Historia Venus

Długa proza: fragmenty powieści, długie opowiadania i inne teksty dużej objętości.
Regulamin forum
W tym dziale należy publikować opowiadania, powieści oraz inne długie formy prozatorskie. Utwory krótkie (drabble, miniatury, krótkie opowiadania) publikujemy w dziale "Miniatury i drabble".

Przydatne definicje
drabble – krótka forma literacka licząca dokładnie sto słów

miniatura literacka (short story) – krótki utwór składający się z mniej niż 7 500 słów

opowiadanie – krótki utwór epicki o prostej akcji, niewielkich rozmiarach, najczęściej jednowątkowej fabule, pisany prozą

powieść – długi utwór narracyjny opisujący rozbudowany ciąg zdarzeń

Jeżeli twój tekst jest dłuższy niż 25000 tysięcy znaków ze spacjami, należy go podzielić na części. Każda część musi znaleźć się w osobnym temacie i nie przekraczać ww. objętości.
Nazwa tematu powinna składać się z tytułu tekstu. Dodatkowo, dla tekstów wieloczęściowych, w tytule należy podać numer części, na przykład "Tytuł - część 1". W przypadku publikowania fanfiction, należy podać źródło w nawiasie kwadratowym, przykładowo: "[Harry Potter] Tytuł opowiadania".
Każdy tekst należy odpowiednio otagować. Tagi wybieramy z pola pod tytułem tematu. Listę tagów oraz ich podział można znaleźć na podstronie. Dla publikacji wieloczęściowych funkcjonuje dodatkowy tag tekst wieloczęściowy, a dla fanfiction fandomowe (np. fanfiction-harry-potter).
Neleefallen
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 45
Zobacz teksty użytkownika:

Historia Venus

Post#1 » 12 maja 2019, o 13:54

Venus von Royale na obrazku który widzicie stanowiła tylko dodatek. Kolorowe stroje jej sióstr, samochód narzeczonego oraz ogromny dom rodziców odciągały całą uwagę od jej osoby.

Zaraz, co było na tym zdjęciu?

Ach, tak, już pokazuję.
Wyobraźcie sobie, że macie szansę na najwspanialsze życie jakie można sobie wymarzyć. Kochających rodziców, wyrozumiałe starsze siostry, dobrą partię na męża (z majątkiem i manierami w gratisie!). Tak właśnie miała wyglądać ta urocza fotka z zaręczyn. Jednak, Iris, Alea i Swanna musiały ubrać te tradycyjne, bufiaste sukienki. Zasłoniły jej skromną, ale ładnie uszytą kieckę, za którą zapłaciła więcej, niż one trzy razem wzięte za swoje. Kolejna rzecz to nowe auto Cane’a, które postanowił ustawić pomiędzy nimi. Dwie kobiety z rodziny von Royale po lewej białego BMW, dwie po prawej, a on na środku, opierające się o maskę, z rękami założonymi na krzyż na klatce piersiowej. Nie spodobało jej się również, że stali na tle willi. Kolejny rodzinny przesąd, a kobiety z ich rodu od dwóch wieków tak ważny dzień jak oświadczyny spędzały przed domem, odkąd wynaleziono aparaty i je rozpowszechniono, zawierano to na zdjęciach.

Jeśli już rozumiecie, czemu Venus była taka niezadowolona, czas na przejście do sedna - jej płomiennego romansu, który przerodził się w większą miłość. Żartuję. Odkąd skończyła czternaście lat (i wysłano ją do prywatnej szkoły), było wiadomo, że jedynym mężczyzną, z którym mogła się związać był Cane de Ville, syn TEGO Vara de Ville.

— Abuela, gdzie moja szczotka! — wrzasnęła Vee przez cały salon.

Cztery jasne głowy zwróciły się w jej kierunku z pogardą. Jej wszystkie siostry nadal tu były, a także ich matka przysiadła się na kanapie. Pierwsza z oburzeniem odezwała się najstarsza z nich, Alea. Jej córeczka dopiero zasnęła, co wyraźnie podkreśliła, wyzwała siostrę od najmłodszych i przeszła do sypialni gościnnej, by zobaczyć, czy mała się nie obudziła.

— Babcia na pewno nie wie gdzie szczotka — mruknęła Swanna, zdejmując okulary z nosa. — Ostatnio widziałam jak Iris sprzątała twoje kosmetyki.

— Ni pienses, Loca! Nic nie zrobiłam!

Trzeba było przyznać, że kiedy wkurzyło się którąś z kobiet von Royale, od razu przekładały się na hiszpański. Wtedy mogły wyzywać się do woli, a żaden z ich mężów/narzeczonych, nie miał bladego pojęcia, o co chodzi. Nawet Cane, chociaż jego nazwisko z początku brzmiało Vee zagranicznie.

— Dziewczęta! — Mruknęła znudzona pani von Royale, dalej kartkując magazyn.

Przyzwyczajona od dwudziestu lat do tych krzyków i przepychanek, nawet już nie reagowała. Były dorosłe, mogły się bić i obrażać, dopóki nie ranią swoich dzieci, a jej wnuków, rzecz jasna. Póki co, tylko Alea i Swanna dorobiły się dzieci, opuszczając przy tym rodzinne gniazdo. Brakowało jej tego gwaru na codzień, ale nie przyznałaby się do tego publicznie. Iris postanowiła zostać niezależna na czas studiów, ale jej plany pokrzyżował zapał do wyjścia za hrabiego Munroe. Tak więc, ostatni rok w rezydencji z rodzicami spędziła tylko Venus. Biedna, mała Vee, która myślała, że spotkanie Cane’a było najpiękniejszym przypadkiem w jej życiu, kiedy to wszystko zostało ukartowane przez ich rodziny. Ba, jej narzeczony był tego świadomy, ale żył w przeświadczeniu, że w ten sposób sprawia swojej ukochanej więcej radości z uciech doczesnych.

Nie wspomniałam bowiem, że Venus była ogromną fanką romansów, historii i babeczek jagodowych. O ile ostatnie nie ma znaczenia, tak dwa pierwsze oznacza, że:
a) wierzy w przeznaczenie;
b) jej miłość do Cane’a de Ville jest idealizowana;
c) dawno nie myślała o tym, jak to naprawdę być w kimś zakochanym.


— Cane zaraz tu będzie — szepnęła zdesperowana w stronę rodziny, a te jak zaczarowane podskoczyły i zaczęły szukać cholernej szczotki.

Trzeba było przyznać, że nic tak ich nie mobilizowało do współpracy, jak chęć wydania przyjęcia, rychły ślub Venus albo napad na bank. Jak pierwsze i ostatnie było narazie dalekie, tak na stratę wpływów u de Ville’ów nie mogły sobie pozwolić.



————

Jest to kawałek jakiegoś opowiadania, które napisałam dla treningu. Tytuł jest roboczy, jestem ciekawa czy w waszej opinii warto to kontynuować :)

Tagi:

Awatar użytkownika
KamilM
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 30
Zobacz teksty użytkownika:

Historia Venus

Post#2 » 12 maja 2019, o 14:09

Całkiem ciekawe, myślę że warto kontynuować. Dobre na telenowelę :)
"Ostatni będą pierwszymi."

Awatar użytkownika
Camenne
crazy plant lady
crazy plant lady
Posty: 5256
Zobacz teksty użytkownika:

Historia Venus

Post#3 » 12 maja 2019, o 14:20

Venus von Royale na obrazku który widzicie stanowiła tylko dodatek.
"który widzicie" to wtrącenie w zdanie, więc brakuje przecinków przed i po. Poza tym szyk. "Venus von Royale stanowiła tylko dodatek na obrazku, który widzicie". Będzie lepiej brzmiało, tym bardziej, że pierwsze zdanie musi być zgrabne i ciekawe.

Wyobraźcie sobie, że macie szansę na najwspanialsze życie jakie można sobie wymarzyć.
Przecinek po "życie".

Kolejny rodzinny przesąd, a kobiety z ich rodu od dwóch wieków tak ważny dzień jak oświadczyny spędzały przed domem, odkąd wynaleziono aparaty i je rozpowszechniono, zawierano to na zdjęciach.
Tu dałabym kropkę po "przesąd", a dalszy ciąg dała jako nowe zdanie, poza tym mała kosmetyka i lepiej "uwieczniano", zamiast "zawierano": "Kobiety z ich rodu od dwóch wieków tak ważny dzień, jak oświadczyny, spędzały przed domem, a odkąd wynaleziono aparaty i je rozpowszechniono, uwieczniano to na zdjęciach."

Jeśli już rozumiecie, czemu Venus była taka niezadowolona
Lepiej "dlaczego", nie "czemu".

jej płomiennego romansu, który przerodził się w większą miłość.
Większą od czego? ;)

Jeśli już rozumiecie, czemu Venus była taka niezadowolona, czas na przejście do sedna - jej płomiennego romansu, który przerodził się w większą miłość. Żartuję. Odkąd skończyła czternaście lat (i wysłano ją do prywatnej szkoły), było wiadomo, że jedynym mężczyzną, z którym mogła się związać był Cane de Ville, syn TEGO Vara de Ville.
który/który.

— Babcia na pewno nie wie gdzie szczotka — mruknęła Swanna, zdejmując okulary z nosa. — Ostatnio widziałam jak Iris sprzątała twoje kosmetyki.
Przecinki po "wie" i "widziałam".

— Dziewczęta! — Mruknęła znudzona pani von Royale, dalej kartkując magazyn.
"mruknęła" małą literą.

Trzeba było przyznać, że kiedy wkurzyło się którąś z kobiet von Royale, od razu przekładały się na hiszpański.
"przekładały" jest nieco dziwne, może "przerzucały się".

a żaden z ich mężów/narzeczonych, nie miał bladego pojęcia, o co chodzi.
Zbędny przecinek po "narzeczonych".

Przyzwyczajona od dwudziestu lat do tych krzyków i przepychanek, nawet już nie reagowała.
A jednak zareagowała ;) Uściśliłabym, że jedyne, co robiła, to zachowawcze zwrócenie im uwagi, bo krzyknięcie "Dziewczęta!" nie jest przecież zupełnym brakiem reakcji.

Były dorosłe, mogły się bić i obrażać, dopóki nie ranią swoich dzieci, a jej wnuków, rzecz jasna.
"raniły"


To głównie drobnostki, dlatego wypisywałam nawet takie rzeczy jak zgubione przecinki, choć normalnie tego nie robię. Miło czytać tekst, który jest dopieszczony pod względem zapisu i w którym nie ma zbyt wielu poważnych potknięć. Nie mam zbyt wiele do zarzucenia, a gdybyś dała wcięcia akapitowe, już w ogóle mogłabym nie marudzić.
Nie jest to mój typ prozy i tematyka, normalnie też zniechęciłyby mnie te wytarte schematy, których już na starcie jest tu ogrom, ale masz lekki, przyjemny styl z dowcipnym, ale i prześmiewczym zacięciem, którzy kojarzy mi się z klimatem z seriali typu "Devious Maids". Takie popołudniowe guilty pleasure. Dużo też robi ogólna dbałość o zapis, bo ostatnio nie miałam szczęścia do trafiania na teksty, które są dopracowane pod tym katem. Czytałabym dalej i, kurcze, cieszę się, że ten fragment pojawił się na forum, bo już dawno nie widziałam tego typu tekstów, które niby są z tych nieco banalnych, bazujących na kliszach i znanych schematach, ale które odbiera się inaczej właśnie przez lekko sarkastyczny ton narratora.
Czytaj, a będziesz czytany!

Poradniki: Jak poprawnie zapisywać dialogiMyślnik, półpauza i dywizJak wstawić wcięcia akapitowe

Po-ta-toes! Boil them, mash them, stick them in a stew. Lovely big golden chips with a nice piece of fried fish.

Neleefallen
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 45
Zobacz teksty użytkownika:

Historia Venus

Post#4 » 12 maja 2019, o 15:53

Dziękuję wam obydwu za odpowiedzi :)

Awatar użytkownika
Karen
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Mistrzyni tortur narzędziami dentystycznymi
Posty: 1668
Zobacz teksty użytkownika:

Historia Venus

Post#5 » 12 maja 2019, o 18:23

Cam już wyłapała większość zgrzytów, więc odpuszczę sobie część techniczną.
Faktycznie, tekst jest przyjemny, taki ironiczno-telenowelowy klimat, chociaż nieco pusty - brak w nim jakiegoś głębszego sensu czy przekazu. Jedyne, co mi nie gra, to trochę za dużo rodzinnych smaczków i informacji na raz i za dużo przeskoków między scenami, retrospekcjami i informacjami - jako czytelnik jestem trochę skołowana. ;)
Jeśli nie wiesz, co masz dalej zrobić, to zrób sobie kawę.

Neleefallen
scyzoryk
scyzoryk
Posty: 45
Zobacz teksty użytkownika:

Historia Venus

Post#6 » 13 maja 2019, o 10:08

Niestety to mój problem, ze daje za dużo informacji. Niemniej, dziękuje za opinie :3

Wróć do „Opowiadania i fragmenty powieści”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości