Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
Mozets
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 177

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#1 » 6 gru 2018, o 21:13

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017
/reportaż, felieton? o imigrantach polskich i nie tylko/

Marek wyjechał w roku 2000 do Szwecji. Jako dość młody człowiek po studiach na Poznańskim AWF i II stopniu specjalizacji tj. Rehabilitacji Narządów Ruchu we Wrocławiu. Wyjechał tam z bardzo dobrą znajomością języka szwedzkiego, dobrą z angielskiego i z rodziną: żoną - technikiem dentystycznym, oraz malutkim jednomiesięcznym dzieckiem. W Polsce zdążył jeszcze ukończyć następny fakultet na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Na Wydziale Prawa Karnego tj. Resocjalizację i Pedagogikę Skazanych.
W Szwecji zaczął mimo to jak wszyscy obywatele II kategorii. Czyli od budowy: szlifowanie i malowanie parkietów, sprzątanie po nocach restauracji, malowanie pomieszczeń biurowych. Szczególnie w lipcu i sierpniu – kiedy to połowa Szwedów idzie na urlop w lipcu a druga połowa w sierpniu. Po roku otrzymał pracę jako rehabilitant w ośrodku dla młodzieży z zespołem Downa i autyzmu. Dobrze płatna praca i w jego zawodzie.
Jego żona także dopiero po roku dostała pracę w swoim zawodzie czyli technika dentystycznego. Na to zajęcie zapotrzebowanie ( jak i na lekarzy) było w Szwecji dość spore. Ale dlaczego musiała błagać o to, mimo że pokazywane przez nią prace ( kolejnym ośrodkom) oceniane były jako niezwykle staranne i na wysokim poziomie wykonawczym i estetycznym. Szefowie klinik i przychodni dziwili się :
-„ to wy tam w Polsce wykonujecie to na takim wysokim poziomie technologicznym?
W pracy dostawała od swojej szwedzkiej kierownik ( żony kierownika ośrodka stomatologicznego) najbardziej skomplikowane i trudne prace do wykonania. I w największej ilości.
-Bo Pani Anno , nikt nie zrobi tego tak dobrze jak pani …
Gdy po kilku latach zaczęła się buntować, by inni także wzięli się do roboty - pani kierowniczka jej oznajmiła:
-Pani Aniu jak pani sobie nie daje rady, to może się pani zwolnić…
W Szwecji by być równym Szwedom i być przez nich szanowanym, trzeba być cztery razy lepszym od nich.
Kierownik ( mąż pani kierowniczki) zawsze chwalił prace Anny , mało które wracały do poprawki i prawie wszystkie przy pierwszym włożeniu „ w tzw. pysk”, (jak mawiały koleżanki Anny) pasowały idealnie.
Ale nie przekładało się to na wzrost pensji i szacunek ( sprawiedliwość) ze strony szefowej.
Pomału przenieśli się z wysokiego standardu mieszkania w bloku ( ale bardzo drogiego) do własnego domku na przedmieściu w uroczym otoczeniu. Domek był do remontu, ale dość tani. W roku 2016 domek mieli już prawie całkowicie spłacony w banku.
Marek skończył w Szwecji następny fakultet w Upsali - psychologię, przydatną w jego zawodzie z chorymi i jakby było mało - 1,5 roczne studia pielęgniarskie. By na dyżurach móc wykonywać samodzielnie iniekcje i zabiegi , w Polsce niektóre zarezerwowane często tylko dla lekarzy.
Było to dodatkowo płacone.
Żona i tak zarabiała więcej od niego, pomimo sporych zarobków obojga. Szwecja przyznała im szwedzkie obywatelstwo. Nie błagali, otrzymali je z urzędu. Po 10 latach pobytu.
Pojawiło się następne dzieciątko – w Szwecji rzadkość.
Szwecja na podstawie umów od wielu lat przyjmowała obcokrajowców z Afryki i Bliskiego Wschodu. Ale jakoś to się rozpływało „po kościach” , dzielnice muzułmanów rozrastały się w największych miastach Szwecji tworząc zamknięte państwa- miasta .
Jednak na zewnątrz muslimy nie były agresywne ( początkowo) . Czarnoskórzy ( w dużo mniejszym procencie) nie tworzyli gett, ale trzymali się razem. Często widziałem ich w małym kościółku katolickim w niedzielę . Byli czyściutko ubrani, z miłymi grzecznymi dziećmi, które podawały białasom ( jak i rodzice) malutkie, ciepłe, szuwaksowate rączki na moment „przekażcie sobie znak pokoju”.
Było miło.
I się skończyło.
Ruszyła lawina sterowana przez siły możnych tego świata. I Szwecja zaczęła poprzez most z Danią przyjmować inwazję jak leci - bez żadnej kontroli. Nie ma już nawet w małych miastach Szwecji spokoju na ulicach. Polodowcowy chłód i spokój Szwedów ginie w agresywnym i hałaśliwym tłumie muzułmanów. To głównie młodzi chłopcy i mężczyźni do 25 lat. Którzy winni walczyć o swoje państwa. I o porządek w nich. A Europa powinna w regionach tych krajów tworzyć enklawy dla uchodzących przed wojną rodzin i dzieci. W Szwecji mnożą się gwałty i zabójstwa dokonywane przez muslimów. Nauczyciele i policjanci zwalniają się z pracy z powodu niemożności wypełniania swoich obowiązków. A są to zawody dobrze płatne.
Szaleje cenzura i zastraszanie swoich obywateli. W szwedzkiej „Trybunie” można poczytać artykuły jakby żywcem przedrukowane z PRL-owskiej „Trybuny Ludu”. Jak pisano o gwałcie czy zabójstwie nie podawano narodowości sprawcy. Często nie ponosił on kary . Gwałt na młodym chłopcu na pływalni w Borlange – był tłumaczony zwyczajami w państwach muzułmańskich.
Żona Polako-Szweda od 2015 roku robiła mostki i protezy za darmo dla muslimów, poza kolejnością. Po 12 godzin dziennie . Plecy ją bolały od schylania nad pracą.
A Szwedzi zeszli do drugiej kategorii. Czekają na „to” – do półtora roku. Skończyły się beztroskie wypady do marketów, wyjazdy z dziećmi na pływalnie, i place zabaw . Teraz wszędzie, nawet na zakupy, cała rodzina jedzie w komplecie w ochronie głowy rodziny, która ma czarny pas w karate. Jednak mówi, że to można na śmietnik wyrzucić jak otoczy ich chmara
wyrostków muzułmańskich w wieku 12 – 15 lat dowodzonych przez 17 latka, który być może w Afganistanie ucinał głowy maczetą. I zrobią z tobą co zechcą. Wzywanie policji nie ma sensu . Nie przyjedzie, lub przyjedzie po godzinie. Jeśli odpowiesz na nóż – nożem, ty będziesz winny a muslim śmiejąc ci się w oczy odejdzie wolny. Szwedzi wykupują środki uspokajające w ogromnych ilościach i alkohol ( działa podobnie) . Alkohol jest w Szwecji bardzo drogi i w porównaniu z Polska trudno dostępny. Nie stoi na pólkach-wystawach. Polako- Szwed zawozi żonę do pracy i przywozi wieczorem. Polako-Szwed zaczął się zastanawiać jaka przyszłość czeka małą córeczkę w Szwecji i kilkunastoletniego syna. W Szwecji, która za parę lat może mieć w parlamencie przewagę muzułmanów. Polako-Szwed w skrzynce pocztowej swojego domku dostaje ulotki muzułmańskie nakazujące przejście na islam – i jednocześnie grożące w wypadku nie wykonania – wyrżnięciem całej rodziny i spaleniem jej na zgliszczach ich własnego domu.
Policja bagatelizuje te doniesienia. Mówi o tym tylko internet i niektóra prasa zagraniczna (niezależna). Springer mówi to samo co szwedzka „Trybuna”.
Polako-Szwed podejmuje ciężką decyzję o powrocie do kraju.
Kupuje dom w Polsce i oczywiście zameldowuje się w nim zgodnie z polskim prawem. Szwedzki „ZUS” natychmiast wyłapuje ten fakt, bo Szwedo –Polak sprzedaje również dom w Szwecji. Czyli nie ma adresu w Szwecji ale dalej jeszcze pracuje, dom przekaże dopiero nowemu właścicielowi za 2 miesiące zgodnie z umową. Dzieci chodzą do przedszkola i do szkoły. Żona i dzieci są jeszcze zameldowane i mają
opiekę medyczną w Szwecji. Natomiast Polako-Szwed już musi płacić za wizytę u lekarza w Szwecji spore sumy. Jeszcze pracując w szwedzkim ośrodku zdrowia.
Śmieszne ? – nie za bardzo.
Dodatkowo gdy kolegom Szwedom w pracy tłumaczy, że sami zakładają sobie pętlę na szyję – mówią do niego: „faszysto” i „rasisto”.
W cztery oczy przyznają mu rację ale boją się mówić głośno. Czeka go przeprowadzka , samolot i prom. Można złamać nogę, czy coś w tym rodzaju. Więc Polako-Szwed wykupuje w Polsce ubezpieczenie prywatne na pobyt w Szwecji .
I dalej pracuje do chwili wyjazdu. Dzwoni do „ichniego” ZUS-u. Miła pani spokojnie tłumaczy , że takie jest prawo. Polako-Szwed pyta czy on ma prawa obywatela szwedzkiego mając obywatelstwo szwedzkie. Pani odpowiada – tak. Ale nie ubezpieczenie – bo nie ma formalnie stałego zamieszkania w Szwecji.
Polako-Szwed pyta czy ma prawa przynajmniej takie jakie muzułmanie – którzy wszystko prawie mają za darmo.
Pani śmieje się i doradza mu złożenie wniosku o uznanie za uchodźcę.
Sic!!! Bareja w szwedzkim wydaniu. Albo Pies – czyli Kot Tyma...
W dzielnicy Sztokholmu była dobra dzielnica gdzie mieszkali staruszkowie od młodości dbający o swoje domy. Zbliżając się do starości włożyli spore pieniądze w dostosowanie tych domów do przewidywanej niedołężności. Windy, podjazdy, schody, łazienki , wysokie sedesy, poręcze, sypialnie z regulowanymi materacami, czujniki nie wyłączonych kuchni, dymu, pożaru, itp. Niezależne zasilania awaryjne oświetlenia.
Na „wsiakoj słuczaj” jak mawiają nasi przyjaciele ze wschodu.
Władze Sztokholmu nie mają już miejsc w hotelach ( często luksusowych), domach, willach, osiedlach, koszarach, dla muslimów. Podjęły więc decyzję by to całe osiedle staruszków porozrzucać po całej Szwecji - po domach starców ( dość dobrych trzeba przyznać). Wyszli z
założenia, że staruszkowie nie będą mieli siły upominać się i krzyczeć, protestować. A jak któryś się mocniej zdenerwuje – to umrze i po kłopocie.
W Szwecji był już po Olofie Palme okres w Szwecji, gdy ekonomia siadła, domy straciły na wartości i właściciele odnosili do banków klucze od domów, nie mogąc spłacić ogromnych rat i chcąc uniknąć zadłużenia. Wtedy to zespół Abba wyjechał ze Szwecji – nie chcąc stracić ogromnych zarobionych pieniędzy , które to raczkująca dopiero socjaldemokracja chciała im zagrabić. W imię swoich bolszewizujących utopijnych zamiarów i politycznych planów.
Jednak Polako-Szwed mieszkając tam wiele lat zauważa rodzenie się buntu szczególnie odłamów narodowych. Czym to się skończy – nie wiadomo. Czują się zniewoleni jak Polako-Szwed. Który zrozumiał słowa polskiego poety :
„lepszy w wolności kąsek lada jaki – niźli w niewoli przysmaki”.
Jeden starszy Szwed wraz z Markiem przenosi się także do Polski. Sprzedaje dom i wyjeżdża.
Szwecja nominalnie jest Monarchią ( socjalistyczną).
A faktycznie staczającym się w objęcia socjaldemokratycznych odmętów państwem o nieustalonym obliczu politycznym i gospodarczym. Niby neutralnym politycznie, wojskowo i światopoglądowo. Kraju będącym do niedawna marzeniem obywateli Europy środkowo-wschodniej jako miejsce pracy, życia, zamieszkania.
Tak było jeszcze do czasów Olofa Palmego. On pierwszy ( mimo, że pochodził ze szwedzkiej arystokracji) został ukąszony przez bolszewickie idee ichyba dlatego zginął.
Dalej już pooooooszło...
Do władzy dobrali się zieloni, socjaldemokraci i wszelkie inne indywidua, które u nas można znaleźć w zakodowanych postkomunistach, ruchach homoseksualnych, feministycznych itp. Czyli jako to określił baćka Dżugaszwilli ( ksywa „Soso” vel „Stalin”) - faszyści.
Bo według niego socjaldemokracja to odmiana faszyzmu.
Obywatele Szwecji stracili instynkt samozachowawczy i wolę walki. Są spolegliwi do absurdu, zastraszeni przez indoktrynację i dezinformację rządzących. Ich dziennik Trybuna głosi treści tak wyprane z prawdy jak za CCCP rosyjska „Prawda”. Przy ich cenzurze nasza dawna ul. Mysia to malutki pikuś. Naród ( jeśli tak jeszcze można powiedzieć – bo na ponad 8 mln Szwedów jest tam już prawie 1 mln nachodźców ) stracił wolę walki i prawie że - poczucie tożsamości. Ostatni raz „walczyli” pod Częstochową – gdzie dostali bęcki. Później była już tylko kolaboracja z okupantami. A to przecież naród dzielny, mądry i pracowity.
Jeszcze jednak w Szwecji nie wszystkie dobre obyczaje i mechanizmy dobrego zarządzania upadły. Jeszcze jest nadzieja. Osobiście życzę Szwedom opamiętania i uratowania swojej ojczyzny.
Patrzę jak w markecie chłopiec podjeżdża wózkiem pełnym butelek plastikowych, po winie, puszek i butelek po piwie i wkłada je do otworów w ścianie . Za ścianą słychać pracę jakiejś maszyny zgniatającej to badziewie. Jednocześnie ekranik obok otworu dolicza po jednej koronie za każdą puszkę i butelkę. Na końcu chłopiec kończy wpychać do maszyny butelki i ta wypłaca mu od razu 87 SEK. (87 koron), za parę minut „roboty”. Licząc, że te korony wymieniłbym w Polsce miałbym na czysto ~43 zł. W Szwecji jest ogromnie dużo jezior. Na ich brzegach nie ma huśtających się na fali przyboju plastikowych butelek , śmieci w rowach.
Jest czysto.
Przy drogach w rowach nie ma puszek po piwie. Może zamiast czynu partyjnego, czyli Dnia Czyszczenia Rowów i Lasów w Polsce – zamontować takie maszyny jak u nich w marketach? Policzyłem, że gdybym w Szwecji jeździł starym samochodem po domach i zbierał butelki ( chętnie oddają) dziennie za 4h pracy miałbym około 400 zł . Jest to nie opodatkowane ( zbieranie śmieci to nie praca zarobkowa) .
25 dni x 400 = 10.000 zł.
Przez rok 120.000.
Powiedzmy, że połowę wydałbym na rozrywki, jedzenie, mieszkanie, benzynę – zostało by mi na czysto 60.000zł. Po 5 latach mam w Polsce nowy nieduży domek.
Rozmawiam w Szwecji z mieszkańcem o przyjazdach Arabów i Afrykanów do Szwecji. Czarni nawet są dość sympatyczni, nie zachowują się hałaśliwie jak Arabowie. Nie są agresywni. Przyjeżdżają głównie młodzi chłopcy i młodzi mężczyźni. Pyta się ich ten tubylec:
-gdzie są ich siostry i matki.
- [b]Siostry sprzedane, ( tam dziewczęta można sprzedać jak łachy na bazarze)
- a matka niedługo umrze ( za 20 lat np.). - to po co ją przywozić.
Pytanie o to z kim się będą żenić- odpowiadają, że ze Szwedkami.
Tubylec na to, że Szwedka im nawet obiadu nie zrobi – nie mówiąc, że będzie go traktować jak nieroba , nie będzie mu prać itp.
- Arab : „ szybko ją nauczę do czego jest stworzona”.
W dużych szczególnie miastach ( jest ich niewiele) są całe dzielnice muzułmanów.
Ojciec Ibrahim mówi 15 letniej córce w Malme (fon.):
- wyjdziesz jutro za Ahmeda . On ma taksówkę i dobrze zarabia.
- Ona – „ale on ma 40 lat i ja go nie kocham”.
Ojciec jeszcze dwa razy powtarza:
- „wykonasz moje polecenie”.
Po trzeciej odmowie nie krzyczy.
Każe jej iść ze sobą na 10 piętro i zrzuca ją z okna na dół. Policja w 100% nie prowadzi śledztwa i na wyjaśnienie ojca przystaje.
(Samobójstwo...).
Pytam tubylca dlaczego mało kto z nich pracuje . On mówi: arab jedzie samochodem ( 1 dzień pracy) i wiezie towar do marketu. Na spotkanie wychodzi kierowniczka i pokazuje mu gdzie ma rozładować. Arab zostawia samochód i odchodzi. Koniec tej pracy. - Arabowi nie może wydawać poleceń kobieta. Poza tym nie będzie woził wieprzowiny. Żebractwo w Szwecji jeszcze 10 lat temu było zabronione i karane. Teraz grzeczny policjant szwedzki „ w ogóle nie widzi”, że cała ulica to głównie agresywni żebracy. Śpią wieczorem w wejściach ( bramach , portalach ) do luksusowych sklepów. Od 3 lat dodatkowo ( nie było ich przedtem w ogóle) przy wszystkich sklepach są liczni Rumunowie. Co robią - wiadomo. Szwecja to monarchia socjalistyczna.
Ale zaczyna być gorzej – mimo, że jeszcze poziom życia jest dość wysoki.
W 2016 roku oglądałem z bezpiecznej odległości dobrowolne getta islamskie w kilku miastach w Szwecji. W tym w Sztokholmie. Oglądałem w TV szwedzkiej i prasie lokalnej informacje o których mówię. Są niesamowicie kastrowane . Przyczyną jest "correct political", która w porównaniu z Polską jest niebotyczna. Nie wolno nawet żartem publicznie powiedzieć "czarny" - bo jest to niesłychanie krytykowane i delikwent doświadcza bardzo nieprzyjemnego ostracyzmu. Znajomy przestrzegał mnie by przy dziecku nie mówić pewnych obojętnych u nas słów - które dziecko mogłoby przypadkiem powtórzyć w przedszkolu i miałoby śledztwo. ( Kto to powiedział i dlaczego ). To są całe opowiadania . Manipulacje i dezinformacje jakiej poddani są Szwedzi funduje im socjaldemokratyczny rząd, który od Olofa Palmego prowadzi Szwecję do coraz cięższej sytuacji gospodarczej i politycznej. Co przy karności i spokoju przeciętnego Szweda - jest prowadzone prawie bez przeszkód. Wiecznie jednak dobrobyt tam trwać nie będzie i większość Szwedów ( z którymi rozmwiałem ) są to i nauczyciele i lekarze, ludzie wykształceni - nie jacyś hodowcy reniferów ( choć oni także mają swój rozum i widzą co się dzieje), jest bardzo zaniepokojona.
Byłem w Sztokholmie w dzielnicy dobrze sytuowanych Szwedów . Obok jest wyspa ( Sztokholm leży na wyspach jak Petersburg) zamieszkała przez kilkadziesiąt tysięcy muzułmanów. Nikt ze Szwedów , nawet policja nie odważa się tam wchodzić ( wjeżdżać) . Tabuny wyrostków 12-15 lat na ulicach, niezwykle agresywni, mogą pobić , zgwałcić ( niedawno takie małolaty w grupie kilkunastu zgwałciły Szwedkę, dorosłą, na ulicy.) Ostatnia partia muslimów, która przeszła most łączący Danię ze Szwecją została przewieziona do Borlange - na osiedle świeżo wyremontowanych o wysokim standardzie bloków. Imigranci powiedzieli, że nie będą mieszkać jak psy w blokach ( w klatkach) i mają dostać domki jednorodzinne. Szwecja przyjmuje ich jak leci - tam teraz jest rząd socjaldemokratyczny - który robi ze Szwecji Sojuz z monarchą w tle.
Olof Palme to także był socjaldemokrata - ale zupełnie inaczej to wtedy wyglądało. Szwedzi są przerażeni – jednak ten naród niezdolny jest za bardzo do walki z najazdem. To fajni ludzie - ale stracili ducha walki - w przeciwieństwie do Polaków. U nas to nie przejdzie.
Na wyspie, ( j/w) gdzie jest ogromne miasto ( dzielnica- getto muzułmańskie) nie obowiązuje żadne prawo szwedzkie ( żadne!!!) policja tam nie wjeżdża, chyba że jest pożar - to razem ze strażakami. Szariat jest prawem. Zabójstwa koraniczne nie są wyjaśniane przez policję szwedzką ( uznawane za samobójstwa) i i nikt do tego się nie miesza. Nawet w mniejszych miastach nie tylko Malmoe czy Sztokholm Szwed ( lub Polak i inny białas) nie ryzykuje wejścia na teren dzielnicy ( getta dobrowolnego muslimów) młodzi chłopcy muzułmańscy są tam agresywni i mogą zabić.
Szwedzi uchodzą za wzór pod względem organizacji ruchu i kultury jazdy. Mała liczba wypadków wynika tam nie tyle z bardzo rozbudowanej sieci autostrad, ile z rozważnego budowania dróg o niższym standardzie. Jednym ze szwedzkich sposobów na ograniczenie liczby wypadków czołowych i przypadków najechania z dużą prędkością na tył pojazdu czekającego na możliwość skrętu w lewo, od lat jest stosowanie dróg typu „2+1” z barierami pomiędzy pasami wiodącymi w przeciwnych kierunkach. W myśl tej filozofii budowania dwukierunkowa droga posiada dwa pasy w jedną stronę i jeden w drugą. Odcinki te występują naprzemiennie, co oznacza, że podróżujący nią kierowcy przez kilka kilometrów mają do dyspozycji dwa pasy, ale potem muszą zjechać na jeden. Wówczas to jadący z naprzeciwka poruszają się po dwóch pasach.
Jeździłem po Szwecji. I w dużych miastach i w okolicach Falun, Borlange. Ruch nieduży szczególnie bardziej na północ. Jazda kulturalna, drogi w dobrym stanie, miły swensonowski spokój i ładne widoczki. Dla naszych "beemwiarzy" wioskowych - jest tam po prostu sennie i zbyt grzecznie.
Lewacy mają pomysł, by np. w klasach z małymi dziećmi w szkole sadzać w jednej ławce muslima np. w wieku 17 lat z potężną brodą , który nie zna języka, i ma poziom pojmowania takiego właśnie małego dziecka. I kilkoro tłumaczy ( bo oni nie znają w ogóle języka) na jednej sali zajmuje się muslimami - podczas gdy szwedzkie dzieci siedzą i patrzą na to przedstawienie ( na ten bajzel) . Na przerwie taki brodaty pierwszoklasista może zechcieć odbyć stosunek z 7 latką. Bo taka jest ich religia ( jądra ich bolą - mówią lekarzom).
Szkoła w Szokholmie. 1 klasa. Malutkie dzieci. Nawet jest kilkoro dzieci muzułmanów. Choć oni z reguły nie posyłają dzieci do szkoły niewiernych. Wchodzi grupa kilkunastoletnich muslimów. Dowodzi nimi siedemnastolatek. Pyta nauczycielkę dlaczego dziewczynki nie mają chust na głowie. Nauczycielka każe im wyjść :
-„to państwowa szkoła!”
Szef muslimów oświadcza nauczycielce :
-Wrócimy tu i jak nie będzie porządku poderżniemy ci gardło!
Robią przy tym charakterystyczny ruch kciukiem po gardle.
Mali uczniowie arabscy ( sześciolatkowie) słysząc, że nauczycielka ośmieliła się przegonić ich współbratymców podbiegają do nauczycielki i trzymając ją za ubranie – kopią ją po nogach małymi bucikami i plują na nią.
W Szwecji np. nie ma wydawania tablic zgodnie z podziałem administracyjnym. I nie stwarza to powodów do wymyślania jeden drugiemu "ty buraku z Laponii", czy "baranie z Falun". Nie da rady rozszyfrować, czy kierowca jest ze Sztokholmu, czy wioski koło Borlange. Zresztą kulturalnym i spokojnym Szwedom nie wpadło by do głowy - by kogoś wyzywać na drodze. Np. trąbić (jak chory nerwowo) bo poprzedzający go kierowca na światłach - o ułamek sekundy nie wystartował na zielonym świetle - jak na Formule 1. Lub jechał zgodnie z przepisami ( jak jest 50/h - to jechał właśnie 50). Ale im nie wybijano inteligencji w wielu wojnach i zaborach. Ona tam od wieków jest. Stąd "norma" usytuowana jest dużo wyżej niż w Polsce.
Powstaje również tzw. dżihad erotyczny. Po zgwałceniu europejki muslim uważa, że jest już ona jedną nogą w meczecie. Gdyby się wahała - tłumaczy jej to kulturalnie przykładając kindżał do tętnicy szyjnej . I pokazuje jej kąt w kuchni, gdzie może spać z córkami. Synowie śpią z nim w salonie. Gdy tak zaaklimatyzowana nowa żona jest już posłuszna i grzeczna - kupujemy jej nowiutką burkę w Biedronce. ( za pieniądze z Unii).
Jeśli w Sztokholmie murzyn da nam w dziób jest to odreagowywanie stresu po pracy na plantacjach. (Patrz Chata Wuja Toma).
Natomiast jak mu oddamy ( w papę) - jesteśmy obrzydliwym rasistą i do więzienia ciupasem.
W Szwecji zaczynają się bać. ( Nigdy tego nie było od wielu stuleci) nawet w czasie IIWW, gdy Werhmacht u nich stacjonował – nie bali się. Kobiety starają się nie wychodzić same na ulicę. W islamie samotna kobieta na ulicy to zaproszenie (i zezwolenie) do zgwałcenia. Ma iść z mężem, bratem, w ostateczności z drugą kobietą. Szwedzi nawet oprócz tego zaczynają myśleć poważnie o NATO. Co zawsze wykluczali.
© Marek Mozets

Borlange lipiec 2017

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1104

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#2 » 7 gru 2018, o 13:55

Bardzo ważny artykuł.
Każdy powinien się z nim zapoznać. Dla własnego dobra i dobra swoich (potencjalnych) dzieci. Bo może się okazać, że lepiej ich nie mieć (zwłaszcza dziewczynek).

A' propos migracji:
ONZ proponuje, aby prawo do migracji zostanie zrównane z prawem człowieka (tzw pakt migracyjny). A za krytykę będzie można będzie trafić do więzienia. Jeśli jakaś stacja telewizyjna czy gazeta będzie krytykować imigrantów, zostanie (zgodnie z tym prawem) natychmiast zamknięta.
https://www.youtube.com/watch?v=7zWqJDxSQvA

Mozets
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 177

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#3 » 26 gru 2018, o 10:54

Cytaty z prasy:

Premier Löfven, adoptowany sierota, z wykształcenia spawacz, nie grzeszący urodą, nie umiejący się dobrze wysłowić, wzbudza jedynie litość. A Szwedzi uwielbiają się litować. I na dodatek wziął sobie do pomocy w rządzeniu Partię Zielonych, których infantylizm i słabość do halucynogennych grzybów jest ogólnie znana. Czy od tych ludzi można wymagać zdolności kierowania państwem? Więc nikt nie wymaga, ale wszyscy wierzą, że oni chcą dobrze, ale nie umieją. A wszystkie najmniejsze wątpliwości, że może niekoniecznie chcą dobrze, nazywa się teoriami spiskowymi, którymi Szwed nie powinien się zajmować.
Dzieci z kultur, gdzie jest brak szacunku dla kobiet nie są przyzwyczajone, że kobieta zwraca im uwagę. Jednym z pierwszych zwrotów, jakich te dzieci się uczą jest “Ja cię zaskarżę”. I nauczycielki nie chcą się narażać zwracając im uwagę, bo jak dziecko poskarży się rodzicom, to rodzice pójdą ze skargą do dyrektora i nauczycielka będzie miała problemy. Bo dyrektor boi się być posądzony o rasizm, a także boi się, że rodzic zabierze dziecko do innej szkoły i przez to szkoła straci pieniądze

https://euroislam.pl/szwecji-jaka-znali ... ie-bedzie/

Jeden przestępca mówi do drugiego: Mam dwie wiadomości dobrą i złą. Zła głosi , że policja jest na naszym tropie, a dobra - iż jest to policja szwedzka.

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2063

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#4 » 28 gru 2018, o 10:40

Artykuł ważny, jednak chaotycznie napisany. Z jednej strony to dobrze - Autor wyrzuca, co mu leży na wątrobie, z drugiej źle. Mógłby przemówić mocniej, a nie przemawia. Jak pogodzić chaos z siłą przekazu? Oto pytanie dla mędrców.

Brat spędził pięć lat w Szwecji (w czasach przedmuzułmańskich) i chociaż żyło mu się tam dobrze, nie był zachwycony.

Ja myślę, że czerwoni maksymalnie wykorzystali śmierć Olofa Palmego aby zrobić wodę z mózgów wszystkim tym, którzy swoje problemy (często dalekie od polityki) kwitują stwierdzeniem" ja się polityką nie interesuję. Zapominają biedacy, że polityka takimi właśnie "niezainteresowanymi" interesuje się najbardziej.

Ostatni raz „walczyli” pod Częstochową – gdzie dostali bęcki.
Potem też jeszcze trochę walczyli, a nawet spuścili lanie paru nacjom, Polaków nie wyłączając. Jednak generalnie masz rację. Teraz Szwecja kojarzy się nie z Potopem - zniszczeniami gorszymi niż druga wojna światowa - lecz z obroną Czestochowy i dziećmi z Bullerbyn. Ech, potęga literatury...

Mozets
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 177

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#5 » 28 gru 2018, o 14:19

Komentarze szczepanatrzeszcza są pragmatyczne i merytoryczne. I trudno coś tutaj dodać mądrzejszego. Pozostaje nadzieja, że mędrcy ze Wschodu, 6 stycznia nawiedzą jaźń autora i uporządkują jego chaos myśli. Jednak nawet gdyby było ich nie trzech, a sześciu lub dwunastu - literata i znamienitego pisarza z mozetsa chyba nie dadzą rady zrobić. Może ich transcendentna łaska dotknie innych uczestników portalu artefakty. Czego im życzę włącznie z szczepanemtrzeszczem. Poza ewidentnymi brakami natury przeróżnistej (warsztatowej szczególnie) powyższy tekst nie oparty na literaturze a na oglądzie spraw z pobytów w Szwecji (poza tymi brakami) mówi o sprawach, które generalnie są zamazywane w przekazach. Jeśli opis sprawia wrażenie chaosu to jak nazwać sam chaos panujący w Szwecji na każdym kroku. Kto tego nie widział na własne oczy istotnie może zastanawiać się jak opisać chaos przekonująco i zrozumiale. Moim celem nie był Nobel w reportażu a przekazanie swoich spostrzeżeń. Nie uniknąłem niestety ( to niemożliwe) odniesień politycznych i ideologicznych.
A jak powiedział A.Fredro :
"Ideolog chce ze swojej gliny nowego człowieka ulepić. I zawsze zrobi tylko błoto".
/A.Fredro/.
Podobno wszystko jest polityką. Nawet jak żona mówi wieczorem, że ją głowa boli...

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2063

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#6 » 29 gru 2018, o 12:20

Mozets pisze:mędrcy ze Wschodu, 6 stycznia nawiedzą jaźń autora i uporządkują jego chaos myśli. Jednak nawet gdyby było ich nie trzech, a sześciu lub dwunastu...
Może lepiej nie. Żyjemy w czasach, w których (po raz kolejny) jakość w ilość przechodzi. Wystarczy Kacper, Melchior i Baltazar.

Mozets pisze:...literata i znamienitego pisarza z mozetsa chyba nie dadzą rady zrobić.
Bo też nie o to chodzi. Szczepanowi chodzi o to, aby teksty, te które sam napisał, ewentualnie te, które przeczytał, bądź przeczyta, były trochę lepsze. Tylko trochę. Taka już moja postawa, niekiedy upierdliwa, zakładająca, że świata nie zmienimy, ale wcale nie znaczy, że przy zastosowaniu szeroko rozumianych zasad BHP zmieniać nie warto.

Mozets pisze:Może ich transcendentna łaska dotknie innych uczestników portalu artefakty. Czego im życzę włącznie z szczepanemtrzeszczem.
Chciałbym. Swoją drogą ciekawe. Uniwersalizmy opierają się (z reguły) na sile. Chrześcijaństowo, jako jedno z niewielu, wybrało za swój filar mądrość. Przez ostatnie tysiąclecia dziesiątki owych uniwersalizmów padło niczym muchy w oparach muchozolu, a nasza "zapyziała", "zaściankowa" doktryna ma się dobrze i służy całkiem nieźle.

Mozets pisze:...powyższy tekst nie oparty na literaturze a na własnych oglądzie spraw z pobytów w Szwecji (poza tymi brakami) mówi o sprawach, które generalnie są zamazywane w przekazach
Dobrze byłoby tę uwagę gdzieś umieścić w początkowych fragmentach tekstu.

Mozets pisze:Moim celem nie był Nobel w reportażu a przekazanie swoich spostrzeżeń. Nie uniknąłem niestety ( to niemożliwe) odniesień politycznych i ideologicznych.
Co to jest Nobel? :))

Mozets pisze:Podobno wszystko jest polityką. Nawet jak żona mówi wieczorem, że ją głowa boli...
Myślę, że kilka imperiów z tego właśnie powodu legło w gruzach. ;))

Ada
Drabblemistrz 2018
Posty: 30

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#7 » 29 gru 2018, o 14:44

Niedługo muzułmanów będzie więcej niż chrześcijan. Chyba nic na to nie poradzimy.

Awatar użytkownika
Gorgiasz
Zdobywca Artefaktu 2014 i Autor Lata 2018
Posty: 1104

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#8 » 29 gru 2018, o 15:49

Chyba nic na to nie poradzimy.

No, bez takich! Obrazek Nadmiar pesymizmu.
Co prawda jeśli głowa pewnego Kościoła (chrześcijańskiego - jakby ktoś miał wątpliwości) będzie im myć nogi i popierać w różny spososób, to może być ciężko.

Ada
Drabblemistrz 2018
Posty: 30

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#9 » 31 gru 2018, o 11:25

Jednak przyrost naturalny w Afganistanie wynosi ok 2,5%, w Iraku 2,2, a w Szwecji 0,79. W Polsce blisko zera, ostatnio podobno pierwszy raz od kilku lat na plusie. To uzasadnia mój pesymizm.

szczepantrzeszcz
Księżycowe Ostrze
Księżycowe Ostrze
Posty: 2063

Polsko - szwedzkie peregrynacje 2000 - 2017

Post#10 » 31 gru 2018, o 16:06

Ada pisze:Jednak przyrost naturalny w Afganistanie wynosi ok 2,5%, w Iraku 2,2, a w Szwecji 0,79. W Polsce blisko zera, ostatnio podobno pierwszy raz od kilku lat na plusie. To uzasadnia mój pesymizm.
Może po prostu w Afganistanie i w Iraku jest mniej pesymistów?

...sądząc po Marianowych artykułach, chyba mniej.

Na Nowy Rok radości życia Szczepan życzy.

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość