Litery, Butelki i Kobiety

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Zelman
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 6

Litery, Butelki i Kobiety

Post#1 » 11 lut 2019, o 16:53

Jest to na razie miniatura, ale chciałbym ja rozwinąć w powieść. Zaczynam się bawić słowami i chce się doskonalić, liczę na wasze wskazówki i krytykę.

-Kurwa- powiedział otwierając oczy.
Ból głowy dotarł do niego z opóźnieniem, rozchodził się po skroniach i uderzył w potylice. Przetarł powieki z zaschniętej ropy i rozejrzał się po pokoju. Po jego prawej stronie spod kołdry wystawała kształtna blada pierś z różowym sutkiem. Blond loki zasłaniały pół twarzy, wśród tej złotej burzy włosów dostrzegł usta ceglanego koloru. Nad nimi był lekko zadarty nosek, nie pamiętał koloru jej oczu.
“Pasowałyby zielone”-pomyślał.
Rozglądał się w poszukiwaniu papierosów, pokój był wystrojony ze smakiem, ktoś ma dobre wyczucie stylu.
“Albo równie chujowe jak ja”-pomyślał wstając powoli. Poczuł rękę na plecach.
-Gdzie idziesz przystojniaku?- zapytała zaspana brunetka.
“Tani tekst”- pomyślał, przyzwyczaił się, że jego życie jest tanie jak scenariusz słabego filmu, ale przecież scenariusze są na podstawie życia. Kiedyś swoje porównał do mieszanki słabego dramatu z filmem porno i czarnej komedii. Dziewczyna siedziała pod kołdrą, zasłaniając swoje wdzięki jakby się wstydziła.
-Zapalić- odpowiedział, nie mając pojęcia kim jest, jeszcze 3 minuty wcześniej nawet jej nie zauważył.
Z twarzy była brzydsza od blondynki, ale miała nietuzinkowe oczy. Brunetki źle mu się kojarzą, starał się ich unikać w łóżku, ale wczoraj chyba znowu stracił świadomość tego co robi. Nie żałował, oduczył się tego. Żal traktował jako głupie uczucie, które przeszkadza w życiu, a jego następstwem są wyrzuty sumienia.
Papierosy zlokalizował na ciemnym stole, zrzucił kołdrę i wstał. Był nagi, założył na szybko parę wczorajszych majtek i wyszedł na balkon. Słońce świeciło prosto w twarz, nagrzewając przechlaną twarz. Sądząc po okolicy, był gdzieś na obrzeżach miasta. Pod balkonem, szła starsza kobieta z psem na smyczy, grupka dzieciaków kawałek dalej goniła się krzycząc. Wyjął papierosa z paczki i odpalił.
-Musze to gówno rzucić - powiedział do siebie na głos. Wiedział, że nigdy tego nie zrobi, ale lubi się oszukiwać, jak wszyscy ludzie. Papierosy to była jedna ze słabszych używek z jakimi miał problem.
W połowie papierosa, zaczął myśleć o niej. Zastanawiał się, czemu zawsze po imprezach jej postać pojawia się w myślach. Minęło tyle czasu, a ona nadal go niszczy nie będąc nawet w tym samym kraju.
“Sam siebie niszczę, ona jest moim narzędziem zbrodni”- pomyślał.
-Masz papierosa?- Pytanie wytrąciło go z zamyślenia.
-Jasne- odpowiedział podając blondynce paczkę.
-Przepraszam, ale nie pamiętam twojego imienia- powiedziała nieśmiałym głosem.
-Ja twojego również-uśmiechnął się.-i niech tak zostanie, po co psuć chwilę imionami.
Spojrzała zielonymi oczami prosto w jego oczy i się uśmiechnęła. Była naprawdę ładna, wprowadzała przyjazną atmosferę ciepła. To był typ kobiety, w której mógłby się zakochać. Zawsze jak spotyka taką, jego myśli układają scenariusz całego wspólnego życia. Wyobraża sobie jak wraca z pracy po nadgodzinach, a ona słodko zdenerwowana na niego czeka, bo mają iść wspólnie do teatru. Szkoda, że ta znajomość została popsuta przez zwykły przypadkowy seks. Poznał w swoim życiu trzy typy kobiet, te na które nie możesz patrzeć, te które chcesz przelecieć i takie na które możesz patrzeć godzinami bez słowa. To był ostatni typ, ale popsuty przez podejście jak do typu numer dwa. Skończył papierosa i wszedł z powrotem do pokoju. Zapominając o zielonookiej blondynce. Brunetka dalej spała. Szukał w pokoju swoich ciuchów, przypominało to puzzle. W końcu ułożył układankę na sobie i zebrał się do wyjścia. Wychodząc poczuł, że brakuje sygnetu na jego palcu. Jedyna rzecz, którą ma po znienawidzonym ojcu. Nosił go jako przypomnienie, żeby nie być jak on. W czasie poszukiwań, znalazł resztkę kokainy, którą szybko wciągnął. Sygnet leżał na stoliku nocnym, założył go i ostatni raz spojrzał w stronę blond piękności. Ich spojrzenia się spotkały, uśmiechnął się, puścił oko i wyszedł, poczuł lekkie ukłucie smutku. “To będzie ciężki dzień”-pomyślał, schodząc po schodach.
Przeszedł przez drzwi klatki w kierunku swojego samochodu, nie pamiętał imion dwóch kobiet z którymi spał, ale miejsca gdzie zostawił swoje czarne piętnastoletnie porsche 911 nigdy by nie zapomniał. Już z daleka widział wielką rysę przez cały samochód. Jeździ z nią od dobrych pięciu lat, uważał, że dodaje charakteru.
-Witaj stary przyjacielu-powiedział otwierając drzwi.
Wsiadając do środka, spojrzał na siedzenie, leżał tam jego telefon. Wiedział, że po odblokowaniu nie czeka go nic przyjemnego. W momencie gdy po niego sięgał, usłyszał Aint Talkin' Bout Love autorstwa Van Halen’a, a na ekranie pojawił się napis “Wampir energetyczny”.
-Cześć mamo-powiedział jeszcze zachrypniętym głosem.
-Cześć mamo?! Tyle masz mi do powiedzenia po tym jak od wczoraj próbuje się do ciebie dodzwonić?!-kobieta miała bardzo piskliwy i nieprzyjemny głos.
-Wyobraź sobie, że telefon nie jest wbudowany na stałe w wyposażenie mojego ciała. Pracowałem całą noc, a komórka mnie rozprasza.
-Widzę, że żarcik masz po ojcu, mam nadzieje, że raka nie odziedziczysz. Pamiętasz o dzisiejszej kolacji z moimi znajomymi?Wszyscy chcą bardzo cię poznać.-Matki poczucie humoru, mogło konkurować z jego.
-Oczywiście, że pamiętam moja rodzicielko-powiedział złośliwie. Nie pamiętał o kolacji, nie chciał jej pamiętać. Banda nadętych znawców kina i literatury. Matka chciała się pochwalić jedynym kundlem z miotu, który coś osiągnął.
-Nie bądź taki złośliwy i widzimy się wieczorem.
-Też cię kocham.
Zastanawiał się, jak bardzo można kochać i nienawidzić jedną osobę. Doszedł do wniosku, że te uczucia tak się uzupełniają w przypadku jego matki, że nie ma sensu tego analizować. To tworzyło ją jako całość.
Po chwili usłyszał ten sam dzwonek i zobaczył nieznany numer.
-Tak słucham-powiedział w zniechęcony sposób.
-Witam, czy dodzwoniłam się do pana Leona Hałasa?-”Ładny głos, pasuje do rudej”-pomyślał.
-Tak, w czym mogę pomóc?
-Z tej strony Katarzyna Jezierczyk. Dzwonie do pana w sprawie scenariusza, który pan nam przesłał. Jesteśmy zainteresowani współpracą. Czy ma pan czas jutro, żeby się spotkać i omówić szczegóły
-Oczywiście. Na którą godzinę?-odpowiedział lekko zaskoczony.
-Czy godzina 17 panu pasuje? W restauracji “Butelki i kieliszki”-
-Oczywiście-
-W takim razie do zobaczenia jutro
-Do zobaczenia.
Był lekko zszokowany, że ktoś zainteresował się tą szmirą. Miał na swoim koncie już kilka książek, ale napisany scenariusz traktował z przymrużeniem oka i jako eksperyment.
-Przyda się trochę kasy, bo życie artysty kosztuje-uśmiechnął się i odpalił samochód.

Tagi:

kasia_demańska
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 15

Litery, Butelki i Kobiety

Post#2 » 11 lut 2019, o 22:36

Zelman pisze:-Kurwa- powiedział otwierając oczy.

Nie ma to jak zacząć od słowa-klucza.

Nad interpunkcją trochę by popracować. Ale czyta się płynnie.

Zelman
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 6

Litery, Butelki i Kobiety

Post#3 » 12 lut 2019, o 01:50

Interpunkcje już poprawiłem u siebie na komputerze. Dzięki za czujność!

Awatar użytkownika
Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 252

Litery, Butelki i Kobiety

Post#4 » 12 lut 2019, o 10:24

Pomysł niezły.
Mogłaby by być z tego większa całość, tylko czy masz w głowie materiał na coś obszerniejszego. Powieść wymaga zawsze sporego doświadczenia życiowego.
(Lub jakiejś ściągi nie narażonej na podejrzenie o plagiat).
Inaczej tworzenie kolejnych rozdziałów przypomina scenariusze polskich seriali.
(Wymyślanych ad hoc, postaci warczących na siebie, ciężkim nastroju, deklamowanych sztucznie dialogów i braku aktorskiego artyzmu).
Dlaczego tak piszę. Zauważam, że dość dobrze rozwijasz wątki poboczne, dygresje - co już dobrze wróży.
Bo rzucenie paroma k....mi to dzisiaj obowiązujący, choć tani sznyt.
Za moich czasów gdy byłem młody i piękny, było kino z takim aktorem (młodym gniewnym, awangardowym buntownikiem) grał nawet z Liz Taylor (wtedy piękną i młodą). Zginął młodo w wypadku samochodowym. Ciekawie zapowiadają się wewnętrzne monologi podmiotu. Przypominają mi z kolei literaturę z gatunku "Podróż do źródeł czasu". To ciężki rodzaj rozważań i wyższa szkoła jazdy Carpentiera, ale widzę u Ciebie zdolność do porwania się na tak trudną drogę.
Należy spróbować.
Jak to mówił jeden znawca kobiet:
"wszystkich dziewcząt mieć nie można ale próbować trzeba"...
Acha na koniec.
Gdybyś opisywał jak Nabokov naturalne blondynki - pamiętaj, że prawdziwa, nie tleniona blondynka zawsze ma niebieskie oczy. One mają nawet swoisty charakter (który nawiasem jest moim ulubionym). Są bardzo kobiece. Są 100% kobietami ze wszystkimi wadami pozostałych kobiet. Co mnie zawsze urzekało. I pociągało. Goldie Hawn to mój ideał blondynki.
( Czort wie czy nie tleniona)...

Zelman
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 6

Litery, Butelki i Kobiety

Post#5 » 14 lut 2019, o 00:50

Mam pomysł na szerszą fabułę, od kilku dni praktycznie tylko piszę. Z blondynkami bardzo trafna uwaga :). Może nie mam aż tak dużego doświadczenia(jestem jeszcze młody), ale wydaje mi się, że jestem dobrym obserwatorem. Dziękuję za wskazówki i uwagi.

Za moich czasów gdy byłem młody i piękny, było kino z takim aktorem (młodym gniewnym, awangardowym buntownikiem) grał nawet z Liz Taylor (wtedy piękną i młodą). Zginął młodo w wypadku samochodowym.

Czy chodzi o Jamesa Dean'a?

Awatar użytkownika
Mozets
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 252

Litery, Butelki i Kobiety

Post#6 » 14 lut 2019, o 09:24

Zelman pyta:
Czy chodzi o Jamesa Dean'a?
******************************************
Yes, sir.

Awatar użytkownika
Marian
magiczna kosa
magiczna kosa
Posty: 572

Litery, Butelki i Kobiety

Post#7 » 14 lut 2019, o 11:23

Rozumiem, że jest to początek czegoś większego, bo jeśli nie, to to coś nie ma zakończenia.
"Wsiadając do środka" - zawsze wsiada się do środka czegoś. To jest błąd z gatunku "cofnąć się do tyłu". Wystarczy: "Wsiadając".
Poza tym jest OK.

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości