Zakładki - jak działa forumowa opcja dodawania zakładek. Zapisz tekst na liście i przeczytaj później!

Event Noc Świętojańska - zachęcamy do czytania prac uczestników!
Odsłona poetycka i prozatorska.

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Inny punkt widzenia. Felietony, eseje, recenzje, reportaże, wywiady i pokrewne formy.
kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 352
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#1 » 12 maja 2019, o 13:41

Z ciekawości, bez osobistego „anty” typu wojująca katoliczka; beznamiętnie, dzięki czemu wobec domniemanych ofiar seksualnych nadużyć zawsze staram się zachowywać empatycznie, przeto niniejszym wniosków kilka…

Tych niby 9 zaprezentowanych przypadków koszmarów wykorzystanych przez duchownych (byłych) nieletnich nie całkiem do końca mnie przekonało. Że „dokument”? Prędzej reportaż, który nigdy nie jest (oraz nie będzie) najprawdziwszą historią. Zresztą już mądry Pan Goethe chował się za konfabulację w autobiografii: „Z mojego życia zmyślenie i prawda” , czy w „Rozmowach z Goethem” spisanych przez Johanna Petera Eckermanna.

Nie bronię tu nikogo; zastanawia mnie tylko jeden problem: osobliwie na celowniku jest i pod pręgierzem dynda wyłącznie jedna, jedyna grupa osób, a mianowicie katoliccy duchowni. A gdzie są rozmaici trenerzy, nauczyciele WF, preferujący ganimedyzm, artyści-homoseksualiści? W Googlach można też znaleźć informację powołującą się na dziennik New York Times, gdzie według tegoż medium jeden z rabinów podczas dokonywania infibulacji masowo zarażał niemowlęta weneryczną chorobą?

Wróćmy wszak do inkryminowanych wielebnych: jest taka publikacja, wydana jeszcze w 2010 roku, którą to pozycję kilkakrotnie recenzowałam, natomiast po nakręceniu „Kleru” raz jeszcze zamieściłam jej analizę na kilku literackich portalach:

"Inaczej" [książka] contra "Kler" [film]

X Prof. dr hab. Jan Kanty Pytel: „Inaczej. Jeszcze raz o księdzu”. Poznań 2010, Wydział Teologiczny UAM. – ss.95, [1]

Mała książeczka, niemal broszurka, która niesie w sobie ciężki niby ołów przekaz o nazwie „misja i obowiązek” , ale i równocześnie lekką jak płatek cynfolii misję , kiedy w słowach Proroka Izajasza słyszy się Boży głos:

„Wezwałem cię po imieniu,
Moim ty jesteś” (Iz 43,1)

Prezentowana publikacja to „synteza charakterystycznych znamion kapłańskiej osobowości” –napisał w słowie „Od autora” ks. Pytel, podkreślając równocześnie, iż powstała ona na zakończenie Roku Kapłańskiego:

„W książce wszystko jest prawdziwe. Prawdziwe są osoby, dialogi, narracje. Wszystko jednak zakrywają symboliczne imiona i bezimienne miejscowości.”

Rzeczywiście są te imiona wielce symboliczne: Euzebiusz, Anastazy, Polikarp, Dezydery krążą wokół Rozdziału I: „Po co kazanie na wsi”; Rozdziałowi II [„Pomruki Goliata”] uważnie przypatrują się Księża: Stachys i Arystarch; nad III Rozdziałem [„Konfesjonał opleciony drutem”] pochylają Kapłani: Adalbert oraz Tercjusz. Rozdział IV: „Nieostrożny Samson” przede wszystkim oddaje głos Księdzu Ampliatowi. Rozdział V [„Światło dogmatów na mrocznym dukcie człowieka”] to wiodący temat Księdza Fidelisa wreszcie poprzez Rozdział VI [„Razem z Twoim sługą, naszym Papieżem i naszym Biskupem”] Ksiądz Adeotat niejako zamyka wszystkie wyżej wypunktowane tematy. Analogicznie do ostatnich Rozdziałów: VII [„Nie mam czasu”] oraz VIII: „W owych czasach byli na ziemi giganci”.

Autor w swojej publikacji nie ucieka bynajmniej od spraw trudnych, wręcz bulwersujących, szczególnie w rozdziale IV, w którym opisywane zdarzenia są raczej nie do uniknięcia. Co nie znaczy wcale, iż poprzez - w intencji Kapłanów [nawet tych najbardziej pogubionych] – naszą gorącą modlitwę , ciż Kapłani będą już tak do końca „straceni” względnie przegrani.

Fakt, akcentuje Ksiądz Profesor, każdy kandydat do duchownego stanu musi być zdrowy i fizycznie, i psychicznie oraz zdatny do założenia rodziny. Gdyż rezygnacja z małżeństwa staje się ofiarą złożoną Kościołowi w celibacie, a ponadto stałą sposobnością do zmagania o czystość w sferze ducha i ciała. Z kolei my wierni mamy takich duszpasterzy, za jakich się modlimy, powiedział w jednej ze swych homilii Wikariusz z wielickiej Fary, Ksiądz Piotr Burtan powtarzając słowa własnej Babci.

Poznański biblista zadedykował książkę śp. ks. Aleksemu Wietrzykowskiemu, cenionemu rektorowi Arcybiskupiego Seminarium Duchownego w Poznaniu. Albowiem:

„Arcybiskupie Seminarium Duchowne w Poznaniu istnieje od 1664 roku; wyszli z niego kapłani, wspaniali hierarchowie, wielu wybitnych uczonych, błogosławieni i męczennicy, budowniczowie licznych świątyń. Poznańska uczelnia to jakby ewangeliczne Miasto Boże zbudowane ze światła” – przypomina Autor.

Niniejsza książka nie jest za bardzo znana szerszemu ogółowi, choć zdaniem recenzentki, być nią powinna. Szczególnie dla wszystkich zatroskanych sprawami Kościoła, którzy pragną odnaleźć ten swój Kościół w kontekście historycznym, eklezjalnym, psychologicznym oraz duszpasterskim. A przede wszystkim – w aspekcie ludzkim.

Nie wiem czemu, ale obecna nagonka na katolicki Kościół: duchownych oraz wiernych nieodparcie kojarzy mi się z hitlerowskim totalitaryzmem a zwłaszcza z jedną z ofiar tej nieludzkiej doktryny - niemieckim Kapłanem-Męczennikiem, błogosławionym (2010) Księdzem Gerhardem Hirschfelderem (1907-1942).

Studia teologiczne ukończył na Uniwersytecie Wrocławskim nie bez trudności, gdyż pochodził z nieprawego łoża; 31 stycznia 1932 z rąk kard. Adolfa Bertrama otrzymał we Wrocławiu święcenia kapłańskie; prymicję odprawił 1 lutego 1932 w kaplicy Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego w Długopolu-Zdroju.

Przez siedem lat wikariusz w parafii w Czermnej jako duszpasterz dzieci oraz młodzieży. Tam z kolei – dzięki swojej bezkompromisowej postawie – za wszelką cenę usiłowano go wyciszać wszystkimi – typowymi krwawemu terrorowi – sposobami.

Po paru latach posługi w Czermnej został przeniesiony do parafii w Bystrzycy Kłodzkiej (Habelschwerdt).

Aresztowany 1 sierpnia 1941 za kazanie wygłoszone po prowokacyjnym zbezczeszczeniu krzyża na barokowej kapliczce przy drodze do wsi Wyszki wtedy, gdy wypowiedział następujące słowa:

Wer der Jugend den Glauben an Christus aus dem Herzen reißt, ist ein Verbrecher! („Kto wyrywa młodzieży z serc wiarę w Chrystusa, jest zbrodniarzem!”).

Teraz zapewne oskarżono by go o pedofilię!

Po czteromiesięcznym pobycie w więzieniu w Kłodzku, w połowie grudnia 1941, bez wyroku trafił najpierw do więzienia w Wiedniu, później wywieziony do Dachau. Osadzony w blokach razem z polskimi księżmi, zmarł tam zamęczony 1 sierpnia 1942 roku.

Wszak aktualnie „wszechwiedzący” panowie Sekielscy nikomu oraz niczego nie odpuszczą. Może nie tyle oni sami, ile mamoną naładowani ich mocodawcy: destruktorzy Kościoła oraz tożsamości, przeto nie ma się komu oraz czemu dziwić, że w tej chwili właśnie „pooooooszły konie po betonie w szarej mgle…” Koniecznie „szarej”, bowiem sześciobarwny pasiak po wymieszaniu wszystkich pigmentów daje identyczny efekt.
Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 206
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#2 » 12 maja 2019, o 14:28

Dawno nie dopadło mnie tak ogromne uczucie żenady, jak podczas czytania powyższego tekstu.
Ale może po kolei.

Prędzej reportaż, który nigdy nie jest (oraz nie będzie) najprawdziwszą historią.

Słucham? W tym dokumencie ofiary dosłownie konfrontują się ze swoimi oprawcami, którzy przyznają się, że: tak, robiłem to wszystko. I to nie jest najprawdziwsza historia?

zastanawia mnie tylko jeden problem: osobliwie na celowniku jest i pod pręgierzem dynda wyłącznie jedna, jedyna grupa osób, a mianowicie katoliccy duchowni.

Problemem jest to, że wyłącznie Kościół Katolicki ma tak ogromne struktury i całe procedury do ukrywania pedofilów i wspomaganiu ich w uniknięciu odpowiedzialności karnej za swoje czyny. Nawet jeśli sąd skarze oprawcę na karę więzienia, nierzadko sąd kościelny taki wyrok uchyla. I nie można z tym nic zrobić.

A gdzie są rozmaici trenerzy, nauczyciele WF, preferujący ganimedyzm, artyści-homoseksualiści?

Wszystko mi opadło, ale postaram się skomentować bez zbędnych uszczypliwości:
Prawdopodobnie są w więzieniu, bo szkoły nie mają tak doskonałych struktur jak Kościół do krycia pedofilii i tuszowania wszelkich przestępstw, przenoszenia pedofilów na inne ciepłe posadki.
Gdzie są „artyści-homoseksualiści”? Prawdopodobnie w domu, bo za zupełnie normalny pociąg seksualny na szczęście (jeszcze) się w Polsce nie karze.
Twoje pytanie jest tak obrzydliwe, że powinnaś się po prostu wstydzić. Zamiast tego wstydzę się ja, czytając ten stek bzdur. Homoseksualizm nie jest chorobą, jak świat stary, tak występuje w naturze, zarówno wśród ludzi, jak i innych zwierząt (dobija mnie to, że takie kwestie muszę w ogóle tłumaczyć), a obelżywe określenie, jakiego użyłaś, mówi tylko o tym, jaką osobą jesteś.

W Googlach można też znaleźć informację powołującą się na dziennik New York Times, gdzie według tegoż medium jeden z rabinów podczas dokonywania infibulacji masowo zarażał niemowlęta weneryczną chorobą?

W Googlach można znaleźć też tysiące informacji na temat wyczynów „Florida Mana”. Jak i miliony innych informacji. Bracia Siekielscy zrobili film na temat pedofilii w Kościele. Nic nie stoi na przeszkodzie, by robić filmy i pisać reportaże o innych problemach. To tak jakby mówić: „zajmujemy się problemem głodnych dzieci w Polsce”, a ktoś wleciał na salę i od progu wrzeszczał „ale jak tak można! Dzieci w Afryce głodują bardziej!” — oba problemy zasługują na naświetlenie, ale tu i teraz zajmujemy się tym konkretnym i nie znaczy to, że ten drugi uważamy za mniej ważny czy błahy. Zajmujemy się tym problemem, którego mamy możliwość realnego rozwiązania. W tej chwili wiemy, jak poprawić jakość życia dzieci w Polsce. Afryka jest niestety trochę dalej niż Polska.
Podobnie z pedofilią w Kościele. Absolutnie nikt nie neguje, że pedofilia występuje wszędzie, we wszystkich strukturach. Tak samo kradną różni ludzie bez względu na narodowość, kolor skóry, wyznanie czy płeć. Ale tu i teraz zajmujemy się tą konkretną sprawą.
W ten bezmyślny sposób argumentacji możemy podważać każdą czynność: dlaczego chcemy odbudować katedrę Notre Dame, skoro możemy pomóc ofiarom pożarów w Skandynawii? Dlaczego chcemy ratować małe kotki, skoro możemy ratować pieski? Dlaczego pomagamy Pani Basi spod piątki, skoro możemy pomóc Panu Mirkowi spod szóstki? Rozliczanie kogokolwiek za takie rzeczy jest bezmyślne i bezduszne.
Smutne jest to, że zwykle uwagi, jak naprawiać świat i czym się zajmować, padają z ust osób, które same niewiele robią (lub całkiem nic) w kwestii pomocy komukolwiek i czemukolwiek. Do internetowych mądrości zdolny jest każdy, wystarczy wyłącznie w miarę sprawny komputer i przynajmniej częściowo sprawny mózg.

Nie wiem czemu, ale obecna nagonka na katolicki Kościół: duchownych oraz wiernych nieodparcie kojarzy mi się z hitlerowskim totalitaryzmem a zwłaszcza z jedną z ofiar tej nieludzkiej doktryny - niemieckim Kapłanem-Męczennikiem, błogosławionym (2010) Księdzem Gerhardem Hirschfelderem (1907-1942).

Mówienie o przestępstwach duchownych zestawione z Hitlerem! Czy ktoś ma bingo?
Kościół w Polsce jest nadal świętą krową i wielu ludzi podobnych Tobie uważa próby rozliczenia konkretnych duchownych za ich przestępstwa i zbrodnie jako ataki na Kościół. Niezależnie od tego, czy przestępca jest wikariuszem, proboszczem, biskupem, kardynałem, papieżem czy Panem Markiem spod spożywczaka — przestępca pozostaje przestępcą. Sutanna niczego tu nie zmienia.
Również wysocy hierarchowie Kościoła uważają, że Kościół jest atakowany, bo ktoś śmiał pociągnąć przestępcę do odpowiedzialności. Tak jakby sutanna miała dawać immunitet na wszystko. W podobnym tonie co Ty, wypowiada się na przykład Abp Jędraszewski: źródło.
Ale najwidoczniej jakakolwiek próba dochodzenia sprawiedliwości jest uznawana za hitleryzm i ataki.
To, co tu uprawiasz, ma swoje nazwy: victim shaming i victim blaming. A nawet bronienie przestępców — nazywajmy rzeczy po imieniu.

Co więcej, zestawiasz jeden przykładowy atak na niewinnego człowieka z próbą dochodzenia swoich praw przez ofiary, których oprawcy otwarcie przyznali się do zarzucanych im czynów! I jeszcze masz czelność mówić, że teraz pewnie taki ksiądz zostałby uznany za pedofila. Nie widzisz, jak bardzo żałosne jest to rozumowanie?

Wszak aktualnie „wszechwiedzący” panowie Sekielscy nikomu oraz niczego nie odpuszczą. Może nie tyle oni sami, ile mamoną naładowani ich mocodawcy: destruktorzy Kościoła oraz tożsamości,

Czyli kto? Bo Panowie Siekielscy film zrealizowali dzięki wsparciu patronów. Rozumiem, że ofiary księży pedofilów to dla Ciebie destruktorzy Kościoła? Osoby dochodzące swoich praw to destruktorzy Kościoła?

Cały Twój post ma jeden wydźwięk: zamknięcie ust ofiarom. Nie, dość już tego. Kościół Katolicki nie jest świętą krową, by wiecznie tuszować zbrodnie i przestępstwa zamiatać pod dywan. Sutanna nie czyni z przestępcy niewinnego. Oprawca, zbrodniarz, przestępca, niezależnie od swojej przynależności duchowej, religijnej, rasowej i tak dalej, powinien zostać osądzony i skazany za swoje przestępstwa.
Bo w tej chwili to, że osoby, którym jakiś ksiądz pedofil zniszczył życie, osoby, które odważyły się o tym głośno opowiedzieć, a Siekielscy ich wysłuchać, nazywasz naładowanymi mamoną destruktorami Kościoła.

Całość jest swego rodzaju kuriozum, bo na początku zaznaczasz, że nie wypowiadasz się jako wojująca katoliczka, a jednak później robisz dokładnie to, czego we wstępie się wypierasz. Takie manipulacje cały ten tekst czynią jeszcze bardziej obrzydliwym. Wypowiadasz się jak klasyczny rasista czy homofob, którzy „dyskusję” wiecznie prowadzą na poziomie: „Nie jestem rasistą, ALE murzyni powinni zdechnąć”.

Nie sądziłam, że w tym miejscu znajdę coś tak pozbawionego braku empatii i broniącego zwykłych przestępców.
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 352
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#3 » 12 maja 2019, o 15:30

Szanowna Pani,

zajrzałam do Profilu... i sobie przeczytałam, że ma Pani lat 26.
Ja z kolei od Pani o wiele więcej, a ponadto jestem dziennikarzem-publicystą; kiedyś - interwencyjnym. Co ważniejsze - skutecznym, ponieważ a-politycznym i nie zabawiającym się w prozelityzm.

Przede wszystkim zalecam czytać teksty ze zrozumieniem, nie wybiórczo. Nie jestem też Pani koleżanką, zatem wypraszam sobie jakiekolwiek tykanie!

Nigdzie nikogo w moim tekście nie obraziłam, zaś publicystyka ma to do siebie, że pozwala na "wypowiadanie się" w każdy sposób oraz na każdy temat. Oby nie wulgarnie.

Złośliwości w edycji Pani mnie omijają (taką mam słoniową skórę :p) zaś co w tej chwili Pani opada też nie mój problem, podobnie jak panine pouczenia w duchu hunwejbinów czy inszych uniwersalnych bojówkarzy.

A że jest Pani tolerancyjną w li tylko fanatyczną lewą stronę, naprowadził mnie od razu paniny komentarz. Bowiem jest on dłuższy niż cały mój post.

Wreszcie na koniec będę niegrzeczna, jeśli nie gorzej. Odwoławszy się zatem do Redaktora Adama M. z niejakiej "Wyborczej", który kiedyś darł się bełkotliwie, aby "się oddddppiepprzyć od Generała [Jaruzelskiego]", więc ja wzorem tegoż - nie mniej jasno oraz wyraźnie - radzę identycznie. Proszę się odpimpać od Metropolity Krakowskiego! Pod moimi treściami.
Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 206
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#4 » 12 maja 2019, o 16:13

Zacznę może od tego, że posta edytowałam na prośbę administracji. Co było w pierwowzorze: nadal podtrzymuję. ¯\_(ツ)_/¯

Ja z kolei od Pani o wiele więcej, a ponadto jestem dziennikarzem-publicystą; kiedyś - interwencyjnym. Co ważniejsze - skutecznym, ponieważ a-politycznym i nie zabawiającym się w prozelityzm.

Klasycznie mamy tutaj: nie wypowiadaj się, bo ja jestem starsza, mądrzejsza i bardziej doświadczona, kim-to-ja-nie-jestem. Kultowy tekst, kiedy brakuje argumentów.
I przepraszam, gdzie jesteś dziennikarzem-publicystą? Bo Internet o Twoich dokonaniach głucho milczy, a z chęcią bym się zapoznała. W tej chwili wygląda to tak, jakbyś na poczekaniu to wymyśliła.
Osobiście też mam na koncie trochę sukcesów zawodowych, śmiałabym stwierdzić, że ciekawszych niż to, co tu przytoczone, ale nie widzę potrzeby w podbudowywaniu sobie tym ego w dyskusji.

Przede wszystkim zalecam czytać teksty ze zrozumieniem, nie wybiórczo.

Kolejny klasyczny argument: kiedy przegrywasz w dyskusji, zarzuć oponentowi, że nie umie czytać ze zrozumieniem, ale nie powiedz dlaczego.

Nie jestem też Pani koleżanką, zatem wypraszam sobie jakiekolwiek tykanie!

Jesteśmy w Internecie. Na forum. Fandomowym. W fandomie przyjęto, że do współtwórców, w relacjach fan-artysta oraz dziennikarz-autor i podobnych zwracanie się na „ty” jest w dobrym tonie. Tak doświadczona zawodowo osoba, jak sama o sobie piszesz, powinna to wiedzieć.

Nigdzie nikogo w moim tekście nie obraziłam

No tak, bo przecież „artysta-homoseksualista” nie jest określeniem pejoratywnym i obelżywym, a nazywanie ofiar pedofilów osobami „naładowanymi mamoną” oraz „destruktorami Kościoła” wcale nie jest obrazą oraz pluciem w twarz ofiarom obrzydliwych przestępstw.

A że jest Pani tolerancyjną w li tylko fanatyczną lewą stronę, naprowadził mnie od razu paniny komentarz.

Od dziś lewackim fanatykiem jest każdy, kto nie zgadza się z gnębieniem ofiar, bronieniem oprawców i opluwaniem osób homoseksualnych, dobrze to zapamiętajcie, drodzy czytelnicy. Postanowione! Ach, i jestem nietolerancyjna, bo nie zgadzam się na chamstwo. To też warto odnotować. Oraz jestem nietolerancyjna, bo nie toleruję pedofilii oraz tuszowania przestępstw. Ależ ja okropna, nie ma co.

Bowiem jest on dłuższy niż cały mój post.

No niestety, czasem ilość głupot wymaga obszernego komentarza.

więc ja wzorem tegoż - nie mniej jasno oraz wyraźnie - radzę identycznie.

Radzisz, bo co? Zwykle takie „rady” to zawoalowane groźby.

Proszę się odpimpać od Metropolity Krakowskiego! Pod moimi treściami.

Biedny ten metropolita krakowski, tak go uciskam, bo zwróciłam uwagę na to, że broni tego biednego pedofila. Pewnie to dziecko temu pedofilowi samo wskoczyło do łóżka, a teraz biednych księży się czepiają i biją pianę.

Podsumowując: nie masz żadnych argumentów i nie potrafisz prowadzić dyskusji. Niestety nie umiesz odpowiedzieć na jakiekolwiek argumenty i czegokolwiek wyjaśnić, za to jedynie zasłaniasz się wiekiem, wykształceniem i zawodem.
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 352
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#5 » 12 maja 2019, o 17:25

Szanowna Pani,

po pierwsze skoro jestem "wydanym pisarzem" to jakieś dokonania muszę mieć :p

po drugie: występuję w internecie pod kilkoma nickami, a nierzadko - pełnym imieniem oraz nazwiskiem :p

po trzecie: nie widzę najmniejszej potrzeby, żeby przed taką jak Pani użytkowniczką muszę się z czegokolwiek tłumaczyć. W sumie kim tak naprawdę Pani jest?

Po czwarte: nadal będę się upierać przy paninej "bolszewickiej" tendencyjności, gdyż wyrywa Pani zdania z kontekstu, za to omija szerokim łukiem zacytowaną - a przeze mnie napisaną - recenzję; bez niej bowiem pozostałe dywagacje będą interpretowane tak, jak teraz zostałe odczytane w powyższych komentarzach ;)

Po piąte: od moich osobistych poglądów, które jak każdy inny mam prawo po swojemu wyrazić, to jednak zawsze poprzez taki sposób werbalnego ataku odpowiem Pani "precz"!

Po szóste, tu cytat:

"Jesteśmy w Internecie. Na forum. Fandomowym. W fandomie przyjęto, że do współtwórców, w relacjach fan-artysta oraz dziennikarz-autor i podobnych zwracanie się na „ty” jest w dobrym tonie. Tak doświadczona zawodowo osoba, jak sama o sobie piszesz, powinna to wiedzieć."

Tak "doświadczona zawodowa osoba" akurat w przypadku Pani wcale nie chce o tym wiedzieć, a co ważniejsze zwyczajnie sobie tego nie życzy! Przecież jej wolno?
Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 206
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#6 » 12 maja 2019, o 18:08

po pierwsze skoro jestem "wydanym pisarzem" to jakieś dokonania muszę mieć :p

A tu dalej, argument do autorytetu... Z całym szacunkiem dla forum, bo bardzo je lubię i cenię sobie większość postów tutaj, ale ranga na jakimś mniejszym forum literackim jest dla mnie średnim wyznacznikiem sukcesu. Umówmy się, generalnie piszemy tu hobbystycznie i większość z nas raczej nie jest na tyle znana, by się tym pompować. :) Vanitowcy też uważają, że są wydani, a ich ksioopka są wielkim sukcesem. I można udawać, że tak jest, ale smutna prawda jest taka, że wydali się kosztem własnego portfela, bo regularni wydawcy ich nie chcieli.
Skoro już przy tym jesteśmy i za taką chlubę to uważasz: też jestem osobą „po wydaniu”, zdarzyło mi się nawet pracować przy wydawaniu książek, komiksów i artykułów naukowych. Kilka lat pracowałam jako dziennikarz i redaktor prowadząca (stety-niestety doba ma tylko 24 godziny, z czegoś trzeba zrezygnować), obecnie nadal zawodowo piszę, ale nie zwykłam wycierać tym sobie twarzy, bo nie odczuwam głębokiej potrzeby zaznaczania dominacji i nie uważam, żeby to, że mam wyższe wykształcenie czy doświadczenie było jakimkolwiek wyznacznikiem czegokolwiek w dyskusji. Bo jestem w stanie docenić argumenty moich dyskutantów i nie wartościuję ludzi po tym, ile mają lat i co mają przed nazwiskiem. :)

po drugie: występuję w internecie pod kilkoma nickami, a nierzadko - pełnym imieniem oraz nazwiskiem :p

Mam wrażenie, że wykręcasz się takimi błahymi tekstami, bo w rzeczywistości niespecjalnie masz się czym pochwalić, ale bardzo byś chciała. Nie piszę tego uszczypliwie, po prostu mam wrażenie, że tak dramatycznie brakuje Ci argumentów i starasz się dodać sobie trochę animuszu kim to nie jesteś, jakiego to nie masz doświadczenia i jaka to nie jesteś ode mnie lepsza. Czyli w rzeczywistości starasz się po prostu skopać dyskutanta, zamiast z nim dyskutować. Skoro masz tak wielkie osiągnięcia, to proszę, pochwal się nimi. Przecież nie ma się czego wstydzić, wprost przeciwnie, prawda?
Z ciekawości przejrzałam kilka postów Twojego autorstwa, dość łatwo dojść po nich do Twoich danych osobowych takich jak imię i nazwisko. Później wpisywałam kolejne znalezione nicki i dane personalne w Google. No niestety, chociaż Google jest taki mądry, nie ma nic do powiedzenia na temat Twojej twórczości. Myślałam, że dziennikarka interwencyjna z tak pokaźnym dorobkiem na koncie, o jakim mówisz, będzie istnieć gdziekolwiek w sieci. :)

Po czwarte: nadal będę się upierać przy paninej "bolszewickiej" tendencyjności,

Wow, nie zgadzam się z kimś, to od razu jestem porównana do bolszewików. :D Gdzieś już słyszałam narrację w podobnym tonie.

Po piąte: od moich osobistych poglądów, które jak każdy inny mam prawo po swojemu wyrazić, to jednak zawsze poprzez taki sposób werbalnego ataku odpowiem Pani "precz"!

Swoje zdanie można wyrazić bez określeń pejoratywnych. Wolność słowa to nie wolność ubliżania. No ale najwidoczniej tak wygląda to słynne katolickie miłosierdzie i miłość do bliźniego.

Tak "doświadczona zawodowa osoba" akurat w przypadku Pani wcale nie chce o tym wiedzieć, a co ważniejsze zwyczajnie sobie tego nie życzy! Przecież jej wolno?

No nie wiem, ja tam nie mam w zwyczaju wchodzić do czyjegoś domu i kazać zmieniać mu wszystkich przez lat wypracowanych zasad, tylko dostosowuję się do reguł, jakie w danym miejscu panują.

PS Może nie jest to dla Ciebie oczywiste, ale na szacunek trzeba zasłużyć. Frazesy typu „szanuj starszych” już dawno odeszły do lamusa, bo niby dlaczego miałabym szanować kogoś tylko ze względu na to, że urodził się X lat przede mną? Czyny, nie wiek, że tak sparafrazuję. :)

Pozdrawiam serdecznie.
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 352
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#7 » 12 maja 2019, o 18:32

Trollowaniu, z jaszczurczym uśmieszkiem dookoła głowy, stop!

A do poruszonego przeze mnie tematu, to jeszcze wrócę. Nie byłabym przecież sobą :-)
Sobą jestem :-D

Awatar użytkownika
Briala
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 206
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#8 » 12 maja 2019, o 20:23

Klasyczna retoryka skrajnej prawicy.
Ktoś nie zgadza się z moimi poglądami? Na pewno ruski troll! ;)
Kurczę, Pan Soros znowu spóźnia się z przelewem...
I do not over-intellectualise the production process. I try to keep it simple: Tell the damned story.
—Tom Clancy

Monika Żarska
lekki sztylet
lekki sztylet
Posty: 63
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#9 » 12 maja 2019, o 21:32

Każdy musi przyznać, że obraz pedofilii w tym filmie jest wstrząsający.
Czy film dokumentalny może być zafałszowany? Może, dlaczego nie?
Tutaj jednak mamy przedstawione obie strony, i księży, i ich ofiary. Jak dla mnie, pytanie rodzi się dlaczego dopiero po latach ofiary pedofilii zdecydowały się mówić. Przez wiele lat żyły z brzemieniem, a dopiero film Sekielskiego sprawił, że przerwały milczenie? Prześladowca stojący przed grobem, żałuje swoich czynów, modli się w intencji ofiar. Chciałby je finansowo wspomóc. Dlaczego teraz?
Między kadrami nasuwa się pytanie czy nikt nie widział co się dzieje? Nikt nie reagował?

Najbardziej budujące jest zakończenie: człowiek będący ofiarą zboczeńca, zostaje księdzem. Wróży to na przyszłość, że pedofilia w kościele będzie tępiona i niszczona w zarodku.

kresowa pani
Wydany pisarz
Posty: 352
Zobacz teksty użytkownika:

Sekielski, i kto następny? Bo Smarzowski zdążył wypłowieć

Post#10 » 12 maja 2019, o 21:46

Dziękuję za to spostrzeżenie :)

Serdecznie :)
Sobą jestem :-D

Wróć do „Publicystyka”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość