Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Teksty wycofane bądź opublikowane przez użytkowników usuniętych oraz zbanowanych.
kresowa pani

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#1 » 10 lis 2019, o 20:04

Te ociekające listki listopadem zwarzone 

takie rzadkie – takie złote - - takie postrzępione 

ziąb do drzew je poprzypinał srebrnymi pinezkami 

a one stoją cierpliwie niczym proszalne dziady 

 

Polśniewają brązem czerwonawym 

korzeni golizną nagością gałęzistych pni 

wtedy kleista mgła nad ogrodem spłakanym 

kapie milczącą mżawką w przemoczoną ciszę


Awatar użytkownika
kikimora
runiczny rapier
runiczny rapier
Posty: 467
Zobacz teksty użytkownika:

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#2 » 11 lis 2019, o 00:16

A to ciekawe! Piękna stylizacja - nieco archaiczna, ale z wyszukaną elegancją. Taki cukiereczek w pazłotku. Przepraszam, ale chyba nie będą fanką poezji Achmaduliny.
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy - Dylan Thomas

Ui
zaklęty miecz
zaklęty miecz
Posty: 351
Zobacz teksty użytkownika:

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#3 » 12 lis 2019, o 00:13

I to jest właśnie fascynujące. Poezja może być słodka, kwaśna i zgorzkniała. Gładka lub zgrzytliwa. Jak życie. Pozdrawiam.
Gdzie mądrość nie musi, tam złe jakieś mnie czasami posyła. Ech, życie przewrotne...

Kasia Koziorowska

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#4 » 12 lis 2019, o 09:12

Odnalazłam się w tym wierszu. :) Pozdrawiam serdecznie.

Melibea
zaczarowane ostrze
zaczarowane ostrze
Posty: 215
Zobacz teksty użytkownika:

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#5 » 12 lis 2019, o 18:01

Bardzo sugestywne malowanie słowem. Jakbym widziała ten obraz. Ale nie na płótnie, bo wydaje mi się, że mogłabym dotknąć tych liści, poczuć tą mgłę... 

Bardzo, bardzo mi się podoba.

Melibea

kresowa pani

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#6 » 16 lis 2019, o 14:05

Bardzo dziękuję za wszelkie opinie :) 

 

<3 decznie :)


szczepantrzeszcz
Szczepan I Złotousty
Szczepan I Złotousty
Posty: 3042
Zobacz teksty użytkownika:

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#7 » 17 lis 2019, o 13:39

Z poziomu balkonu mam pół hektara listków listopadem zwarzonych. Miły widok. Korzeni golizny brak, ale dzisiaj nadejszła ochota na cztery ciepłe ściany. 

 

Przemoczoną ciszę wziąłem dla siebie. Mimo wszystko muszę na chwilę wyjść z chałupy. Chociaż nie pada... przemoczona cisza jest dla tych, którzy akurat mają ochotę siedzieć w domu.


kresowa pani

Patrząc oczami Belli Achmaduliny. Pastisz

Post#8 » 17 lis 2019, o 18:58

szczepantrzeszcz pisze:Z poziomu balkonu mam pół hektara listków listopadem zwarzonych. Miły widok. Korzeni golizny brak, ale dzisiaj nadejszła chota na cztery ciepłe ściany. 

 

Przemoczoną ciszę wziąłem dla siebie. Mimo wszystko muszę na chwilę wyjść z chałupy. Chociaż nie pada... przemoczona cisza jest dla tych, którzy akurat mają ochotę siedzieć w domu.

 

 

Szłam do kościoła oraz wracałam z kościoła przez Żupne Ogrody, podziwiając listopad [doskonała nazwa miesiąca] dla jego samej złotej nadkruchości. Zamglona przestrzeń kusiła obietnicą niespełnienia. Niektórzy nazywają to tęsknotą. 

 

24 października 2010 roku napisałam wiersz "Organki", jakby landszaft obecnych dni: 

 

Za nami daleka słodka muzyczka 

szum przed nami 

potężnie wzmagający 

 

Wątlutka odpłynęła melodyjka 

ciągutką cukierka 

z gatunku kremowa krówka 

 

Harmonijki ustnej konsonanse 

organków mariaż z niebem 

farbkowy łagodnie 

 

Zda się że drzewa umarły na zawsze 

gdy one całe w pąsach 

w ogniu pomarańczy


Wróć do „Archiwa poetyckie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości