaście procent.


Coś niecoś obiło mi się o uszy. Może gość był brytyjskim agentem i robił te badania na wzór dzisiejszych "sondażowni". Rekrutując do próby reprezentatywnej gefreitrów. Dlatego tak mu wyszło. ;))
Osobiście jednak nie szedłbym w kierunku całkowitego odrzucania pomysłów kumpli Himmlera z Ahnenerbe, bo pomimo tych polowań na magiczne włócznie, wimany czy inne tajemnicze rupiecie zdarzało im się bąknąć coś sensownego. Weź takiego Teudta, który szalał ze słonecznymi obserwatoriami sprzed tysięcy lat i germańską drewnianą kulturą, po wojnie w ramach poprawności politycznej pies z kulawą nogą tego nie tykał a tu nagle bach!, jak grzyby po deszczu wyrastają nagle rondele, kawał drewnianego posągu a nad Dołężą okazuje się, że kupa gości urządziła sobie niegdyś całkiem przyzwoitą przepychankę, której rozmach załamałby niejednego zdobywcę z późniejszych tysiącleci. Może z tymi Germanami to nie bardzo trafił, ale nie umniejsza to znaczenia faktom, że działo się, oj działo nie tylko w miejscach, które upodobała sobie przez lata nauka, ale także gdzie indziej.

Wędrówki ludów (mówię o wędrówkach naszej ery) w połączeniu z rzymskim uniwersalizmem wymieszały genotyp ludów na olbrzymich obszarach. Tereny obecnej Polski leżały w centrum procesu. Słowiańskość można traktować wyłącznie w kategoriach etnograficznych


Ośmieliłbym się wyjść poza te kategorie. Sam fakt, że jedziesz na Słowację, do Czech, Słowenii czy Rosji i potrafisz się bez większych problemów dogadać z tymi ludźmi to coś czego nie wypadałoby zmarnować a raczej kultywować, oczywiście bez popadania w panslawistyczne paranoje. Zresztą te ostatnie, wiele na to wskazuje, fundują nam przeważnie ludzie nie mający nic wspólnego ze Słowianami. Mieszania genotypów na skutek wędrówek ludów, przynajmniej na terenie ziem polskich, nie wyolbrzymiałbym aż nadto. To skromny procent. Mieści się w granicach błędu statystycznego. Do dziś dnia wiele kultur tego unika. A nie sądzę, że dawniej małżeństwa mieszane były aż takim hitem społecznym.

Kiedyś miałem podobny problem i wysłałem też informacje do różnych gazet i redaktorów.
Olali mnie wszyscy.


A można wiedzieć w jakim poruszałeś się obszarze?



PS. A jak zrobić ten napis: "stachu pisze: ..."? :S

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1792

Pomocy!

Post#13 » 4 sie 2018, o 22:24

działo się, oj działo nie tylko w miejscach, które upodobała sobie przez lata nauka, ale także gdzie indziej.
Miejsca Bitwy-na-polach-katalunijskich do dzisiaj nie znamy.

Stachu
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 32

Pomocy!

Post#14 » 5 sie 2018, o 19:16

Może poznamy jak zwiną poligon Mailly-le-Camp :)

Awatar użytkownika
DuralT
USS Gerald R. Ford
USS Gerald R. Ford
Posty: 1678

Pomocy!

Post#15 » 6 sie 2018, o 12:26

Wróciłem z wyjazdu, więc mogę wrócić do tematu.
Jeśli chodzi o etnologię Polaka, Rosjanina czy Niemca, to osobiście uważam, że ona jest bardzo skomplikowana. Chodzi nawet nie o więź genetyczną ludów, a kulturową. Na konwersatorium z historii powszechnej mieliśmy określić kim był Niemiec na przestrzeni dziejów. Wyszło, że... nikim, bo do Bismarcka takowy nie istniał, nawet w "zjednoczonym" Cesarstwie Niemieckim, dzielili się na Prusaków, Bawarczyków etc. Podobnie mam z Rosjanami, którzy dzielili się na Moskali, obywateli Nowogrodu, Tweru, Riazania i masy innych tworów politycznych, a później do tego przyszły zdobycze na niezliczonych ordach koczowniczych. Co do Polaka, to powtórzę tylko mistrza Kaczmarskiego, że Polak to embrion narodziarski.
Wrócę jednak do zasadniczych treści tematu, musiałbym się zapoznać z Twoim tłumaczeniem i tematem, którego dotyczy. Nie jestem osobą wszechwiedną, ale mam pewne pojęcie w temacie polskiego średniowiecza, więc mógłbym postarać się pomóc. Jestem za jak największym dostępem do źródeł historycznych i ich tłumaczeń, więc uważam, że Twoja inicjatywa jest słuszna. Pozostaje kwestia interpretacji ;-)
— No to płyńmy dalej, marynarzu, bo?
— Navigare necesse est, vivere non est necesse.
Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai - Tom V

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1792

Pomocy!

Post#16 » 6 sie 2018, o 18:20

Niemcy? Zapomniałeś o Sasach, tych z czasów Widukinda :))

...to taki czarny dowcip.

Kawka
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 81

Pomocy!

Post#17 » 12 sie 2018, o 21:59

:hello: ;) Sam Albert Einstein twierdził, że wyobraźnia jest ważniejsza niż wiedza!

szczepantrzeszcz
Furia Pustyni
Furia Pustyni
Posty: 1792

Pomocy!

Post#18 » 13 sie 2018, o 09:57

Dochodzenie do wiedzy drogą wyobraźni (ewentualnie objawienia) pozwala z owej wiedzy użytek czynić. Dochodzenie do wiedzy inną drogą (zasada czterech zet) również bywa potrzebne, jednak do rozwoju jednostki wnosi znacznie mniej i jest szkodliwe dla wątroby.

:))

Wróć do „W cieple kominka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Majestic-12, Mr Google i 1 gość