Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Event Noc Świętojańska - zachęcamy do czytania prac uczestników!
Odsłona poetycka i prozatorska.

Mozets na Nowy Rok

Wszelkie utwory literackie niepasujące do powyższych działów.
Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Mozets na Nowy Rok

Post#1 » 14 sty 2019, o 11:59

...

Tagi:

Awatar użytkownika
Gorgiasz
gladius tytanów
gladius tytanów
Posty: 1207
Zobacz teksty użytkownika:

Mozets na Nowy Rok

Post#2 » 14 sty 2019, o 12:32

Dobre i niepokojąco prawdziwe.

szczepantrzeszcz
Komentator Miesiąca
Komentator Miesiąca
Posty: 2358
Zobacz teksty użytkownika:

Mozets na Nowy Rok

Post#3 » 14 sty 2019, o 21:27

Tysiąc siedemset lat temu przerabialiśmy zidiocenie uderzająco podobne do współczesnego. Wtedy, na nasze szczęście, posród różnych ludów, które na zidioceniu postanowiły skorzystać, byli Germanie. Teraz takiej siły nie widzę i skóra cierpnie. Ipsa historia repetit bez względu na to, kto przez starą Europę wędruje.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 615
Zobacz teksty użytkownika:

Mozets na Nowy Rok

Post#4 » 15 sty 2019, o 12:07

Myślę inaczej. Ludzkość jest częścią (choćby jej się to nawet nie podobało) szeroko pojętej przyrody, a przyroda ewoluuje. Giną gatunki, pojawiają się nowe, ale nigdy jednak przyroda nie wraca do tego co już było. Nie wracają dinozaury ani mamuty, zawsze jest postęp, a nie cofanie się.
Dlatego kiedyś zmieni się wszystko. Pewnie i ludzkość (w naszym dzisiejszym pojęciu) zginie, ale powstanie coś nowego. Nie będzie już ani drugiego Klosa, ani Chrystusa, ale coś będzie.
Nie silmy się nawet na prorokowanie co to będzie, bo mamy za małe móżdżki. Przecież już nasi pradziadkowie nie wyobrazałi sobie naszych czasów. Czytałem gdzieś, że w połowie dziewiętnastego wieku jacyś światli ludzie próbowali sobie wyobrazić Warszawę za sto lat. Trafnie ocenili, że będzie miała około miliona ludności, ale największym jej problemem będzie usuwanie odchodów koni dorożkarskich i ciągnacych różne wozy i tramwaje. Nikt z nich nie przewidział samochodów.
Jedno jest pewne: Coś będzie.
I z tym optymistycznym akcentem, pozdrawiam waszystkich w Nowym Roku.

Piotrek84
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 169
Zobacz teksty użytkownika:

Mozets na Nowy Rok

Post#5 » 15 sty 2019, o 13:09

szczepantrzeszcz pisze:Tysiąc siedemset lat temu przerabialiśmy zidiocenie uderzająco podobne do współczesnego. Wtedy, na nasze szczęście, posród różnych ludów, które na zidioceniu postanowiły skorzystać, byli Germanie. Teraz takiej siły nie widzę i skóra cierpnie.

Już za kilka lat miliony uchodźców z Francji i z Niemiec będą produkować w chińskich megafabrykach pod Poznaniem i Wrocławiem silniki do rakiet, które wystrzelą nas wszystkich w kosmos, i to na dobre. A po za tym nic się nie zmieni, bo i po co?

Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 256
Zobacz teksty użytkownika:

Mozets na Nowy Rok

Post#6 » 15 sty 2019, o 14:36

Ciekawa dyskusja. I zaczynem do niej stała się zwykła humoreska w stylu Marka Twaina (właśc. Samuel Langhorne Clemens) . Okazuje się, że humor jest często siłą sprawczą bardzo poważnych dociekań, a nawet hipotez niemalże naukowych. Jednemu generałowi w odległych czasach powiedziałem w dyskusji: "że tylko humor może nas uratować". O dziwo, generał zgodził się ze mną, a nawet szczerze się zaśmiał. Nie mówiąc, że towarzyszący mu politrucy w stopniu pułkowników skurczyli się ze strachu słysząc moją nieregulaminową wypowiedź. Zgromili mnie wzrokiem. A ja do dzisiaj się ich nie przestraszyłem, tylko wymyślam czasem takie "pierdułki". Miałem się bać pałkowników - jak generała się nie bałem? Proszę o dalsze rozwinięcia mojego pomysłu. Najdowcipniejsze teksty posłużą do moderacji i przekształcenia tej humoreski w poważną (do rozpuku) pozycję autorstwa zbiorowego. Wszyscy współautorzy zostaną przeze mnie umieszczeni w spisie autorów satyry na XXI wiek. Wyślemy ją do jakiegoś poważnego (sic!) jajcowatego portalu literackiego. Zyskami podzielimy się sprawiedliwie. Pół na pół. (Ja oczywiście 50%) :-D :-D :-D

Marek Mozets - karabela ze starego resora samochodowego.

P.S. W tamtych czasach oficerowie liniowi nazywali pułkowników z Warszawy z Ministerstwa Obrony - "kapralami z MON-u".
Bo często całe ich tabuny w sztabach, służyły tylko do noszenia papierków z biurka jednego generała na biurko innego generała.
Taką pracę mogli wykonywać co bardziej rozgarnięci kaprale służby zasadniczej. Tylko za żołd- czyli prawie za darmo.

Wróć do „Inne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości